Debiut na czerwono

Tyszanie już pod wodzą Łukasza Piszczka nie przerwali fatalnej serii, kończąc występ w dziewiątkę.

Trener Łukasz Piszczek miał się czym denerwować. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

Nie było racjonalnych powodów, którymi można byłoby podeprzeć nadzieje tyskich kibiców na przerwanie fatalnej passy Trójkolorowych, którzy ostatnie zwycięstwo zanotowali 21 sierpnia. Samo nazwisko Łukasza Piszczka, który przejął drużynę, to za mało i w sobotę w Rzeszowie 66-krotny reprezentant Polski boleśnie się o tym przekonał. Biało-niebiescy potwierdzili bowiem, że jak na zespół walczący o miejsce w strefie barażowej, potrafią być groźni i mimo najniższej w I lidze średniej wieku grają dojrzały futbol.

O tym, jak wiele dzieliło obydwie drużyny w podejściu do gry, świadczyły statystyki pierwszej połowy. Gospodarze mieli 63 procent posiadania piłki i oddali 20 strzałów, a goście odpowiedzieli 4 uderzeniami. Mimo to na przerwę tyszanie schodzili… zadowoleni. Na szybko straconą bramkę – Kasjan Lipkowski w 8 min nie upilnował o 10 cm niższego Jonathana Juniora, który „główką" z 5 metrów pokonał Kacpra Kołotyłę – odpowiedzieli bowiem trafieniem Jakuba Tecława w 18 min. Po wrzutce Damiana Kądziora i podbiciu piłki przez Oliwiera Sławińskiego w polu bramkowym rzeszowian znalazło się dwóch piłkarzy GKS-u Tychy, Daniel Rumin i Jakub Tecław. Zaskoczony Marek Kozioł mógł tylko bezradnie patrzeć jak pierwszy z wymienionych rywali odgrywa, a drugi z najbliższej odległości wyrównuje.

Wynik 1:1 – pomimo wielu znakomitych okazji rzeszowian – utrzymał się do 84 min. Paradoksalnie, w drugiej połowie, w której tyszanie zaczęli być częściej przy piłce i nie bronili się już desperacko dziewiątką w polu karnym, przyszedł moment, w którym ręce trenera opadają…

Mający już żółtą kartkę Marcel Błachewicz spróbował szarżą przedrzeć się w pole karne przeciwników. Gdy mijał Sebastiena Thilla upadł na tyle aktorsko, że sędzia sięgnął drugi raz po „cytrynę" i usunął 22-letniego wahadłowego GKS-u Tychy z boiska.

Stal nie od razu wykorzystała przewagę liczebną, bo w 75 min Tecław wybił z linii bramkowej piłkę po „główce" Szymona Kądziołki. Co się jednak odwlecze… W 84 min 17-letni Jakub Kucharski huknął z 20 metra i debiutanckim trafieniem w I lidze postawił pieczęć na zwycięstwie gospodarzy.

Podsumowaniem niefortunnej gry tyszan w tym spotkaniu była akcja z 8 minuty doliczonego czasu. Również mający w tym meczu napomnienie Tobiasz Kubik popełnił faul na środku boiska i po drugiej żółtej kartce także zszedł z boiska. Tyszanie nie zagrali jednak w dziewiątkę, bo jak tylko Kubik znalazł się za linią boczną to arbiter oznajmił ostatnim gwizdkiem, że mecz dobiegł końca.

W ten sposób trener Piszczek zanotował pierwszą I-ligową porażkę, ale dla tyszan jest to już 12. mecz z rzędu – licząc pucharową kompromitację z III-ligowym Zawiszą Bydgoszcz – bez zwycięstwa. Dokładniej licząc jest to 11 przegrana z jednym remisem w ramach „przerywnika”. Pozycja w strefie spadkowej choć zima zaatakowała - mocno parzy na półmetku.

Jerzy Dusik

OCENA MECZU ⭐

◼  Stal Rzeszów – GKS Tychy 2:1 (1:1)

1:0 – Jonathan Junior, 8 min ((głową), 1:1 – Tecław, 18 min, 2:1 – Kucharski, 84 min

STAL: Kozioł – Warczak, Krasowskij, Kaczor, Kukułka – Łyczko (62. Masiak), Łysiak (46. Kucharski), Sławiński (71. Kądziolka), Thill, Wachowiak (62. Wolski) – Jonathan Junior (80. Darwish). Trener Marek ZUB.

GKS: Kołotyło – Lipkowski, Tecław, Stefansson (82. Głogowski) – Keiblinger, Kalemba (88. Stangret), Szpakowski (88. Bieroński), Błachewicz – Kubik, Rumin (82. Woudstra), Kądzior (76. Sanyang). Trener Łukasz PISZCZEK.

Sędziował Mateusz Jenda (Warszawa). Widzów 2671. Żółte kartki: Masiak – Kądzior, Błachewicz, Kubik, Szpakowski, Tecław, czerwone: Błachewicz (70. druga żółta), Kubik (90+8. druga żółta).

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się