Dijon to ich nowy dom

Sobotnie spotkanie z Francuzkami dla Gabrieli Grzybowskiej i Nadii Krezyman będzie szczególne.

Gabriela Grzybowska wybiegnie dziś na „swoje” boisko. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus

ELIMINACJE MŚ 2027

Gdy przedstawiony został skład grupy eliminacyjnej przyszłorocznych mistrzostw świata, serca Gabrieli Grzybowskiej i Nadii Krezyman zabiły mocniej, a gdy się okazało, że mecz z Francuzkami rozegrany zostanie w Dijon, przyspieszyły do granic możliwości. Niemal natychmiast w ruch poszły czerwone flamastry, zaznaczając w kalendarzach datę 7 marca 2026. Obie zawodniczki połączyła kadra, a od lata poprzedniego roku występy w jednym klubie. - Dijon to piękne miasto, w którym dobrze się żyje. Miejscowy stadion także bardzo mi się podoba. Dla mnie to niesamowita sprawa, że mogę o tym wszystkim opowiadać i odliczać dni do starcia z Francją, w kraju, w którym gram, przeciwko wielu znakomitym piłkarkom. To będzie świetne przetarcie dla naszej kadry - mówi Grzybowska w rozmowie z portalem „Łączy nas piłka”, a Krezyman dodaje: - Uwielbiam grać na Stade Gaston-Gerard. Na pewno dziwnie się poczuję, przebierając się w szatni gości. Dobre jest to, że razem z Gabrielą znamy każdą kępkę trawy. Ten obiekt służy zarówno piłkarkom, jak i piłkarzom.

Pewniejsza miejsca w wyjściowym składzie jest Nadia, która przez 66 minut hasała po prawej stronie podczas wtorkowego meczu z Holandią (2:2) w Gdańsku i od razu podaje receptę na kolejny udany występ. - Trzeba wyjść, walczyć i grać. Na podstawie rywalizacji z PSG, czy Olympique Lyon, mogę potwierdzić, że to bardzo wybiegane zespoły, a Francuzki są dobrze wyszkolone technicznie. Z przodu ich trener ma ogromne pole manewru - podkreśliła, a Gabriela poszła dalej. - Spodziewamy się agresywnego i szybkiego futbolu w wykonaniu rywalek. Przez to musimy stanowić monolit w obronie. Oczywiście wyjdziemy na boisko z wiarą i  świadomością, że w starciu z takim zespołem trzeba wykorzystać każdą sytuację. Możemy je zaskoczyć zespołowością i kompaktowym stylem gry. Muszą na nas uważać! Są jednak na tyle doświadczonym zespołem, że są świadome, że muszą z nami zagrać jak potrafią najlepiej - dodaje była zawodniczka GKS-u Katowice, która w spotkaniu z Holenderkami wyszła na ostatnie minuty.

Polki czują się mocne, stać je na wiele, a ich dzisiejsze rywalki w pierwszym meczu eliminacyjnym męczyły się z Irlandkami, wygrywając w Dublinie 2:1. Gdyby Biało-czerwonym udało się sprawić niespodziankę, poprawiłyby bilans dotychczasowych konfrontacji. Z 7 meczów Francuzki wygrały wszystkie, zdobywając 30 i tracąc tylko 3 bramki. Ostatni miał miejsce w październiku 2013 roku i zakończył się porażką Polek 0:6. Od tego czasu wiele się jednak zmieniło i pora to potwierdzić.

Marek Hajkowski

◼ Francja - Polska

sobota, godz. 21.10; transmisja - TVP Sport

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się