Do trzech Hiszpanów sztuka
Był Josema, był Nono – jak w Chorzowie poradzi sobie Abraham del Moral?
Nowy nabytek Niebieskich w towarzystwie dyrektora sportowego Tomasza Foszmańczyka. Fot. Ruch Chorzów
RUCH CHORZÓW
Niebiescy rozpoczęli letnie okno transferowe (choć formalnie jest jeszcze zamknięte). Kilka tygodni temu ogłosili przejęcie ze Śląska Wrocław szerzej anonimowego młodzieżowca Krystiana Rostka, a teraz zakontraktowali zawodnika z Półwyspu Iberyjskiego. Abraham del Moral to trzeci Hiszpan w historii Ruchu, który zaspokaja jedną z najpilniejszych letnich potrzeb drużyny.
Gagatek z Widzewa
Del Moral 5 lipca skończy 25 lat. Najważniejszy fakt w jego przypadku jest taki, że to lewonożny obrońca – w poprzednim klubie grający głównie jako stoper, ale mogący występować też jako lewy defensor. Tak też zresztą przedstawił go Ruch, który po zakończeniu wypożyczenia Szymona Karasińskiego (może jeszcze wrócić) i nieprzedłużeniu kontraktu Dominika Preislera został na tej pozycji z dużą wyrwą. Nie było tam nikogo innego, więc transfer był priorytetem. Del Moral na papierze wygląda na bardzo dobry ruch, bo w poprzednim sezonie regularnie wybiegał na boiska na trzecim szczeblu rozgrywkowym w ojczyźnie (czasem nawet jako kapitan). Reprezentował CD Teruel, beniaminka, który skończył w środku tabeli. Fanatycy polskiego futbolu mogą teraz spróbować odgadnąć, gdzie już słyszeli nazwę tego klubu, choć jest to zadanie o poziomie trudności „niemożliwy”. Teraz jest ten czas, aby się nad tym zastanowić...
Już? To wskazówka, trochę... powiązana z Ruchem. Daniel Villanueva. Był taki gagatek w Widzewie Łódź, gdy ten robił awans do ekstraklasy w sezonie 2021/22. Hiszpański napastnik zagrał w 12 meczach i strzelił dwa gole, a potem odszedł właśnie do Teruel. Taka to ciekawostka.
Z Albiolem i Pepe Reiną
– Otwieram nowy rozdział w swojej karierze i jestem bardzo podekscytowany. Zdaję sobie sprawę, jak wielkim klubem jest Ruch: z piękną historią, wiernymi kibicami i dużymi ambicjami. Oglądając w internecie materiały z meczów, byłem pod ogromnym wrażeniem atmosfery na stadionie – powiedział Abraham del Moral, któremu ewidentnie zaprezentowano kulisy z meczu z Wisłą Kraków. – Bardzo spodobała mi się również wizja drużyny, którą przedstawił mi dyrektor sportowy. Nie mogę się już doczekać rozpoczęcia treningów. Jestem bardzo zmotywowany, pozytywnie nastawiony. Wierzę, że szybko zaaklimatyzuję się w Chorzowie i pomogę zespołowi w realizacji celów – dodał obrońca, który urodził się w andaluzyjskim Martos. Trenował w Cordobie, skąd jako nastolatek przeniósł się do Villarrealu. Tam jednak nie zaistniał poza dwoma powołaniami do kadry meczowej, w LaLiga i Pucharze Króla, w listopadzie 2023. No ale potrenował trochę pod okiem trenera Marcelino, obok takich graczy jak Raul Albiol, Juan Foyth, Dani Parejo, Pepe Reina czy Gerard Moreno. Grał tam w rezerwach, gdzie spotkał m.in. Sergio Lozano – dziś w Jagiellonii.
Ten, co wybrał Górnika
Del Moral to trzeci Hiszpan w historii Ruchu. Pierwszym, ściągniętym w trakcie ekstraklasowej zimy 2023/24, był stoper Josema, który pod względem sportowym zapisał się na duży plus (w CV miał 35 występów w LaLiga, del Moral ma tylko 29 gier w LaLiga 2). Gdy Niebiescy spadli, jasne stało się, że pozostanie obrońcy nie będzie możliwe, ale oberwało mu się srogo, gdy... wybrał Górnika Zabrze. Josema odszedł, a przyszedł Nono. On w CV miał nawet 39 meczów w Primera Division, ale był „do odgruzowania” – po pół roku bez gry i arabskich wojażach. Przychodząc na Cichą, zapowiedział, że chce cieszyć się piłką i czerpać z atmosfery. No i faktycznie się cieszył, ale niekoniecznie cieszył kibiców, bo jego frywolne podejście (na wysokim kontrakcie) nie dawało boiskowej jakości. Okazał się wielkim niewypałem i w marcu tego roku, w trakcie trwania rundy, rozwiązano z nim kontrakt. Jaki będzie del Moral?
W Chorzowie woleliby zapomnieć o Nono... Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
Komunikacyjne wątpliwości
Na pierwszy rzut oka zapowiada się dobrze. Trzeci szczebel w Hiszpanii zamienił na drugi w Polsce – tacy goście to i w ekstraklasie potrafili imponować. Dodatkowo ma za sobą sezon regularnej gry, jest w dobrym wieku. Zastanawiać może jednak to, że najpewniej ponownie do Chorzowa trafił Hiszpan z problemami komunikacyjnymi. Na krótkim filmu, który wrzucono do sieci, del Moral mówi po hiszpańsku, nie pojawił się też tradycyjny wywiad z nowym nabytkiem, więc z angielskim może tu być kłopot. Introwertyczny Josema także nie znał żadnego języka poza swoim ojczystym, więc rolę jego tłumacza musiał pełnić Wojciech Grzyb. Nono – coś tam po angielsku umiał, ale jemu nie w głowie była ciężka praca. – Zawsze sprawiam, że kolega z obrony gra lepiej – przekonywał del Moral, który podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia.
Klub się otwiera
W zakończonym sezonie I ligi Hiszpanie byli najliczniejszą nacją obcokrajowców. W Ruchu jednak ten kierunek nigdy nie dominował – jak już zostało wspomniane. Portugalia? W ekstraklasie 10 meczów zagrał Tomas Podstawski, ale to pół-Polak. Ameryka Południowa? Kilkanaście lat temu Brazylijczyk Lilo zagrał trzy razy, a jego rodak Mello był podstawową postacią Ruchu spadającego z I ligi w 2018. W tym samym sezonie był jeszcze Argentyńczyk Santiago Villafane. Chorzowianie latami koncentrowali się na rynku Europy Środkowo-Wschodniej, ale ostatnio otworzyli się bardziej. Zaczęło się od Josemy – a potem był też pierwszy Węgier (Novothny – choć to podobny rynek), Belg (o algierskim pochodzeniu, Mezghrani), Japończyk (Nagamatsu) i niedawno Szwed (Watson, pół-Anglik). Kto będzie następny?
Piotr Tubacki
25 NARODOWOŚCI innych niż polska – i śląska ;) – reprezentowało Ruch. To piłkarze z: Anglii, Argentyny, Belgii, Białorusi, Bośni i Hercegowiny, Brazylii, Bułgarii, Chorwacji, Czech, Gruzji, Hiszpanii, Japonii, Kazachstanu, Litwy, Łotwy, Nowej Zelandii, Portugalii, Rosji, Rumunii, Serbii, Słowacji, Słowenii, Szwecji, Ukrainy, Węgier.
