Dolecieli

Reprezentacja Iranu wylądowała na lotnisku w Tijuanie i z Meksyku będzie podróżować na mecze fazy grupowej.

Według planów Iran miał stacjonować w USA, ale w ostatniej chwili plany musiały zostać zmienione. Fot. PAP/EPA

IRAN

Reprezentacja Iranu w końcu dotarła do Ameryki Północnej. Wylądowała w Meksyku, ponieważ zmieniła bazę z powodu konfliktu na linii USA – Iran. Będzie przebywać w Tijuanie i stamtąd będzie dojeżdżać na mecze. Piłkarze otrzymali już wizy, choć w Stanach Zjednoczonych będą musieli przebywać na specjalnych warunkach. W dniu meczu mogą przekroczyć granicę kraju, ale zaraz po zakończeniu spotkania mają wrócić do Meksyku – taką informacje przekazał Abolfazl Pasandideh, ambasador Iranu w Meksyku. To może być problematyczne, ponieważ lot z Tijuany na lotnisko w Los Angeles trwać będzie ok. 5 godzin. Z kolei do Seattle ok. 7 godzin. To z pewnością będzie rodziło trudności dla irańskiej drużyny, ale z takimi samymi problemami zmagać się będą też inne reprezentacje, które muszą podróżować niemal po całym kontynencie – na przykład Nowa Zelandia, zespół z grupy G, w której jest też Iran, grać będzie w Inglewood oraz… kanadyjskim Vancouver!

Najważniejsze jest jednak to, że piłkarze i sztab szkoleniowy dotarli do Meksyku i otrzymali wizy. Nie każdy miał jednak takie szczęście. USA informowało stronę irańską, że zgody na wjazd do kraju otrzymają piłkarze oraz „niezbędny personel pomocniczy”. Z tego powodu wjazdu do USA odmówiono m.in. przedstawicielom irańskiej federacji piłkarskiej, przede wszystkim prezesowi federacji piłkarskiej Mehdiemu Tajowi. Czuć więc dość napiętą atmosferę, która zapewne nadal będzie potęgowana przez wciąż niewygaszony konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie. Przedwczoraj znów otrzymaliśmy informacje o wzajemnych atakach Izraela i Iranu – były to pierwsze ataki od 8 kwietnia, gdy zaakceptowano zawieszenie broni.

Czy konflikt USA z Iranem może wpłynąć na mundial? Czy w ogóle spokojne rozegranie turnieju stoi pod znakiem zapytania? W końcu Stany Zjednoczone są w konflikcie nie tylko z Iranem, ale także nie żyją w najlepszych stosunkach z… Kanadą i Meksykiem, czyli krajami-współorganizatorami mistrzostw. Donald Trump w przeszłości wypowiadał się pogardliwie o Kanadzie, sugerując, że powinna być częścią USA. Z kolei podłożem konfliktu z Meksykiem jest polityka celna i migracyjna. Amerykanista z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Bohdan Szklarski uspokaja. – Gdyby podczas turnieju doszło do  jakichś napięć między Meksykiem a USA lub między Kanadą a USA, to każdy strzelałby sobie w stopę. W interesie wszystkich trzech krajów jest, żeby MŚ odbyły się bez incydentów – powiedział. Przyznał też, że nie spodziewa się, aby doszło do napięć związanych z udziałem w mundialu reprezentacji Iranu. Uważa, że do ewentualnego poruszenia mogłoby dojść przy ewentualnym meczu USA – Iran w trakcie fazy pucharowej. Taki mecz możliwy będzie jeśli obie ekipy zajmą drugie miejsce w grupach – wówczas spotkają się już na etapie 1/16 finału.

Na razie pewne jest to, że reprezentacja Iranu weźmie udział w mistrzostwach świata. To najważniejsza wiadomość, która pokazuje, że futbol w pewnej części jeszcze można oddzielić od polityki. I oby tak pozostało do końca mundialu.

Kacper Janoszka

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się