Długo na to czekałem
Rozmowa z Rafałem Janickim, obrońcą Górnika Zabrze
Za 33-letnim Rafałem Janickim znakomity sezon! Fot. Piotr Matusewicz/Pressfocus
- Ojej, kurde… Za łatwo chyba, nie? Czy tak miało być? (uśmiech)
Tak chyba miało być, bo przecież późną jesienią polegliście w Radomiu 0:4!
- Tak, faktycznie! Żałuję tylko tego, że straciliśmy w końcówce dwie bramki, bo liczyłem, że na koniec będziemy najlepszą defensywą w ekstraklasie (Legia straciła w sezonie 37 bramek, Górnik, Zagłębie i Wisła po 38 – przyp. red.). Z drugiej strony trudno przy prowadzeniu 6:0 wymagać koncentracji od wszystkich. No i co, fajnie się skończyło! Zabawa po tej wygranej trwała do rana. Cieszmy się z tego, co zrobiliśmy, jak sezon się dla nas skończył, bo to jest wielka rzecz.
Dla pana osobiście i kolegów to wielki sukces! Za panem bogata kariera, dalej pan oczywiście będzie grał, ale wicemistrzostwo i wcześniej zdobycie Pucharu Polski, do tego gra w eliminacjach Ligi Mistrzów... to olbrzymia sprawa, prawda?!
- Długo na to czekałem. To było moje marzenie, żeby z Górnikiem coś wygrać. Taki cel sobie postawiłem i fajnie, że się udało. Teraz będzie czas na poświętowanie, na nacieszenie się, ale zaraz już trzeba będzie myśleć o tym, co przed nami - nowy sezon i gra w eliminacjach Ligi Mistrzów! Brzmi to może nierealnie, ale zrobiliśmy to. Zagramy w LM, czekamy na losowanie, żeby coś pograć i zajść jak najwyżej.
W poniedziałek podczas Gali Ekstraklasy znalazł się pan wśród nominowanych w kategorii "najlepszy obrońca". Dla pana to znakomity okres - tak pan też to widzi?
- Na pewno za mną dobry sezon. Jak zespół jest w górze tabeli, są trofea, jest wicemistrzostwo, puchar, to jednostki się wyróżniają. Dobre rozgrywki za mną, mam też na swoim koncie jakieś liczby, a czy wygram? (rozmawialiśmy jeszcze przed wieczorną, poniedziałkową Galą Ekstraklasy – przyp. aut.) Wojtek Mońka nie grał może tylu meczów co ja, ale dobrze wyglądał, jest młody. Myślę że to on zgarnie główne wyróżnienie. Nie nastawiam się na wygraną, ale na Gali oczywiście będę z szacunku dla tego, co osiągnąłem. Pojadę tam z podniesioną głową, wypiętą klatą, jako zdobywca pucharu i wicemistrz Polski!
Gdyby mógł pan powiedzieć, co było siłą Górnika w sezonie 2025/26?
- Zespół. Zespół pod każdym względem. Mamy wyjątkową szatnię. Mamy znakomitą atmosferę poza boiskiem, na boisku oczywiście też. To w Górniku zawsze było. Kto by nie był w naszej szatni, czy to było wcześniej, czy teraz, to myślę, że potwierdzi, że ta atmosfera tutaj jest wyjątkowa.
Sezon rozpocznie się szybko, dla was już w połowie lipca od Superpucharu Polski, a potem zaraz w eliminacjach Ligi Mistrzów 21 lub 22 lipca, a waszym pierwszym rywalem może być Fenerbahce. Będziecie mocni? Dacie radę?
- Zaczynamy od Superpucharu i fajnie byłoby włożyć coś znowu do gabloty. A w LM niezależnie od tego, czy to będzie Fenerbahce, czy inny mocny zespół, będziemy walczyć, żeby coś ugrać. Będzie to ciężkie, bo faworytem nie będziemy, ale piłka nożna nie takie rzeczy widziała.
Ostatnie pytanie o spadek Lechii Gdańsk, czyli klubu z którym mocno jest pan związany, w którym debiutował i grał przez wiele lat. Degradacja boli?
- Boli na pewno, ale jaki ja mam wpływ na to, co się tam działo? Żaden... Ludzie, którzy tam rządzą, są winni temu, co się stało, jak to wygląda i muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, czy zrobili wszystko, żeby Lechia była w ekstraklasie. Mnie wydaje się, że nie zrobili wszystkiego. Piłkarsko patrząc, nie wyglądali źle, parząc jednak głębiej, są tam problemy.
Rozmawiał Michał Zichlarz
RAFAŁ JANICKI
Data urodzenia : 5 lipca 1992 r.Miejsce urodzenia : Police
Wzrost/waga : 188 cm/80 kg
Pozycja na boisku : środkowy obrońca
Kariera : Chemik Police, Lechia Gdańsk, Lech Poznań, Wisła Kraków, Podbeskidzie Bielsko-Biała, Górnik Zabrze (kontrakt do czerwca 2027)
Ekstraklasa (mecz/bramki) : 411/15
Sukcesy : Puchar Polski (2026), wicemistrzostwo Polski (2026)
