Do trzech razy sztuka?
Magdalena Fręch rozpocznie rywalizację w Berlinie od starcia z Mirrą Andriejewą, z którą już dwa razy w tym roku przegrała…
Tenisistka Górnika Bytom szuka optymalnego ustawienia w rywalizacji na kortach trawiastych. Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus
Wycofanie się z zawodów wyżej notowanych Ukrainki Eliny Switoliny (13. WTA) i Czeszki Karoliny Muchovej (14. WTA) pozwoliło Magdalenie Fręch (24. WTA) uniknąć gry w kwalifikacjach niezwykle silnie obsadzonego turnieju WTA 500 na kortach trawiastych w Berlinie (pula nagród 1,06 mln dolarów). Już w 1. rundzie łodzianka wpada jednak na wysokiego konia - zmierzy się w poniedziałek (nie przed 16.00) z rozstawioną z nr 6 Mirrą Andriejewą (6. WTA).
Fręch przegrała z 18-letnią Rosjanką już dwa razy w tym roku - w trzech setach w 3. rundzie styczniowego Australian Open i w kwietniu 5:7, 3:6 w 2. rundzie „tysięcznika” w Madrycie. Może więc do trzech razy sztuka?
Łodzianka przed tygodniem w londyńskim Queens Clubie uległa w 1. rundzie innej Rosjance, Dianie Sznajder 4:6, 1:6, ale celem podopiecznej Andrzeja Kobierskiego jest optymalne przygotowanie do wielkoszlemowego Wimbledonu.
- Ciężko jest cokolwiek dobrego dokonać, gdy myśli się cały czas o ustawieniu, o nogach, o tym żeby się przemieścić, a nie o tym, gdzie ma się zagrać piłkę. To był główny kamień u szyi w moim pierwszym meczu na trawie w tym roku. I z tego powodu pojawiła się największa frustracja, bo nie miałam na to wpływu. Ustawienia, także w sprzęcie, butach, nie za bardzo mi w Londynie zagrały, przyczepność była strasznie słaba. Postaram się na kolejne turnieje to poprawić, bo poruszanie się jest kluczowe na tej nawierzchni, a każdy obiekt ma trochę inne korty trawiaste. Mam nadzieję, że na nawierzchni berlińskiej będzie mi zdecydowanie lepiej - zwierzała się w Londynie Fręch korespondentowi „Sportu” Kazimierzowi Mochlinskiemu.
Do eliminacji w Berlinie w ostatniej chwili dołączyła Katarzyna Kawa (141. WTA); po zwycięstwie z Węgierką Dalmą Galfi (90. WTA) 6:4, 6:3, w decydującym meczu przegrała jednak z Bułgarką Viktoriją Tomową (76. WTA) 6:2, 4:6, 1:6.
Z „jedynką” w stolicy Niemiec rozstawiona jest liderka rankingu Białorusinka Aryna Sabalenka. Iga Świątek po odpadnięciu w półfinale Rolanda Garrosa wróci na kort za tydzień - w WTA 500 w niemieckim Bad Homburg. Polka, która w poniedziałek spadnie z 7. na 8. miejsce w rankingu WTA, w ubiegłym tygodniu rozpoczęła przygotowania do rywalizacji na trawie na Majorce.
(t, kaz)
Linette jak szeryf
Magda Linette (31. WTA) z Holandii, gdzie odpadła już w 1. rundzie, przeniosła się do Wielkiej Brytanii. Jest rozstawiona z nr 6 w turnieju na trawie WTA 250 Lexus Nottingham Open 2025. Polka w 1. rundzie zmierzy się z tenisistką z kwalifikacji, a w ewentualnej 1/8 finału może trafić na Amerykankę Katie Volynets (93. WTA) lub utalentowaną Brytyjkę Mingge Xu (297. WTA). W ćwiartce poznanianki jest także „dwójka”, Dunka Clara Tauson (23. WTA), a z nr 1 rozstawiona jest Brazylijka Beatriz Haddad Maia (22. WTA). W dwóch poprzednich edycjach turnieju triumfowała Brytyjka Katie Boulter (34. WTA).
Hurkacz w Halle
Po tym, jak przed tygodniem Hubert Hurkacz (32. ATP) wycofał się z powodu bólu pleców po wygranym meczu 1. rundy w ATP 250 w s'Hertogenbosch, zdecydował się na start w turnieju ATP 500 Terra Wortmann Open 2025 w Halle, w którym triumfował trzy lata temu, a przed rokiem był w finale. W Niemczech zrezygnował jedynie z rywalizacji w grze podwójnej (u boku Rosjanina Karena Chaczanowa). W 1. rundzie wrocławianin zmierzy się z rozstawionym z nr 7 Czechem Tomasem Machacem (22. ATP). Będzie to ich trzecia konfrontacja. Ostatnią w styczniu w United Cup w Sydney wygrał Czech 7:5, 3:6, 6:4. W ćwiartce drabinki „Hubiego” jest turniejowa „jedynka” i obrońca tytułu Włoch Jannik Sinner (1. ATP).
(t)
