Dreszcze na całym ciele

Awans do Ligi Konferencji był wyjątkową chwilą dla Lukasa Klemenza, defensora GieKSy.

Lukas Klemenz w tym sezonie zagrał w 28 meczach ligowych. Fot. Kasia Dzierżyńska/PressFocus

GKS KATOWICE

Awans do europejskich pucharów po 13 latach to wielki sukces klubu, który dwa lata temu powrócił do ekstraklasy po 19 latach przerwy. Tworzy się nowy, piękny rozdział GKS-u. Za tym sukcesem kolektywu kryje się jednak mnóstwo pojedynczych historii wszystkich piłkarzy GieKSy. Po spotkaniu w Szczecinie rozmawialiśmy z Lukasem Klemenzem, człowiekiem, który do katowickiej ekipy dołączył po awansie do elity. Powrócił na Bukową, gdzie grał w sezonie 2017/18. Z Katowic po raz drugi w karierze wyruszył na podbój ekstraklasy. Grał w Jagiellonii i Wiśle Kraków, a następnie spędził 2,5 roku na Węgrzech w Honvedzie. Gdy powrócił do Polski w 2023 roku, zaczynał od drugiego szczebla rozgrywkowego i po jednym sezonie znów otrzymał zatrudnienie w ekstraklasie. GKS przyjął go z otwartymi ramionami, a w ekipie Rafała Góraka szybko stał się czołową postacią.

Rollercoaster

- Gdy przychodziłem dwa lata temu do GKS-u – powiem szczerze – nie sądziłem, że spotka mnie taka historia. Ostatnie 24 miesiące były niesamowite – powiedział w rozmowie ze Sportem defensor GieKSy, który nie ukrywał ogromnych emocji. – Gdy myślę o tym, co udało nam się osiągnąć, mam dreszcze na całym ciele. To niesamowite, jaką drogę przeszliśmy przez cały sezon. To był rollercoaster. W grudniu byliśmy w strefie spadkowej. Kończymy sezon jako piąta drużyna w Polsce i zagramy w europejskich pucharach. Historia jest niesamowita i gdy rozmawialiśmy w zespole, usłyszałem, że GieKSa lubi cuda. Wierzę w to i cieszę się z tego powodu, że jestem w tej drużynie – dodał 30-latek.

Ten sezon był też bardzo dobry dla Klemenza pod względem indywidualnym. Wyróżnił się – dość niespodziewanie – pod bramką rywali. Aż sześciokrotnie wpisywał się na listę strzelców, a wcześniej jego rekordem w seniorskiej karierze były dwa gole… we wspomnianych rozgrywkach 2017/18, gdy grał z GieKSą w 1. lidze. Teraz razem z Arkadiuszem Jędrychem był trzecim najlepszym strzelcem zespołu za Emanem Markovicem (osiem goli) i Bartoszem Nowakiem (dziewięć goli).

Klemenz zaznaczył jednak, że wspaniały wynik GKS-u nie jest wynikiem indywidualnych umiejętności poszczególnych zawodników. – Nasza siła tkwi w drużynie, w naszym mentalu – to widać na boisku! – podkreślił.

Wspólna praca

I choć obrońca GieKSy wiele już w futbolu widział, w tym roku skończy 31 lat (choć wieku nie wypominamy!), to taki mecz, jak ten w Szczecinie, był dla niego czymś kompletnie nowym, wyjątkowym. - Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji. To wręcz do mnie nie dochodzi, bo drużyna wykonała kawał roboty. To jednak wielka praca nie tylko piłkarzy i sztabu, ale całego klubu i kibiców. Mamy się z czego cieszyć – powiedział.

Remis z Pogonią przyszedł w szalonych, niepowtarzalnych okolicznościach. W pewnym momencie Klemenz razem z Jędrychem grali już w ataku, żeby spróbować zdobyć bramkę. Gdy do siatki trafił Wędrychowski, powrócili do obrony, bo marzenia GieKSiarzy stały się trudnym do uwierzenia faktem! Po krótkim urlopie Klemenz razem z zespołem rozpocznie przygotowania do pierwszych w jego karierze meczów w europejskich pucharach.

Kacper Janoszka

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się