Depay nie odpuści Polakom
Gwiazda reprezentacji Holandii już tupta przed kolejnym meczem w pomarańczowej koszulce – a ten odbędzie się we wrześniu w Amsterdamie z Biało-czerwonymi.
Jest dla nas jak starszy brat - mówią o Memphisie Depayu jego koledzy z reprezentacji. Fot. PAP/EPA
HOLANDIA
Tak jak wspominaliśmy wczoraj, Memphis Depay strzelił z Maltą swoje gole nr 49 i 50 dla reprezentacji Holandii. Wyrównał tym samym wynik rekordzisty Robina van Persiego, który – tak jak i Depay – w kadrze zagrał 102 razy. Obaj wyprzedzają takie znakomitości, jak m.in. Klaas-Jan Huntelaar, Patrick Kluivert, Dennis Bergkamp, Arjen Robben, Ruud van Nistelrooy czy Johan Cruyff. Średnią mają imponującą, bo to niemalże gol na dwa spotkania. Depay liczył, że z Maltą skompletuje hat tricka, ale nie było mu to dane. O pobicie rekordu tej jakże znakomitej z historycznego punktu widzenia drużyny powalczy więc 4 września... z Polską. Motywacji nie będzie mu na pewno brakować – jakby jeszcze mało było Biało-czerwonym problemów...
Omija topowe kluby
– Bardzo to doceniam – powiedział w De Telegraaf bohater Oranje. – Mam takie zdjęcie, na którym jako dziecko siedzę na kolanach matki i razem z babcią oglądamy w telewizji mecz reprezentacji Holandii. Nigdy nie miałem ulubionego klubu. Zawsze chciałem jednej rzeczy, a mianowicie gry w kadrze. Zdobywanie tylu bramek i otrzymywanie wielu gratulacji jest bardzo miłe – mówił po spotkaniu Depay. Jego kariera jest o tyle ciekawa, że tak naprawdę przez większość jej czasu omija topowe kluby. Jasne, przez 1,5 sezonu występował w Barcelonie, ale nie był to najlepszy okres w historii Dumy Katalonii. Podobnie przez 1,5 roku był piłkarzem Manchesteru United, który był jego pierwszym zespołem po opuszczeniu Holandii – ale całkowicie się tam spalił. Najwięcej meczów w karierze rozegrał w drużynach drugiej, a może nawet trzeciej kategorii – PSV Eindhoven, z którego wypłynął, a także w Olympique Lyon, gdzie zakotwiczył po United, a przed Barcą. Depay ma dopiero 31 lat, a mimo tego minionego lata... pozostawał bez klubu, po tym jak odszedł z Atletico Madryt (gdzie był rzecz jasna 1,5 roku). We wrześniu rękę wyciągnęło do niego... brazylijskie Corinthians. Spisuje się tam całkiem nieźle i nie przeszkadza mu, że aby zagrać dla Oranje musi przelecieć przez pół świata.
Starszy brat
Niezależnie jednak od perypetii klubowych w reprezentacji Depay zawsze jest kozakiem. – Zawsze uważałem go za świetnego zawodnika. Zasługuje na wielki komplement. Ostatnio miał rok pełen kontuzji, ale teraz jest sprawny i głodny gry – chwalił swoją gwiazdę selekcjoner Ronald Koeman, lecz jego klasę, nie tylko boiskową, doceniają również koledzy, choćby Ryan Gravenberch. – Wkrótce będzie miał rekord we własnych rękach. Może we wrześniu, gdy zagramy z Polską i Litwą. Dla każdego w zespole jest jak starszy brat. Jeśli coś się dzieje, zawsze możesz iść do Memphisa – mówił pomocnik Liverpoolu. – Od 12 lat staram się grać dla reprezentacji z wielkim entuzjazmem. Teraz jestem zupełnie innym graczem niż na początku i myślę, że znajduję się w momencie, z którego mogę być dumny – powiedział Memphis Depay.
Piotr Tubacki
CZY WIESZ, ŻĘ...
Depay swego czasu powiedział, że gdyby nie został piłkarzem, byłby... raperem. Zresztą futbolowa kariera nie przeszkodziła mu w częściowej realizacji tego marzenia. Od 2017 roku wypuszcza swoje hip hopowe kawałki, współpracował z kilkoma wykonawcami, a w 2020 roku pojawił się jego debiutancki album Heavy Stepper. W swoich utworach często nawiązuje do chrześcijaństwa, na które nawrócił się w 2016 roku. Podczas mundialu 2022 w Katarze razem z innym reprezentantem, Codym Gakpo, prowadzili studium biblijne dla 15 innych kadrowiczów.
Dobre wieści
Nie bez echa przeszła w Niderlandach porażka Polaków w Helsinkach. „Wspaniały wieczór reprezentacji Holandii. Nie dość, że Holendrzy wygrali z mizerną Maltą, to jeszcze „duży” (tak ujęte, w cudzysłowie – przyp. red.) rywal, czyli Polska, stracił punkty. Drużyna Michała Probierza przegrała w Helsinkach z Finami 1:2. To dobre wieści dla reprezentacji Holandii” – czytamy w „De Telegraaf”.
