Dreszczowiec w Szczecinie
King Szczecin rzutem w ostatniej sekundzie wyrwał zwycięstwo ekipie z Zielonej Góry.
Trener Maciej Majcherek i koszykarze Kinga zgarnęli pierwszą wygraną w ćwierćfinałowej serii z Zastalem. Fot. PAP/Marcin Bielecki
Play off zainaugurowano w Szczecinie. King podejmował Zastal w meczu pełnym podtekstów - walczyli przeciw sobie trenerzy, którzy jeszcze w ubiegłym sezonie tworzyli jeden sztab, aż trzech graczy Zastalu to byli zawodnicy Kinga, arcyciekawie zapowiadała się zwłaszcza rywalizacja rozgrywających. Wszystko to przyciągnęło do Enea Areny blisko trzy tysiące kibiców.
Plan gości posypał się błyskawicznie, bo w 4 minucie Andy Mazurczak zaliczył już trzecie przewinienie i musiał usiąść na ławce. Rolę lidera wziął na siebie Garrison, który w pierwszej połowie zagrał znakomicie. Zdobył w niej 17 punktów i to głównie jego zasługa, że Zastal do przerwy miał 2 oczka przewagi (42:40). Po przerwie z szatni z większą energią wyszli jednak gospodarze - dowodzeni przez Amerykanina Jeremy'ego Roacha (19 punktów) oraz Serba Nemanję Popovicia (16 punktów, 10 zbiórek) wyszli na prowadzenie, zyskali kilka oczek zaliczki i zdawali się kontrolować mecz. Jeszcze dwie minuty przed końcową syreną King prowadził ośmioma punktami, ale całą zaliczkę roztrwonił. W ostatniej kwarcie pościg Zielonogórzan okazał się skuteczny - po trójce Jayvona Maughmera 22 sekundy przed końcem na tablicy wyników był remis! Dogrywka? Nic z tych rzeczy, bo w ostatniej sekundzie trafił Roach i zapewnił Szczecinianom pierwsze zwycięstwo. – Mecze z Zastalem zawsze tak wyglądają i chyba tak będzie nadal - mówił po końcowej syrenie Tomasz Gielo, który zanotował 7 punktów i 8 zbiorek, ale w końcówce nie pomógł kolegom, bo za 5 fauli opuścił boisko. – Nieważny styl, ważne, że to my schodzimy z parkietu z wygraną. To play off i trzeba kolekcjonować zwycięstwa - dodał kapitan Kinga.
Wilki Morskie miały lepszy procent skuteczności z gry i znacznie lepiej radziły sobie ze zbiórkami. – Czujemy niedosyt. Zbiórki w ataku były naszym mankamentem, szczególnie w pierwszej połowie. Ten element musimy poprawić w kolejnym meczu - kręcił głową gracz Zastalu, Jakub Szumert. Kolejne spotkanie w sobotę również w Szczecinie.
◼ King Szczecin - Orlen Zastal Zielona Góra 80:78 (22:20, 18:22, 19:11, 21:25)Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw): 1-0 dla Kinga.
SZCZECIN: Roach 19 (1x3), Popović 16, Novak 5 (1x3), Gielo 7 (1x3), Roberts 7 (1x3) – Majcherek, Egner 9 (1x3), Freidel 7 (1x3), Dandridge 4, Kostrzewski 6. Trener Maciej MAJCHEREK.
ZIELONA GÓRA: Garrison 19 (2x3), Mazurczak 9 (1x3), Sulima 2, Szumert 18 (1x3), Maughmer 7 (1x3) – Wilson 5, Majewski 2, Matczak 3, Fayne 7, Cartier 6 (2x3), Woroniecki. Trener Arkadiusz MIŁOSZEWSKI.
◼ Śląsk Wrocław - AMW Arka Gdynia 87:84 po dogrywce (20:24, 19:16, 17:22, 23:17, d. 8:5)
Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw): 1-0 dla Śląska.
WROCŁAW: Kulikowski 7 (1x3), Penava 4, Gray 19 (2x3), Djordjević 7, Nizioł 14 (2x3) – Nunez 5 (1x3), Wiśniewski, Luc 11 (1x3), Williams 8, Urbaniak 12. Trener Jacek WINNICKI.
GDYNIA: Okauru 10 (2x3), Łączyński 3 (1x3), Garbacz 12 (4x3), Tubutis 6, Ljubicić 14 – Zyskowski 17 (3x3), Kowalczyk 6 (2x3), Barrett 15 (1x3), Hrycaniuk 1. Trener Mantas CESNAUSKIS.
