Dolnośląskie marzenia
Miedź Legnica i Chrobry Głogów to zespoły z tego samego regionu, które mają te same cele na ten sezon.
Po wygranej ze Śląskiem Miedź chce pokonać kolejny zespół z Dolnego Śląska. Fot. Gleb Soboliev / Press Focus
Miedź – tydzień po tym, jak wygrała dolnośląskie derby ze Śląskiem Wrocław – znów zmierzy się z ekipą ze swojego regionu. W sobotę podejmie Chrobrego. Starcie prestiżowe, bo derbowe. Do tego oba kluby mają podobne cele, bo walczą o miejsce w barażach lub bezpośredni awans do ekstraklasy. Wie o tym nawet Erdal Rakip, który po półrocznym bezrobociu, spowodowanym śmiercią ojca, pod koniec stycznia podpisał kontrakt z legnickim klubem. – Chcę pomóc Miedzi w awansie do ekstraklasy. Tam jest jej miejsce i mam nadzieję, że tam się znajdzie – powiedział 30-letni defensywny pomocnik urodzony w Szwecji, a pochodzący z Macedonii Północnej, którego ostatnim klubem był Antalyaspor. Wcześniej wiele lat spędził w Malmo, w barwach którego uzbierał nawet 14 meczów w Lidze Mistrzów. Legniczanie nie ukrywają więc swoich marzeń. Chcą dostać się do elity i na razie są na dobrej drodze, by to osiągnąć. Po przerwie zimowej zremisowali z silną Pogonią Grodzisk Mazowiecki (1:1), a następnie pokonali Śląsk (3:1). – Za nami dwa spotkania z wymagającymi rywalami. Zdobyte punkty są efektem naszej pracy – zaznaczył trener Miedzi Janusz Niedźwiedź.
Posiłki z Pogoni
Chrobry to poważna przeszkoda. 2026 rok rozpoczął tak samo jak Miedź, bo od remisu ze Stalą Rzeszów (1:1) i wygranej z ŁKS-em (3:1). Poza tym Głogowianie są wyżej w tabeli od Miedzianki. Praca trenera Łukasza Becelli przynosi wymierne efekty. Mało kto spodziewał się, że Chrobry, który w poprzednim sezonie walczył o utrzymanie, nagle stanie się poważnym kandydatem do awansu do ekstraklasy. Tymczasem taki scenariusz rozgrywa się na naszych oczach. Chrobry jest na czwartym miejscu z zaledwie punktem straty do drugiej Wieczystej Kraków. Zespół latem został wzmocniony bez większych nakładów finansowych, ale znacząco. Przed derbami z Miedzią w Głogowie doszło do kolejnych ruchów kadrowych. Działacze Chrobrego zauważyli, że w kadrze Pogoni Szczecin jest prawy obrońca Jakub Lis, który nie ma większych szans na dostanie się do pierwszego składu. W tym sezonie rozegrał tylko trzy spotkania, a w poprzednim, po powrocie z wypożyczenia do Motoru Lublin, 14. Niczym szczególnym nie zachwycił, więc powraca do I ligi, gdzie ma się odbudować.
Grał w II lidze
O drugim nabytku Chrobrego, Radosławie Bąku, wiadomo więcej. 21-latek przez ostatnie kilka lat był ważną postacią Resovii. Zadebiutował w jej barwach jeszcze w sierpniu 2022 roku, gdy grała w I lidze. Później był rezerwowym w sezonie 2023/24, gdy spadła do II ligi. Przez ostatnie półtora roku występował na trzecim szczeblu rozgrywkowym i w końcu dostał ofertę z zaplecza ekstraklasy. W tym sezonie zagrał w 17 meczach ligowych Resovii, w których zdobył pięć bramek. To nie najgorszy wynik jak na środkowego pomocnika.
Na wyżyny!
Czy te transfery odmieniają Chrobrego? Z pewnością nie. Ale przecież tego Głogowianie w ogóle nie potrzebują. Bąk i Lis mają uzupełnić skład, który funkcjonuje dobrze. – To zespół, który dobrze punktuje, szczelnie się broni i jest groźny w ataku. Musimy wznieść się na wyżyny, aby zdobyć punkty – opisał Chrobrego trener Miedzi. – Możemy spodziewać się piłkarskiej rywalizacji, podczas której widoczna będzie dobra organizacja gry obu zespołów – podkreślił szkoleniowiec Legniczan, zapowiadając sobotni mecz.
Kacper Janoszka
