Decydująca zagrywka

Lublinianie staną do walki o obronę mistrzostwa Polski. Półfinałową serię z PGE Projektem Warszawa zamknęli w dwóch meczach.

Kevin Tillie miał spore problemy, by dokładnie dograć piłkę do rozgrywającego. Fot. PAP/Wojtek Jargiło

PLUSLIGA

Nie tak dawno, w ćwierćfinale Ligi Mistrzów stołeczna ekipa zamknęła Bogdance UK drogę do Final Four, dwukrotnie łatwo ją ogrywając. Lublinianie szybko się zrewanżowali. Już pierwszy mecz w stolicy pokazał, że są w znacznie wyższej dyspozycji niż wtedy. We własnej hali tylko to potwierdzili. - Zespół z Lublina był lepszy. Wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać, ale faktycznie siłą gospodarzy była zagrywka, której nie potrafiliśmy się przeciwstawić – przyznał Kamil Nalepka, trener PGE Projektu.

Lublinianie szybko pokazali swoją moc w zagrywce. Serwowali piekielnie mocno i precyzyjnie. Wprawdzie asa zapisał tylko Wilfredo Leon, ale Warszawianie przyjmowali piłkę bardzo niedokładnie. Jan Firlej o rozegraniu nawet nie myślał. Przede wszystkim sporo biegał, by w ogóle dotknąć piłkę. To się przełożyło na skuteczność jego kolegów w ataku. Byli bezradni. Jedynie Bartosz Gomułka miał sposób na blok rywali. Zawodził za to Bartosz Bednorz, który w pierwszym secie skończył zaledwie jeden z pięciu ataków.

Z każdym kolejnym setem Warszawianie grali jednak coraz lepiej. W drugim toczyli wyrównany bój, a ich grę ciągnęli Gomułka i Bednorz. Po drugiej stronie siatki akcje zwykle kończyli Wilfredo Leon oraz Mateusz Malinowski. I do nich należały ostatnie akcje. Przy 24:24 najpierw skutecznym zbiciem popisał się Leon, a za chwilę w jego ślady poszedł Malinowski.

Przegrana partia nie zniechęciła gości. Trzecia odsłona to ich dominacja. I gdy wydawało się, że są w stanie doprowadzić do tie-breaka, gospodarze zadali decydujący cios. Chwilę oddechu, którą dostali pod koniec trzeciej odsłony, gdy wynik był już sprawą rozstrzygnięto, bardzo im się przydał. Na parkiet wrócili z ogromną energią. Znów, jak na początku spotkania, nie mieli sobie równych. Przy 18:9 miejscowi fani rozpoczęli odliczanie do końca meczu.

- Znowu zagraliśmy bardzo dobry mecz. Świetnie zaczęliśmy, choć w trzecim secie popełniliśmy zbyt wiele błędów. Widząc, że przeciwnicy mają przewagę, kilku swoim zawodnikom dałem trochę odpocząć i w czwartym secie zrobiliśmy już to, co potrzeba – skomentował Stephane Antigua, trener Bogdanki LUK.

(mic)

Półfinał (do 2. zwycięstw)

◼ Bogdanka LUK Lublin – PGE Projekt Warszawa 3:1 (25:14, 26:24, 18:25, 25:17). Stan rywalizacji 2-0. Awans Bogdanki LUK.

LUBLIN: Komenda (2), Young (10), McCarthy (8), Malinowski (12), Leon (18), Grozdanow (10), Hoss (libero) oraz Gyimah, Sawicki, Sasak (3). Trener Stephane ANTIGA.

WARSZAWA: Firlej (1), Bednorz (12), Semeniuk (2), Gomułka (17), Tillie (8), Kochanowski (6), Wojtaszek (libero) oraz Firszt, Kłos (6), Weber (7), Kozłowski. Trener Kamil NALEPKA.

Sędziowali: Marek Lagierski (Czeladź) i Piotr Król (Katowice). Widzów 4221.

Przebieg meczu
I: 10;5, 15:7, 20:13, 25:14.
II: 10:9, 14:15, 20:19, 26:24.
III: 7:10, 8:15, 13:20, 18:25.
IV: 10:5, 15:9, 20:12, 25:17.
Bohater – Wilfredo LEON.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się