Debiutant i faworyci
Rusza Liga Mistrzów - wśród faworytów nasze drużyny i zespoły z Polakami w składzie.
Wilfredo Leon będzie miał okazję spotkać dobrego znajomego z reprezentacji Kuby, Yoandrego Leala. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus
EUROPEJSKIE PUCHARY
W bieżącej edycji najważniejszych klubowych rozgrywek w Europie nasz kraj ma czterech reprezentantów: Aluron CMC Warta Zawiercie, Asseco Resovia, PGE Projekt Warszawa i Bogdanka LUK Lublin. Ekipa z Rzeszowa do Ligi Mistrzów trafiła dzięki „dzikiej karcie”, z kolei mistrz Polski z Lublina jest debiutantem w tych rozgrywkach i pierwszy zacznie walkę.
Śliwka na drodze
Bogdanka we wtorek w grupie B podejmie Halkbank Ankara, który podobnie jak Resovia miejsce w tej edycji rozgrywek ma zapewnione dzięki „dzikiej karcie”. Będzie to jednocześnie okazja do powrotu na polskie boiska Aleksandra Śliwki, nowego zawodnika tureckiej ekipy. Halkbank w swoich szeregach ma nie tylko reprezentanta Polski - o jego sile stanowią też Yoandry Leal, Matej Kazijski i Cwetan Sokołow. To gracze znakomici, z wieloma sukcesami na koncie, a jednocześnie zgrani. Najmłodszy z nich, Sokołow, ma już 36 lat. Warto dodać, że dla Leala i Leona będzie to starcie kolegów z reprezentacji Kuby. W 2010 roku byli liderami zespołu, który wywalczył wówczas wicemistrzostwo świata. Potem ich drogi się rozeszły. Obaj wyjechali z ojczyzny. Leal został reprezentantem Brazylii, a Leon Polski.
- Jeżeli zagramy swoją dobrą siatkówkę, to każdemu przeciwnikowi w Europie będzie grało się z nami trudno. Ja nie występowałem jeszcze w Lidze Mistrzów, nasz klub nie grał, więc to będzie piękna przygoda. Jestem podekscytowany startem w tych rozgrywkach. Mam nadzieję, że zaczniemy „z wysokiego C”, że dobrze zagramy i damy sobie oraz naszym kibicom frajdę - powiedział rozgrywający Bogdanki LUK Marcin Komenda.
- Jesteśmy nastawieni na zwycięstwo. Jeśli pokażemy dobrą siatkówkę, nie mamy się czego obawiać. Dla klubu to coś nowego, ale my zawodnicy jesteśmy gotowi na wyzwanie. Na pewno sobie poradzimy – dodał atakujący Kewin Sasak.
Polski mecz
Pozostałe nasze drużyny zagrają w środę. Bardzo ciekawie powinno być w Sosnowcu. Jurajscy Rycerze w grupie D w „polskim” meczu zmierzą się z Asseco Resovią. Dlaczego w Sosnowcu? Bo tamtejsza hala, w odróżnieniu od obiektu w Zawierciu, spełnia normy Europejskiej Konfederacji Siatkówki CEV. - Oczywiście nie lekceważymy drużyny z Rzeszowa, ale statystykę rywalizacji z nami ma słabą - nie ukrywał prezes klubu z Zawiercia Kryspin Baran.
Niedawno oba zespoły zmierzyły się w PlusLidze w Rzeszowie. Po jednostronnym meczu wygrali zawiercianie 3:0. W Rzeszowie optymizmu jednak nie brakuje. – Mam nadzieję, że zrewanżujemy się zawiercianom za tamten mecz. Nie chcemy takiego rezultatu powtórzyć – podkreślił atakujący Asseco Resovii, Jakub Bucki.
Belgijski spacerek?
Teoretycznie najłatwiejsze zadanie w pierwszej kolejce czeka PGE Projekt Warszawa, który zmierzy się w środę u siebie z debiutującym w rozgrywkach belgijskim Haasrode Leuven.
Podopieczni fińskiego trenera Tommiego Tiilikainena nie mogą sobie jednak pozwolić na potknięcie, bowiem w dalszej perspektywie czeka ich walka w grupie z mocnym włoskim zespołem Cucine Lube Civitanova. Barw tej ekipy bronią m.in. gwiazdy wrześniowych mistrzostw świata - Włoch Mattia Bottolo, który ze swoją reprezentacją zdobył na Filipinach złoto, a także Bułgar Aleksandar Nikołow, srebrny medalista z Manili.
Format z Final Four
Format i zasady Ligi Mistrzów nie uległy zmianie – 20 zespołów rywalizuje w pięciu grupach. Bezpośredni awans do ćwierćfinału uzyskają tylko ich zwycięzcy, a ekipy z drugich miejsc plus drużyna z trzeciego miejsca z najlepszym bilansem utworzą pary barażowe, które wyłonią trzech kolejnych ćwierćfinalistów. Cztery pozostałe drużyny, które uplasują się na trzecich pozycjach w grupach, zostaną przeniesione do Pucharu CEV.
Europejska Konfederacja Siatkówki (CEV) przed rokiem postanowiła wrócić do formuły Final Four w Lidze Mistrzów, zarówno wśród mężczyzn, jak i w kobiet. Po wyłonieniu czterech najlepszych zespołów zostanie ogłoszony gospodarz turnieju finałowego, który zaplanowano na 16-17 maja. Tytułu broni Sir Sicoma Monini Perugia z Kamilem Semeniukiem w składzie, która i tym razem mierzy w najwyższe cele. Wśród kandydatów do głównego trofeum wymienia się też polskie zespoły, włoski Itas Trentino, ACH Lublana oraz Ziraat Bankasi Ankara Tomasza Fornala.
(mic)
Początek na wyjazdach
Dwa polskie kluby wystąpią w niższych rangą rozgrywkach. W Pucharze CEV rywalizować będzie JSW Jastrzębski Węgiel. Pierwszy mecz z węgierskim MAV Foxconn Szekesfehervar w 1/16 finału podopieczni trenera Andrzeja Kowala rozegrają na wyjeździe.
W europejskich pucharach zadebiutuje Norwid Częstochowa, który w 1/16 finału Pucharu Challenge zmierzy się ze słoweńskim OK Maribor. Pierwsze spotkanie częstochowianie także rozegrają na wyjeździe.
Mecze polskich drużyn
Wtorek, 9 grudnia◼ LUBLIN, 18.00: Bogdanka LUK – Halkbank Ankara (grupa B)
Środa, 10 grudnia◼ WARSZAWA, 20.30: PGE Projekt – Volley Haasrode Leuven (grupa E)
