Długo wyczekiwane wyzwania
Rozmowa z Nikolą Grbiciem, trenerem reprezentacji Polski
Nikola Grbić do tej pory nie musiał zbytnio ingerować w grę swoich podopiecznych. Fot. PAP/ Darek Delmanowicz
- Mentalnie zmęczył mnie ten pierwszy tydzień mistrzostw, ale tak to już jest. Wiemy, że udział w ME dla wielu zespołów jest zaszczytem i to dla nich jedyna możliwość progresu oraz pokazania się. Jednak jak jesteśmy na swoim poziomie i walczymy cały czas o medale, to nie jest łatwo utrzymać koncentrację, jak jest duża różnica w poziomie i jakości gry. Rozumiem oczywiście, że to jest ważne dla rozwoju siatkówki w Europie, ale czasami nie jest to łatwe.
Co było najważniejsze w starciach z Portugalią, Izraelem i Macedonią Północną?
– Najważniejsze dla mnie było w tych meczach pozostać maksymalnie na tym poziomie, na którym możemy grać, na który się przygotowaliśmy, i żeby nikt nie odniósł kontuzji. Drugą rzeczą jest to, że każdy miał okazję zagrać, co jest bardzo ważne, bo nie wiem, kiedy będziemy potrzebować kogoś na dłuższe czy zadaniowe zmiany albo nawet do wejścia na cały mecz. Jestem zadowolony, bo teraz zaczyna się tak naprawdę turniej i mam nadzieję, że będziemy na tym poziomie, na którym możemy grać.
Teraz poprzeczka powędruje w górę, bo zagracie z Ukrainą i Bułgarią. Nareszcie…
- Oczekuję, że Ukraina zagra na takim samym poziomie jak z Bułgarią. Przeciwko Polsce każdy będzie grał swoje najlepsze mecze i będzie maksymalnie ryzykować. My nie możemy doczekać się grania właśnie takich meczów. Potrzebujemy mieć rywala po drugiej stronie siatki, który spowoduje, że musimy grać swoją najlepszą siatkówkę.
Najmocniejsze strony Ukrainy?
- Jej siłą jest zagrywka i to był ich największy atut w meczu z Bułgarią, która też ma świetnie serwujących zawodników. Mimo to, Ukraińcy bardzo dobrze radzili sobie z przyjęciem. Pamiętamy dobrze ostatni nasz mecz w ćwierćfinale Ligi Narodów (Polacy wygrali 3:1 – przyp. red.). Rywale byli blisko przez cały czas. Oni teraz grają jeszcze lepiej. Mieli więcej czasu na trening, więc spodziewam się bardzo trudnego spotkania.
A na co stać Bułgarów? Porażka z Ukrainą z pewnością ich mocno podrażniła.
- Oczekuję odrodzenia się ekipy wicemistrzów świata. Gra u siebie, więc zrobi wszystko, by zaprezentować się jak najlepiej. Nie możemy oczekiwać takiego wyniku, jak wtedy gdy 3:0 pokonaliśmy ją podczas lipcowego turnieju Ligi Narodów w Chicago.
PAP
