Doceniony brąz

To trzecie miejsce jest sukcesem dla nas, dla polskiej siatkówki, miasta i klubu – podkreślił Michał Winiarski, trener Jurajskich Rycerzy.

Trzecia drużyna świata w komplecie. Fot. volleyballworld.com

KLUBOWA MISTRZOSTWA ŚWIATA

Aluron CMC Warta Zawiercie to coraz bardziej licząca się marka w światowej, klubowej siatkówce. Wdarł się do niej przebojem. W poprzednim sezonie wywalczył wicemistrzostwo Ligi Mistrzów, teraz sięgnął po brązowy medal Klubowych Mistrzostw Świata. Bilans w turnieju w brazylijskim Belem to cztery zwycięstwa i jedna przegrana, ale za to bardzo bolesna. Zawiercianie przegrali bowiem w półfinale z japońską drużyną Osaka Bluteon 0:3 i musieli się pożegnać z marzeniami o złocie. Ale nawet nie sama porażka bolała najbardziej, bo w Osace świetnych graczy nie brakuje, jak choćby dwukrotny mistrz olimpijski, francuski rozgrywający Antoine Brizard czy kubański przyjmujący Miguel Lopez, lecz styl. Jurajscy Rycerze zostali mocno zlani, co uderzyło w ich ego. - Brakło nam argumentów siatkarskich. Mieliśmy sporo problemów w przyjęciu. Nie ma co ukrywać, zespół z Japonii był o wiele lepszy. Frustrująco gra się przeciwko takim drużynom, które świetnie przyjmują i świetnie bronią. Trudno jest się dobić do boiska. Nawet wtedy, kiedy robiliśmy coś dobrze, wcale nie zamieniało się to w punkty. Nie możemy być z siebie zadowoleni. Z pewnością oczekiwaliśmy czegoś innego – mówił po spotkaniu z klubowymi mediami Jakub Popiwczak, libero Aluronu CMC Warty.

Zawiercianie szybko się odbudowali i w starciu o brąz wygrali z brazylijską drużyną Renata Volley, którą również ograli w fazie grupowej (3:2). - Cieszymy się z brązowego medalu, bo po porażce w półfinale za nami trudny wieczór i trudna noc. To fajna sprawa, że udało nam się pozbierać. Mieliśmy w pierwszym secie problemy. W jego trakcie widać było, że sobotni mecz w nas siedział – tłumaczył Mateusz Bieniek, środkowy ekipy z Zawiercia. - Wszyscy mieliśmy dużego kaca sportowego po półfinale. Chcieliśmy zagrać zdecydowanie lepsze spotkanie. Wiedzieliśmy już przed turniejem, że zespół z Japonii z gwiazdami światowego formatu jest bardzo dobry. Widzieliśmy, jak grał z drużyną z Perugii (przegrał w fazie grupowej 2:3, ale miał piłki meczowe – przyp. red.). Nie zaprezentowaliśmy swojego poziomu sportowego, przez co było po nas widać sportową złość – dodał Michał Winiarski.

W Aluronie CMC Warcie zdobycie brązowego medalu uznano za sukces, ale jednak niedosyt pozostał. - Nie da się ukryć, że celowaliśmy wyżej. Jednak w sytuacji, w której jesteśmy, ten brąz jest sukcesem dla nas, dla polskiej siatkówki, miasta i klubu. Tego nikt nam nie zabierze – podkreślił szkoleniowiec Jurajskich Rycerzy.

Podobnie wypowiadał się Bieniek. - Celowaliśmy w walkę o złoto. Dlatego też po spotkaniu z drużyną z Osaki towarzyszyło nam tak duże rozczarowanie. Jak to sporcie,nie zawsze się wygrywa. Czasami przeciwnik jest lepszy. Trzeba to przyjąć z pokorą i pracować dalej. A co do brązu KMŚ, nie miałem jeszcze takiego medalu na koncie. Doceniamy go – zapewnił środkowy.

(mic)

Złoto dla Semeniuka

Sir Sicoma Monini Perugia z Kamilem Semeniukiem w składzie, wywalczyła Klubowe Mistrzostwo Świata. W finale pokonała japońską Osaka Bluteon i był to już jej trzeci triumf w tych rozgrywkach. To także trzecie złoto KMŚ Semeniuka, wszystkie zdobył w barwach Perugii.

W finałowej rywalizacji spodziewano się wielkich emocji. Perugia i Osaka spotkały się bowiem już w fazie grupowej i wówczas wygrali Włosi, ale po dramatycznym boju i wyrównanym tie-breaku. W decydującym starciu takich emocji nie było. Perugia wygrała pewnie, mając problemy tylko w trzeciej odsłonie. Musiała bronić nawet piłek setowych.

Reprezentant Polski ze swojej postawy nie był do końca zadowolony. - Bardzo się z tego medalu cieszę, jest to powód do dumy dla mnie. Generalnie cieszę się, że mogłem znowu coś dać temu klubowi, bo naprawdę wiem, jakie w Perugii mają oczekiwania wobec mnie i wiem, że czasami nie spełniam wszystkiego, czego by sobie życzyli, ale takim medalem wszystko sobie odpokutowałem – mówił w Polsacie Sportu Kamil Semeniuk.


◼  Osaka Bluteon – Sir Sicoma Monini Perugia 0:3 (20:25, 21:25, 27:29)

OSAKA: Brizard (2), Tomita (2), larry (10), Nishida (14), Lopez (10), peng (8), Yamamoto (libero) oraz Kai (5), Nishiyama. Trener Tuomas SAMMELVUO.

PERUGIA: Giannelli (4), Płotnicki (6), Loser (9), Ben Tara (16), Semeniuk (13), Sole (5), Colaci (libero) oraz Russo, Dzavoronok. Trener Angelo LORENZETTI.

Sędziowali: Hector Ortiz (Portoryko) i Dobromir Dobrew (Bułgaria). Widzów 5462.

 

KOŃCOWA KLASYFIKACJA

1. Sir Sicoma Monini Perugia (Włochy)
2. Osaka Bluteon (Japonia)
3. ALURON CMC WARTA ZAWIERCIE
4. Volei Renata (Brazylia)
5. Praia Club (Brazylia)
6. Sada Cruzeiro (Brazylia)
7. Al-Rayyan SportsClub (Katar)
8. Swehly Sports Club (Libia)

 

DRUŻYNA MARZEŃ KMŚ

◾ Rozgrywający

Simone GIANNELLI (Sir Sicoma Monini Perugia)

Przyjmujący

Aaron RUSSELL (Aluron CMC Warta Zawiercie) i Miguel LOPEZ (Osaka Bluteon)

Środkowi

Agustin LOSER i Sebastian SOLE (obaj Perugia)

Atakujący

Wassim BEN TARA (Perugia)

Libero

Tomohiro YAMAMOTO (Osaka)

MVP Turnieju

Simone GIANNELLI

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się