Derby... dwupaństwowców

POJEDYNEK KOLEJKI

Eman MARKOVIC

Data ur.: 8 maja 1999 r.
Kraj: Norwegia, Bośnia i Hercegowina
Wzrost/waga: 180/76
Mecze/bramki w ekstraklasie: 7/2
Wartość rynkowa: 600 tysięcy euro

Fot. Ireneusz Wnuk / Press Focus 

W sobotnim, derbowym „kociołku” GieKSy z Piastunkami znajdziemy nie tylko bardzo ważne ligowe punkty - wręcz bezcenne dla gliwickiej „czerwonej latarni”, ale i bardzo ciekawy pojedynek dwóch zawodników o interesującym sportowym życiorysie, posiadaczy... dwóch paszportów. Obaj w ostatniej chwili dołączyli do swoich drużyn, stając się prawie natychmiast graczami pierwszego wyboru. 

„Yeah”od Erlinga

Norweg Eman Markovic zadebiutował w ekstraklasie 12 września, od 10. kolejki był zawodnikiem pierwszego składu GKS-u. Zagrał w wyjściowej jedenastce w czterech spotkaniach z rzędu, ale w meczu Pucharu Polski z ŁKS-em (2:1) na jego pozycji nieźle spisał się Marcel Wędrychowski, więc to 23-latek rozpoczął poprzedni mecz ligowy z Termalicą od pierwszej minuty. Podrażniony Markovic wszedł na murawę w drugiej połowie i… pokazał Rafałowi Górakowi, kto powinien grać w pierwszym składzie. Dwoma bramkami zamknął mecz ze Słonikami (0:3), a przy okazji otworzył strzeleckie konto w ekstraklasie. „Yeah” – gratulował na Instagramie pod postem katowickiego klubu... Erling Haaland, z którym Markovic się przyjaźni. Razem występowali w młodzieżowej reprezentacji Norwegii, która w 2020 roku podczas mistrzostw świata do lat 20 w Polsce rozgromiła w Lublinie Honduras 12:0. – Czuję od niego duże wsparcie, mamy ze sobą znakomity kontakt. To świetny piłkarz, ale też człowiek. Wielka kariera nie zawróciła mu w głowie – tak Eman przedstawia napastnika Manchesteru City, zdradzając, że Polskę polecił mu napastnik Medalików Jonatan Brunes. - Jesteśmy przyjaciółmi z Jonatanem. Wspominał mi o klubie z Katowic, nowym stadionie, a także samym mieście. Jego zdanie utwierdziło mnie, że transfer do Polski jest ciekawą opcją – zdradził... student administracji biznesowej na uniwersytecie w Oslo. - Mam zajęcia online . Zostało mi jeszcze 2,5 roku – przedstawia się Markovic, który - poza ulubioną rolą skrzydłowego - może pełnić także funkcję ofensywnego pomocnika.

Yaw polecił Polskę

Eman, o ile zagra, może mieć naprzeciwko sobie „lamparta” rodem z zachodniego wybrzeża Afryki, biegającego z prędkością 35,21 km/h! Emmanuel Twumasi jest prawym obrońcą, który pół swojego życia spędził w Stanach Zjednoczonych. W trakcie kariery rozegrał ponad sto spotkań na poziomie Major League Soccer. W barwach FC Dallas miał przyjemność walczyć przeciwko Leo Messiemu! Urodzony w stolicy Ghany defensor zdradził, że transfer do Polski polecił mu były gwiazdor Wisły Kraków, aktualnie występujący w Los Angeles FC, Yaw Yeboah. - To jeden z moich bliższych przyjaciół, z którym razem dorastaliśmy w Ghanie. Bardzo podobał mu się czas w Polsce i wiele dobrego mi na jej temat opowiedział - powiedział 28-latek, który może grać nie tylko jako klasyczny, boczny obrońca, ale również jako wahadłowy. - Lubię wychodzić z opresji na boisku, niezależnie od okoliczności. Moim atutem jest eksplozywność (połączenie siły i szybkości – przyp. red.), bo w USA bardzo kładzie się na nią nacisk - zdradza.

Emmanuel TWUMASI

Data ur.: 18 maja 1997 r.
Kraj: Ghana, USA
Wzrost/waga: 172/73
Mecze/bramki w ekstraklasie: 11/0
Wartość rynkowa: 800 tysięcy euro

Fot. Kacper Paczocha / Press Focus

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się