Dni chwały, dni wstydu

Nawet futbolowej potędze może przytrafić się gorszy moment, tyle, że masz pewność, iż dobre czasy jeszcze wrócą...

Strona „Jornal do Brasil" z 1958 roku informująca o pierwszym tytule mistrza świata dla Brazylijczyków. Znajduje się w Museo Pele w Santosie. Fot. Paweł Czado

Kiedy jesteś małą nacją bez futbolowych tradycji, może cieszyć cię każdy remis czy nawet uczestnictwo w prestiżowym meczu. Ale kiedy jesteś pięciokrotnym mistrzem świata, dziewięciokrotnym mistrzem Ameryki Południowej, czterokrotnym zdobywcą Pucharu Konfederacji, dwukrotnym mistrzem olimpijskim i jedyną drużyną na świecie, która brała udział we wszystkich finałach mistrzostw świata - sprawa wygląda zgoła inaczej. Nie wypada być słabym, choć teraz paradoksalnie Brazylia jest być może - jako drużyna - właśnie najsłabsza w historii. Można powiedzieć, że wracamy do lat przedwojennych - bo tylko wtedy nie zaliczała się do największych faworytów. Jednak pamiętajmy: to jest Brazylia, lekceważenie jej jest szaleństwem. W dodatku wstąpił w nią właśnie nowy duch - Neymar uświadomił wszystkim w ostatnich meczach ligowych, że ciągle można na niego liczyć. 

Niemniej wielkie dni chwały i wielkie dni upadku w przypadku Brazylii są wyjątkowo spektakularne i warto je przypomnieć. Ciekawostka: z reguły Brazylijczycy mają dodatni bilans z każdym z krajów, z którym grali (w przypadku Polaków to 10 zwycięstw, 2 remisy i porażka (w meczu o III miejsce podczas MŚ '74), ale są i nieliczne nacje, które częściej biły niż były bite: to... Węgry i Norwegia (z tymi ostatnimi dwa remisy, dwie porażki, bez zwycięstwa!). Poniżej uznaniowo wybrane mecze blasku i wstydu.

Upadek 

6. Brazylia - Francja 0:3 - w 1998 na St. Denis podczas mistrzostw świata we Francji.U słabych upadek polega na Wielkiej Smucie, wieloletniej absencji na mundialach, a mocni upadają nawet krok od szczytu. Jak Brazylia we Francji. Gładko przegrany finał mundialu, a w tle dramat Ronaldo, który zagrał jakby go na boisku nie było. Kilka godzin wcześniej Roberto Carlos biegał po hotelu w przerażeniu od pokoju do pokoju, bo Ronaldo doznał zapaści i omal nie umarł.

5. Brazylia - Urugwaj 0:6 - w 1920 w chilijskim Vina del Mar podczas mistrzostw Ameryki Południowej. Ktoś mógłby pomyśleć, że Urusi do dziś wypominają rywalom tę klęskę, oni nie mają jednak takiego charakteru. Poza tym zbyt dużo między tymi drużynami się od tego czasu zdarzyło...

4. Brazylia - Jugosławia 4:8 - w 1934 w Belgradzie - mecz towarzyski. Jedną z bramek strzelił Waldemar de Brito, wychowawca Pelego, którego jako 14-latka odkrył w Bauru.

3. Brazylia - Włochy 2:3 - w 1982 w Barcelonie podczas mistrzostw świata. Najpiękniej grająca Brazylia nagle została powstrzymana, bo miała... relatywnie słabego bramkarza. Valdir Peres mógł spisać się lepiej.

2. Brazylia - Urugwaj 1:2 - w 1950 w Rio de Janeiro podczas mundialu. Brazylii wystarczał remis do mistrzostwa... W tamtym meczu bronił Barbosa, który stał się symbolem tragedii. - Patrz synku, przez niego nie zdobyliśmy mistrzostwa świata - mówiła na ulicy kobieta do dziecka... trzydzieści lat później.

1. Brazylia - Niemcy 1:7 - w 2014 w Belo Horizonte podczas kolejnych mistrzostw świata. Trudno to zrozumieć, autentyczny koszmar w półfinale. Najwyższa klęska w półfinale jakiegokolwiek mundialu. Pierwszy raz drużyna z Ameryki nie zdobyła mistrzostwa w... Ameryce.

Przegrani, ale wygrani

W 1920 roku Brazylia zagrała w Buenos Aires z Argentyną. Przegrała 1:3, ale jej piłkarze mogli schodzić z boiska z podniesionymi głowami. Przed spotkaniem jedna z argentyńskich gazet opublikowała rysunek brazylijskich piłkarzy jako... małpy. W proteście niektórzy Brazylijczycy odmówili występu, drużyna wyszła na boisko w siedmiu. Wobec  tego gospodarze też wyszli w siedmiu i wygrali 3:1.

Chwała

6. Brazylia - Holandia 3:2 - w 1994 w Dallas podczas mistrzostw świata. Popis Romario i Bebeto, ale rozstrzygnął dopiero wolny jak smagnięcie biczem Branco. A potem tytuł.

5. Brazylia - Francja 5:2 - w 1958  w Sztokholmie podczas mistrzostw świata w Szwecji. Popis joga bonito w półfinale. Pięknie grający „Tricolores" z Kopą na czele nie mieli szans. A potem tytuł.

4. Brazylia - Anglia 3:1 - w 1962 w Vina del Mar, podczas mistrzostw świata w Chile. Cudna gra Garrinchy, który przywalił dwa gole, w tym jednego w okno bombą spoza pola karnego

3. Brazylia - Niemcy 2:0 - w 2002 w Yokohamie, podczas mistrzostw świata w Japonii i Korei. Pokolenie minęło od ostatniego tytułu, wydawało się, że czar  „kanarków" prysł...

2. Brazylia - Argentyna 3:0 - w Rio i okolicach taki wynik jest... naturalny: w 2007 w finale Copa America, w 2016 w eliminacjach MŚ. Niektórzy przypomną jeszcze 6:2 w towarzyskiej grze w 1945 r., ale mało kto to pamięta.

1. Brazylia - Włochy 4:1 - w 1970 w Mexico city, podczas mistrzostw świata. Symbol wspaniałej gry, joga bonito w pełnej krasie, bezradne catenaccio, a Pele z trzecim tytułem.

Paweł Czado

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się