Do równowagi daleko
Bramka zdobyta w samej końcówce pozwoliła bielszczanom sięgnąć po „oczko” i zmazać plamę po ostatnim laniu.
Tomasz Boczek uratował Rekordowi punkt. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
Po ostatnim 0:5 z Chojniczanką chcieliśmy wrócić do równowagi. Dlatego w pierwszej połowie, wiedząc, że Śląsk II pod względem podań na połowie przeciwnika jest najlepszym zespołem w lidze, chcieliśmy dobrze bronić - mówił krótko po ostatnim gwizdku szkoleniowiec gospodarzy, Dariusz Rucki. Z tego też względu pierwsza odsłona nie stała na wysokim poziomie, a zmarznięciu kibice bardzo długo czekali na okazję bramkową.
Pierwsi stworzyli ją miejscowi. Po dograniu Daniela Świderskiego w pole karne wydawało się, że przed szansą na gola stanie Mateusz Tekieli, ale jego próbę zablokowali obrońcy. Pierwsza dobra sytuacja rezerw Śląska od razu zamieniona została na bramkę. Finalizacja długo rozgrywanej akcji nastąpiła w momencie, gdy obrońcom uciekł Adam Ciućka, a piłka po jego strzale przy dalszym słupku znalazła drogę do siatki.
- W drugiej połowie zagraliśmy odważniej, bo wiedzieliśmy, że nie mamy nic do stracenia. Więcej piłkarzy wzięło na siebie odpowiedzialność, nie było już widać bojaźliwości - oceniał trener Rucki, a jego zespół w pierwszym kwadransie wypracował dwie niezłe okazje. W 47 minucie bardzo bliski wyrównania był Jan Ciućka, ale śladem młodszego brata pójść nie zdołał, bo futbolówka po jego uderzeniu minimalnie minęła poprzeczkę. Kolejną dobrą okazję dla Rekordu miał wspomniany Tekieli, który w 59 minucie raczej podawał niż strzelał i Hubert Śliczniak zdążył z interwencją. Na 12 minut przed końcem w końcu przebudzili się wrocławianie, lecz Simon Schierack trafił w poprzeczkę.
Ostatnie słowo należało do ekipy z Cygańskiego Lasu. W 87 minucie z rzutu wolnego dośrodkował Dariusz Pawłowski, a najwyżej w polu karnym wyskoczył Tomasz Boczek, doprowadzając do remisu. - Myślę, że zasłużyliśmy na tego gola - stwierdził szkoleniowiec Rekordu, ale w końcówce jego drużyna miała sporo szczęścia. Śląsk II miał bowiem dwie okazje podbramkowe, a jednej z nich najbardziej może żałować Wiktor Niewiarowski, bo zmarnował „setkę”.
(gru)
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Rekord Bielsko-Biała - Śląsk II Wrocław 1:1 (0:1)
0:1 - A. Ciućka, 27 min, 1:1 - Boczek, 87 min (głową)
REKORD: Kaczorowski - Pawłowski, Boczek, Wrona, Poznański (77. Żyrek) - Śliwka (71. Sapiński), Soszyński (82. Kasprzak), Ryś (71. Wyroba), J. Ciućka, Tekieli (77. Łaski) - Świderski. Trener Dariusz RUCKI.
ŚLĄSK II: Śliczniak - Żulewski (65. Kamiński), Muszyński, Hawryłenko, Krygowski - Milewski (74. M. Kurowski), Wojtczak, A. Ciućka (85. Chodera), Wołczek (74. Schierack), Niewiarowski - Kosmalski (65. Gerstenstein). Trener Michał HETEL.
Sędziował Karol Wójcik (Siedlce). Widzów 200.
Żółte kartki: Soszyński, Boczek - Krygowski, Milewski, Schierack.
