Dlaczego Wisła nigdy nie zginie
Krakowscy kibice zaprosili mnie na pokaz filmów o początkach ich klubu. To było zajmujące doświadczenie.
Ludzka solidarność
Na projekcji pojawili się między innymi byli piłkarze i trenerzy Wisły – Marek Motyka i Kazimierz Moskal. Był również obecny szkoleniowiec Mariusz Jop i piłkarz Alan Uryga.
– Co ujmuje mnie najbardziej w początkach klubu? Sposób, w jaki społeczność reagowała, gdy trzeba było odbudować stadion po wichurze. To pospolite ruszenie i ludzka solidarność, kiedy członkowie płacili składki za trzy lata z góry, zrobiły na mnie wrażenie. Nie wiedziałem o tym. Widać, że Wisła to coś, na czym ludziom zależało zawsze. To budzi szacunek i jest ogromną wartością – przyznał Mariusz Jop.
- To, co mnie wciągnęło w historię Wisły, to… piękny język, którym w gazetach opisywano ponad sto lat temu jej początki. Relacje z dawnych lat opierają się na kwiecistym języku. Kiedy zacząłem się głębiej zajmować tym tematem, to zafrapowało mnie jak wielkie, opisywane w podręcznikach wydarzenia historyczne mają czasem wpływ na konkretne ludzkie losy, w tym wypadku piłkarzy „Białej Gwiazdy”. Poprzez ich historię możemy zrozumieć tę „dużą” historię – mówi Zdzisław Skupień.
Retro mecz w rocznicę
Pokaz filmowy to jednocześnie przedsmak wyjątkowego wydarzenia, które już jutro! Odbędzie się bowiem „retro mecz” na futbolowych zasadach z lat międzywojennych. Zawody odbędą się dokładnie w setną rocznicę wizyty marszałka Józefa Piłsudskiego na stadionie Wisły. Mecz między Wisłą a Pogonią Lwów zostanie rozegrany na boisku trawiastym TS Wisła przy Reymonta 22 (dawny tor wyścigowy, gdzie rozgrywała także swoje mecze drużyna piłkarska). Gospodarze wystawią zespół kombinowany, złożony z członków Socios Wisła, stowarzyszenia Historia Wisły i oldbojów Wisły. Prócz rekonstrukcji meczu planowane jest odtworzenie historycznej wizyty marszałka Piłsudskiego. Organizatorem jest Stowarzyszenie Historia Wisły. Z pewnością warto się wybrać.
Po wizycie w Krakowie wiem, że Wisła może mieć słabsze momenty, ale nigdy nie zginie.
Paweł Czado
