Druga próba

Agencja menedżerska ProStar, która w tym roku „maczała palce” w nieudanym wykupie akcji Zagłębia Sosnowiec, jest zainteresowana zainwestowaniem w Kotwicę Kołobrzeg.

Jonathan Junior, który rozwiązał kontrakt z Kotwicą, jest symbolem kryzysu w klubie. Fot. Szymon Górski/PressFocus

Sytuacja finansowa w Kotwicy Kołobrzeg jest opłakana. Piłkarze od miesięcy nie dostają na czas wypłat. Zachodniopomorski dziennikarz Norbert Skórzewski regularnie informuje o tym, w jaki sposób prezes klubu Adam Dzik traktuje zawodników, którzy nieustannie czekają na uregulowanie pensji. Opóźnienie jest mniej więcej dwumiesięczne, a podopieczni Ryszarda Tarasiewicza czekają także na wypłatę premii za awans do 1. ligi.

Znalazł się inwestor!

Skutki fatalnego zarządzania w Kotwicy widoczne są w działaniach zawodników. Jonathan Junior, jeden z najlepszych piłkarzy zespołu, król strzelców 2. ligi w poprzednim sezonie, w połowie listopada rozwiązał kontrakt z powodu długu, który wobec niego miał klub. Napastnik nie zagrał w trzech ostatnich spotkaniach i jest bliski związania się z Wisłą Płock. Kontrakt z winy klubu rozwiązał także Olaf Nowak. 26-latek zerwał więzadła krzyżowe, więc nie mógł grać w ostatnich miesiącach, ale sposób, w jaki został potraktowany w Kotwicy, spowodował, że opuścił klub po nieco ponad roku od podpisania umowy.

Norbert Skórzewski pod koniec listopada przekazał pozornie dobre wieści dla fanów z Kołobrzegu. Poinformował, że prezes Adam Dzik może niedługo opuścić klub, ponieważ znalazł się inwestor, który chce wykupić udziały w klubie. W tym tygodniu dziennikarz przekazał, że obie strony doszły do porozumienia, ale prezes Dzik… ma pozostać w klubie! Nie wiadomo jednak, jaką funkcję będzie pełnił.

Jak w Sosnowcu

Kolejnym powodem do zmartwień jest natomiast sam inwestor. Portal „Weszło” przekazał, że zainwestowaniem w Kotwicę zainteresowana jest ukraińska agencja menedżerska ProStar. Nazwa ta wydaje się znajoma, bo brała czynny udział w próbie przejęcia władzy w Zagłębiu Sosnowiec w styczniu tego roku. Wtedy w Sosnowcu pojawił się celebryta Rafał Collins, który przyznał, że jego znajomym jest Wadim Szabali, czyli szef agencji ProStar. Jak ostatnio powiedział w rozmowie ze „Sportem” prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński (miasto jest głównym udziałowcem Zagłębia), Collins nie działał sam. Stała za nim grupa poważnych ludzi (w tym najprawdopodobniej związanych z ukraińską agencją). W ten sposób ProStar dostał się do sosnowieckiego klubu, któremu groził spadek po słabej rundzie jesiennej. Już w styczniu agencja zaczęła obsadzać skład zawodnikami z nią związanymi. Dzięki temu Zagłębie zasilili Artem Suchockij, Ołeksij Dowhyj, Ołeksij Szewczenko oraz Artem Polarus. Ponadto w klubie zatrudniony został białoruski trener Aleksandr Chackiewicz oraz dyrektor sportowy Michaił Zalewski.

Promocja młodych?

Sosnowiecki scenariusz wyglądał bardzo podobnie do tego, co aktualnie dzieje się w Kotwicy. Zagłębie może nie miało aż tak dużych problemów finansowych, ale Kotwica - tak jak sosnowiczanie - musi walczyć w 1. lidze o utrzymanie. Pojawia się więc ProStar, który zapewne, jeśli przejęcie dojdzie do skutku, od stycznia rozpocznie zasilanie zespołu ukraińskim zaciągiem. W teorii agencja chce promować młodych zawodników ze swojej stajni, żeby później na nich zarobić. Natomiast w praktyce do Zagłębia prawie rok temu dołączyli ponad 30-letni (i starsi) Ukraińcy, którzy nie mieli się gdzie podziać (poza Polarusem, który opuścił wówczas Bruk-Bet Nieciecza).

Rozmowy na temat zainwestowania w Kotwicę mają być zaawansowane. Wygląda więc na to, że ProStar się nie poddaje i chce zawojować polski rynek. Agencja poniekąd przyłożyła rękę do spadku Zagłębia.Czy teraz Kotwica z pomocą ukraińskiej agencji się utrzyma? Aktualnie jest na 15. miejscu z punktem przewagi nad strefą spadkową.

Kacper Janoszka