Domowe zwycięstwo
Australijka Kelsey Bennett wygrała w Australian Women's Classic. To jej pierwszy triumf w turnieju Ladies European Tour, w dodatku w rodzinnej Nowej Południowej Walii.
Najważniejsze jest selfie z trofeum! Fot. Facebook Ladies European Tour
Przetasowania
Kelsey Bennett rozpoczęła niedzielę z przewagą jednego uderzenia nad dwiema Angielkami – debiutantką Caley McGinty oraz trzykrotną zwyciężczynią LET Meghan MacLaren. McGinty od razu przystąpiła do ataku, notując dwa birdie na pierwszych trzech dołkach, co błyskawicznie pozwoliło jej zrównać się z Australijką. Bennett postawiła się, odpowiadając trafieniem birdie na trójce i piątce, po czym wpadła w kłopoty, notując trzy bogeye z rzędu na dołkach 6, 7 i 8. Jak się później okazało na jej szczęście, w połowie rundy nad polem przeszła potężna ulewa połączona z silnym wiatrem, która zmusiła zawodniczki do szukania schronienia pod parasolami, a po chwili gra została przerwana. Po wznowieniu Bennett odzyskała rytm. Kluczowe okazały się dwa birdie z rzędu na trzynastce i czternastce, co pozwoliło jej odskoczyć na trzy strzały przewagi. Losy turnieju przypieczętował siedemnasty dołek, na którym McGinty posłała piłkę poza granice pola, kończąc marzenia o zwycięstwie soczystym bogeyem, podczas gdy Bennett odpowiedziała trafiając tam birdie, zwiększając przewagę do czterech uderzeń. Pomimo trafienia do bunkra na fairwayu osiemnastego dołka, zaliczając tam bogeya i tak zapewniła sobie czteropunktowe zwycięstwo. Ostatecznie Australijka zakończyła walkę z imponującym wynikiem -13, wykręcając -1 w szalonej pogodzie w rundzie finałowej, zdobywając swój pierwszy tytuł Ladies European Tour, dokładając go do trofeum wywalczonego w LET Acces Series i dwóch tytułów WPGA Tour of Australasia. O tym, jak trudne panowały warunki tego dnia, najlepiej świadczy fakt, że oprócz triumfatorki tylko dwie zawodniczki z całej stawki zdołały zagrać rundę poniżej par.
Powrót na AIG Women’s Open
Dzięki temu zwycięstwu młoda Australijka awansowała na sam szczyt rankingu LET Order of Merit i zapewniła sobie dopiero drugi występ na arenie wielkoszlemowej, podczas AIG Women’s Open, który na przełomie lipca i sierpnia rozegrany zostanie w słynnym angielskim Royal Lytham & St. Annes Golf Club. „Jestem po prostu zachwycona, że udało mi się dzisiaj dotrzeć do mety – powiedziała. - To moje największe i najlepsze zwycięstwo do tej pory. Szczerze mówiąc, nie mogłabym być bardziej szczęśliwa”. Triumf był jeszcze bardziej wyjątkowy, biorąc pod uwagę, że jej mama, ciotka, wujek i babcia, która pełniła absolutnie kluczową rolę w początkach kariery golfowej wnuczki, byli obecni w Magenta Shores Golf & Country Club. Oczywiście nie zabrakło tradycyjnego polewania szampanem, które zafundowała koleżance Sarah Kemp – również reprezentantka Nowej Południowej Walii. „Caley nie odpuszczała – relacjonowała Kelsey. - Wiedziałam, że muszę dalej naciskać i że te dwa birdie z rzędu bardzo mi pomogły. Przez całą rundę w zeszłym tygodniu byłam o wiele bardziej zdenerwowana niż dzisiaj. Byłam naprawdę podekscytowana, kiedy się obudziłam, a warunki były naprawdę trudne, bo wiedziałam, że każdy będzie miał szansę. Wiedziałam, że jeśli dobrze będę się trzymać, to wygrana będzie moja, więc to było dobre, ale tak, trochę się trzęsłam po ostatnim putcie, nie będę kłamać!”
