Demokracja? Nie tym razem

Tyszanie zaczęli sparingi na tureckim zgrupowaniu od strzelaniny z węgierskim II-ligowcem.

Damian Kądzior świetnie poczyna sobie na tureckiej riwierze. Fot. Łukasz Sobala/Pressfocus.pl

GKS TYCHY

Praca wre. Dwa treningi na murawie, a do tego odprawy taktyczne i ćwiczenia na siłowni, to dzienna dawka zajęć fundowanych przez sztab szkoleniowy Łukasza Piszczka zawodnikom na tureckim zgrupowaniu.

Jest kapitan

W sumie w Antalyi zameldowało się 27 piłkarzy trójkolorowych, bo do 26, która ze sporym opóźnieniem dotarła na riwierą turecką w środę po długim czekaniem na zamglonym lotnisku, dołączył wyleczony już Nico Adamczyk.

Nie licząc Marcela Kalemby, który jeszcze zmaga się z problemami zdrowotnymi można więc powiedzieć, że Tyszanie są w komplecie, przyszedł więc czas na wybory kapitana. Demokracji nie było; sztab szkoleniowy zadecydował, że rolę dowódcy ma pełnić Igor Łasicki, a jego zastępcami zostali nominowani Daniel Rumin i Damian Kądzior.

Jednak najważniejsze jest to, że zawodnicy bardzo angażują się w zajęcia, a trenerzy starają się wprowadzić swoją wizję gry. Efekty jednak, na razie, są mizerne. Tak można podsumować bowiem rezultat i poczynania piłkarzy w piątkowym sparingu z Kecskemeti TE. Gra Tyszan (w systemie 4x30 minut) jako żywo przypominała bowiem poczynania z rundy jesiennej. Wprawdzie w 36 minucie spotkania Bartosz Jankowski, po podaniu Rumina wykorzystał sytuację sam na sam, ale po 85 minucie pojawiły się „znajome” problemy, czyli chaos. Węgrzy wyrównali po prezencie od bramkarza.

Piłka siedzi

Potem Kądzior najpierw wypracował rzut karny, na raty - czyli z dobitką - zamieniony w 93 minucie na gola przez Kacpra Wełniaka. Dwie minuty później 6-krotny reprezentant Polski sam płaskim strzałem podwyższył rozmiary prowadzenia, ale potem Marcin Listkowski sprezentował rywalom sytuację bramkową, a następnie padło wyrównanie po uderzeniu z rzutu wolnego. Zanosiło się więc na remis, ale w ostatnich sekundach jeszcze raz Kądzior przymierzył lewą nogą z 16 metra. Bohater meczu zapewnił w ten sposób GKS-owi drugie w tym roku sparingowe zwycięstwo.

- Nie podpalam się – podsumował swój udany występ Damian Kądzior. – Ja już swoje lata mam, ale fajnie jest wygrywać. Cieszę się z tego, że piłka „siedzi”. Jednak najważniejsze mecze przyjdą od 6 lutego i wtedy trzeba być na sto procent gotowym.

Duet w poczekalni

Wyjściowy skład Tyszan wyglądał następująco: Mądrzyk – Silva, Łasicki, Tecław – Keiblinger, Szpakowski, Bieroński, Kubik – Jankowski, Rumin, Łysiak. W 45. minucie za Tecława wszedł Jacek Wuwer i zajął miejsce w środku boiska, a Bieroński został obrońcą. Od 61. minuty, czyli w drugiej połowie, GKS grał w ustawieniu: Kołotyło – Stefansson, Bieroński, Lipkowski – Błachewicz, Listkowski, Wuwer, Machowski – Kądzior, Wełniak, Barański. W 76. minucie za Bierońskiego wszedł junior Tymoteusz Ryguła, natomiast w 90. minucie boisko opuścił Wuwer, a zastąpił go Adamczyk. W sumie na murawie zaprezentowało się więc 23 zawodników. Nie zagrali bramkarze treningowi Kacper Myszkowski i Tymoteusz Proczek oraz dwójka z dziewiątki zawodników pozyskanych zimą: Dani Sandoval i Piotr Krawczyk. Na nich czeka zaplanowany na 20 stycznia o godzinie 14.00 drugi mecz kontrolny z szóstym zespołem kosowskiej Superligi, KF Gjilani.

Jerzy Dusik

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się