Draka o snajpera
Jordi Sanchez najpierw zaskoczył skutecznością, a teraz zmianą klubu wewnątrz ekstraklasowego rynku.
Dla prawie 32-letniego Hiszpana to była prawdopodobnie ostatnia tak dobra oferta w życiu. Fot. Michał Kędzierski / Press Focus
WISŁA KRAKÓW / POGOŃ SZCZECIN
Najlepszy obecnie strzelec ekstraklasy będzie grał dla Pogoni. Kibice Wisły czują się zdradzeni, a krakowski klub uważa, że Portowcy naruszyli przepisy.
Nieoczekiwany zwrot
Wyjazdowy mecz z Koroną, w którym Jordi Sanchez asystował przy bramce Alana Urygi, był ostatnim występem Hiszpana w koszulce z białą gwiazdą. Fenomenalny początek sezonu (6 goli) przyniósł ogromne zainteresowanie usługami tego zawodnika. Jeszcze w czerwcu chętnych nań praktycznie nie było, a Wisła przedłużyła z nim umowę z myślą o zapewnieniu głębi składu. Wszyscy spodziewali się, że będzie napastnikiem numer trzy, a stał się graczem, od którego trener zaczynał ustalać jedenastkę!
Teraz odchodzi za ok. 400 tys. euro, po aktywowaniu klauzuli wykupu zapisanej w rocznym kontrakcie. Była tak niska, bo nikt nie spodziewał się, że Sanchez może „odpalić”. Zimą wracał do Polski po nieudanym epizodzie w Japonii, a runda wiosenna była w jego wykonaniu przeciętna. Problemy w I lidze tłumaczył przygotowaniem fizycznym i nawracającymi problemami zdrowotnymi.
Bez nerwowych ruchów
Dla Wisły odejście Sancheza jest dużym ciosem. Angel Rodado nie błyszczy jak na zapleczu ekstraklasy, wciąż nie doszedł do formy sprzed kontuzji barku. Nie wiadomo jeszcze czy w wyższej lidze nadal będzie tak efektywny. Z kolei pozyskany latem Jeremy Guillemenot strzelił ładnego gola, ale ma drobne problemy i nie będzie dostępny w dwóch kolejnych spotkaniach. Trener Mariusz Jop ma kilka opcji zastąpienia Sancheza. Najbardziej oczywiste jest wystawienie na pozycji numer dziewięć Rodado, ostatnio rezerwowego. Do gry z Jagiellonią w piątek będzie też gotowy Frederico Duarte, który na finiszu I ligi został przesunięty do ataku i godnie zastąpił najlepszego strzelca. Skrzynka pocztowa dyrektora sportowego, Vullneta Bashy, rozgrzała się do czerwoności od wpływających ofert. Prezes Jarosław Królewski zadeklarował jednak, że klub nie będzie wykonywał nerwowych ruchów i sięgał po napastnika w trybie awaryjnym, żeby tylko zgadzała się ich liczba. Najbardziej prawdopodobne jest więc uzupełnienie ataku w zimowym oknie transferowym.
Myśli o sobie
W Szczecinie Sanchez dostanie dłuższy kontrakt niż w Krakowie, co zapewni stabilizację jemu i rodzinie. Do tego będzie znacznie więcej zarabiał – według portalu „Weszło” 400 tys. euro netto za sezon. Krakowianie próbowali go zatrzymać, ale nie chcieli brać udziału w licytacji. Uważają, że piłkarz urodzony w Barcelonie nie jest wart takich pieniędzy. Hiszpanowi trudno się dziwić, bo to najpewniej ostatnia tak dobra propozycja w karierze. Trzeba też rozumieć kibiców Wisły, którzy czują się rozczarowani ekspresowym odejściem. Zimą Biała Gwiazda wyciągnęła rękę do napastnika, a latem dała kolejną szansę. Sanchez mógł liczyć na wsparcie fanów nawet wtedy, gdy na potęgę marnował sytuacje w meczu jubileuszowym z Wrexhamem i nie wykorzystał karnego. Potem mówił, że ich doping dodaje mu energii i stał się ich nowym bohaterem. Bajkowa relacja szybko została zakończona, bo życie przyniosło nową szansę.
Wisła będzie skarżyć...
Prezes Królewski wszedł w publiczną wymianę zdań z prezesem Pogoni Aleksem Haditaghim, zarzucając Szczecinianom działanie poza plecami krakowskiego klubu. Odpowiedź była natychmiastowa. „Pogoń działała należycie, profesjonalnie i zgodnie z umową zawodnika oraz obowiązującymi przepisami FIFA i PZPN. Zawodnik posiadał ważną klauzulę wykupu umownego. Skorzystaliśmy z tej klauzuli, zapłaciliśmy kwotę określoną w umowie na rzecz Wisły i przestrzegliśmy wymaganej procedury w procesie sprowadzenia zawodnika do Pogoni. Klauzula wykupu ma jasno określony cel umowny. Nadaje zawodnikowi i innemu klubowi prawo do aktywowania uzgodnionego mechanizmu pod określonymi warunkami” - napisał Haditaghi w serwisie X.
Wisła zapowiedziała złożenie wniosku o zbadanie sprawy przez Komisję Dyscyplinarną PZPN-u.
... prezes się pogodził
Nawet jeżeli wejdzie ona pod obrady tego gremium, nie wstrzymuje to wejścia w życie przeprowadzki Sancheza. Zresztą Jarosław Królewski z faktem utraty piłkarza już się pogodził. „Niezależnie od rozstrzygnięcia komisji dyscyplinarnej transfer dojdzie do skutku. Wisła otrzyma kilkaset tysięcy euro za zawodnika, którego sprowadziła bez kwoty odstępnego i który spędził u nas pół roku. Widziałem w tym klubie gorsze deale”- podsumował temat w mediach społecznościowych na użytek kibiców.
Michał Knura
