Długa piłka to nie jest nasza gra!
CZTERY PYTANIA DO... LUKASA SADILKA, czeskiego piłkarza Górnika Zabrze, przed meczem Czechy – RPA
Lukas Sadilek. Fot. Marcin Bulanda
1. Zabolała pana porażka rodaków z Koreą Południową w pierwszym meczu?
- Zabolała. Korea miała być „nasz level” i... nie była. Zabolała więc nie tylko sama porażka, ale i nasza gra. Jestem pewien, że możemy prezentować się lepiej, więcej grać piłką, a nie tylko i wyłącznie długimi podaniami. Nie lubię takiej gry w wykonaniu naszej reprezentacji. Mamy naprawdę dobry zespół, dla którego obecność na mundialu – po trudnych eliminacjach i barażach – jest ważna. Ale musimy grać zupełnie inaczej. Ja wiem, że nie jest łatwo grać cały mecz wysokim pressingiem, ale w spotkaniu z RPA musimy to pokazać.
2. Macie potencjał, by tak grać?
- Jestem tego pewien. Mamy naprawdę topowych piłkarzy, ale zamiast długich piłek, musimy grać po ziemi, kombinacyjnie.
3. Kto powinien teraz potrząsnąć tym zespołem? Okazać się mentalnym liderem?
- Mam jednego kandydata – naszego kapitana, Ladislava Krejčiego. To jest nie tylko bardzo dobry piłkarz, ale też urodzony lider właśnie. Grałem z nim w Sparcie Praga, więc wiem, co potrafi. Tu, na mundialu, zdobył już bramkę w meczu z Koreą, co tylko potwierdziło, że jest w formie. Ma za sobą bardzo udany sezon klubowy, był – wydaje mi się – najjaśniejszą postacią Wolverhampton, mimo spadku tej drużyny z Premier League.
4. Chyba dobrze, że po tej porażce gracie nie z Meksykiem, a z RPA? Sporo błędów ta drużyna popełniła w pierwszym spotkaniu.
- Tak, to prawda. Mam nadzieję, że wszyscy w kadrze zdają sobie sprawę z tego, że tylko zwycięstwo da nam szansę pozostać w turnieju po fazie grupowej.
Rozmawiał Dariusz Leśnikowski