McGinty i MacLaren zakończyły tydzień na drugim miejscu z wynikiem dziewięciu uderzeń poniżej par. Trichat Cheenglab z Tajlandii zajęła czwarte miejsce z wynikiem -7, a Diksha Dagar z Indii zakończyła walkę na piątej pozycji, po tym jak mimo koszmarnych warunków w niedzielę zanotowała wynik poniżej par.
Dorota stawia na dobrą taktykę
W turnieju wystąpiła również Dorota Zalewska, zwyciężczyni grudniowej Q-School w Maroku. Tym razem rywalizacja nie poszła po jej myśli, bo po dwóch rundach 75 i pięć uderzeń pod kreską nie dotrwała do gry weekendowej, kończąc na miejscu 96. W czwartek startuje kolejny turniej LET - Women's Australian Open, tym razem po drugiej stronie Australii, w Adelajdzie. „Szykuje się duża impreza, postawiono wielkie trybuny i podobno sprzedały się prawie wszystkie bilety. Pole jest prawie w centrum miasta, pięć minut od lotniska – relacjonowała Szczecinianka dla Polskiego Związku Golfa. - Pole w tym tygodniu jest bardzo ciekawe, wiele dołków gramy z prawie ostatnich tee. Ważna będzie taktyka, zwłaszcza kąty i strzały do greenów. Kolejny tydzień z twardymi, pofałdowanymi i szybkimi linksowymi greenami. Wysokie bunkry z małą ilością piasku i dużo puttowania spoza greenu. Jest świetny duży range i ogromny green do puttowania, więc w końcu nie tłoczymy się i można fajnie trenować" – kontynuowała pierwsza Polka z kartą Ladies European Tour. Pierwszą rundę Dorota rozpoczyna o godzinie 13.48 lokalnego czasu, a więc o 4.18 w Polsce, z dziesiątego dołka, grając razem z reprezentująca Wyspy Cooka Elmay Viking oraz Alexandrą Swayne z Wysp Dziewiczych Stanów Zjednoczonych.
Powrót do kalendarza LET
Pierwsza edycja Women's Australian Open odbyła się w 1974 roku w Victoria Golf Club. Ostatnio turniej rozgrywany był w 2024 roku, kiedy to wygrywała Koreanka Jiyai Shin. Turniej powraca do Kooyonga Golf Club pierwszy raz od 2018 roku, a w Adelajdzie zawita ponownie po 2020 roku, kiedy to areną był Royal Adelaide Golf Club. To wydarzenie naprawdę dużego formatu w światowym golfie kobiet. Na liście startowej widnieją największe gwiazdy australijskiego golfa, w tym mistrzynie wielkoszlemowe, Minjee Lee, Hannah Green oraz Grace Kim. Turniej wraca do kalendarza LET po raz pierwszy od 2016 roku, podczas gdy poprzednie cztery edycje rozgrywane były wyłącznie pod auspicjami WPGA Tour of Australasia, w latach 2017-20 były to WPGA i LPGA, a 2012-16 WPGA, LPGA i LET. Przed trzecim z czterech tegorocznych australijskich turniejów LET, liderka rankingu Kesley Bennett cieszyła się na kolejne wyzwanie. „Miło jest słyszeć gratulacje od wszystkich, kiedy spacerujesz – mówiła przed narodowymi mistrzostwami. - Pracowałam na to już od dłuższego czasu. To, że udało mi się to osiągnąć, zapewnić sobie kolejne dwa lata w lidze i dostać się do AIG Women’s Open – to coś wyjątkowego. Mnóstwo osób pisało do mnie z gratulacjami, co jest naprawdę miłe. To było niesamowite. Nie mam na co narzekać”.
Turniej niestety nie będzie transmitowany w Golf Zone, jednak w chwili pisania tego artykułu wciąż istnieje cień szansy na dzienne relacje po każdej z rund. Stacja stojąc przed trudnym wyborem, zdecydowała się na transmisje rozgrywanego w tym samym czasie LIV Golf Singapore z udziałem Adriana Meronka. Warto pamiętać też o PGA Tour i The Players Championship, który od czwartku pokazywać będzie Eurosport 2 i HBO Max.
Kasia Nieciak
Dorota Zalewska kontynuuje australijską eskapadę. Fot. Marek Darnikowski/V5 Group
