Do trzech razy sztuka?
Na razie barierą nie do przeskoczenia jest dla Kangurów 1/8 finału mundialu i trudno chyba założyć, że w przyszłym roku poprawią ten wynik. Ale...
Nishan Velupillay (z prawej) parę ważnych goli w kwalifikacjach zdobył i zapewne dzięki temu pojedzie na pierwszy mundial. Dla Aziza Behicha to będą już trzecie MŚ. Fot. IMAGO/Press Focus
Dwadzieścia dwa strzelone gole, bez strat; komplet 18 punktów w sześciu meczach – oto dorobek Australijczyków w 2. rundzie eliminacji mistrzostw świata. Wydawało się, że Graham Arnold po raz kolejny poprowadzi tę reprezentację na mundial. Początek 3. etapu wstrząsnął jednak futbolem na antypodach: Socceroos u jego progu przegrali u siebie 0:1 z Bahrajnem, a zaraz potem tylko zremisowali na wyjeździe z Indonezją.
Związkowe władze na wybór nowego selekcjonera potrzebowały dwóch tygodni. Sportowe CV Tony'ego Popovica w pełni uzasadniało tę nominację, a kolejne spotkania potwierdziły jej słuszność. Pięć wygranych i trzy remisy w zupełności wystarczyły, by w grupie zająć 2. miejsce i uciec od – dobrze znanej Kangurom - konieczności przebijania się przez baraże. Awans do turnieju finałowego wywalczyli po raz szósty z rzędu! Jest czego zazdrościć...
Ekipa z antypodów dwukrotnie do tej pory wychodziła z grupy na mistrzostwach świata, odpadając jednak w 1/8 finału. W Katarze w 2022 miała okazję zagrać z późniejszym wicemistrzem (1:4 z Francją w grupie) i czempionem globu (1:2 z Argentyną w 1/8 – to spotkanie prowadził Szymon Marciniak). 16 lat wcześniej, w fazie play, też lepsi okazali się późniejsi triumfatorzy, Włosi.
Czy na turnieju w USA, Meksyku i Kanadzie – w myśl zasady „do trzech razy sztuka” - ekipa z antypodów przełamie ową barierę? W jej składzie brak wielkich gwiazd, choć są przedstawiciele wielu lig – od amerykańskiego MLS, przez japońską J1 League, aż po LaLigę, Eredivisie, Bundesligę i Championship. Ale... awans to dopiero początek selekcji! - Obserwujemy wszystkich zawodników, czasem nawet oni o tym nie wiedzą. Robimy to m.in. pod kątem Pucharu Azji 2027, ale to nie wyklucza możliwości pojawienia się ich w kadrze na mundial – tak Popovic wyjaśnił powołanie aż siedmiu debiutantów na zbliżający się dwumecz z Wenezuelą i Kolumbią.
Być może swojego reprezentanta w ekipie Socceroos będzie mieć też polska ekstraklasa. Jednym z wybrańców Popovica do sprawdzenia w listopadzie jest bowiem Deni Juric, mający już pierwszą ligową bramkę dla płockiej Wisły. - W Słowenii zdobywał ich sporo, ale poziom tamtejszej ligi jest dość niski. Obserwowaliśmy go jednak pilnie, odkąd trafił do Polski. Tu też jest skuteczny, a przede wszystkim wygląda dobrze. Uznałem, że zasługuje na swoją szansę – powiedział selekcjoner Australijczyków po ogłoszeniu listy powołanych. Piłkarz Nafciarzy to młodszy brat byłego reprezentanta kraju i uczestnika mundialu 2018, Tomiego.
Dariusz Leśnikowski
