Dawna stolica górą
Grająca przez 50 minut w osłabieniu Wieczysta była o jedną bramkę lepsza od Polonii i ma szansę na historyczny awans do elity.
Lisandro Semedo (nr 77) ładnie przymierzył na 2:1. Fot. Michał Kędzierski /Press Focus
Goście dwukrotnie dochodzili faworyta, ale mając zawodnika więcej, nie stworzyli wystarczająco zagrożenia, by strzelić o gola więcej niż rywale.
Premierowe gole
Na stadionie Wisły - gdzie rozgrywane było spotkanie - stanęły nowe bramki. Poprzednie nieco zmieniły kształt w wyniku... wieszania się na nich w czasie niedzielnej fety Białej Gwiazdy. Pierwszą „ochrzcił” Stefan Feiertag, uderzając z sześciu metrów po dośrodkowaniu z prawej Karola Fili. Krakowianie chwilę wcześniej byli w opałach i wyprowadzili kontratak. Polonia wyrównała na bramkę, za którą siedzieli jej kibice. „Matko wiernych, prowadź nas do ekstraklasy” - wywiesili transparent, na którym oprócz tych słów był jeszcze wizerunek Matki Bożej. Niebiosa pozwoliły Czarnym Koszulom szybko wyrównać. Po zagraniu za linię obrony wicekról strzelców I ligi Łukasz Zjawiński podał na lewo, skąd nabiegający Ilkay Durmus huknął, ile miał sił. Fila tym razem zawinił - i to podwójnie. Złamał linię spalonego i pozostawił Turka bez opieki. Za kilka minut obrońca dołożył drugą asystę, gdy po jego przerzucie Lisandro Semedo zszedł z lewej do środka i przymierzył przy dalszym słupku.
Najlepszą obroną jest atak
Gospodarze mieli problemy z podaniami z głębi pola. Kolejne (tym razem po ziemi) do Durmusa zakończyło się czerwoną kartką dla Aleksandara Djermanovicia. Serb wytrącił skrzydłowego z równowagi, ale zupełnie umknęło to sędziemu. Dopiero po długich analizach i wizycie pod monitorem Jarosław Przybył wyciągnął czerwoną kartkę i przyznał Warszawianom rzut wolny. Gospodarze skutecznie bronili się w osłabieniu przez 21 minut po przerwie. Pierwszy celny strzał Czarnych Koszul w tym okresie zakończył się drugim w tym meczu bramkowym remisem. Znów „przeciekła” prawa strona Krakowian, rezerwowy Robert Dadok energicznie ruszył i dograł z lewej na 11. metr, Zjawiński zabrał ze sobą obrońcę, a Simon Skrabb świetnie przymierzył. To jednak było za mało, bo chwilę później Feiertag pięknym wolejem skompletował dublet, a Polonia - choć próbowała, już nic nie zdziałała.
W finale baraży Wieczysta także będzie gospodarzem. Zagra z Chrobrym, z którym w niedzielę podzieliła się punktami w ostatnim meczu sezonu zasadniczego. Trzy tygodnie temu zespół z Dolnego Śląska przyjechał pod Wawel i awans przypieczętowała Wisła. Czy historia się powtórzy?
Michał Knura
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Wieczysta Kraków - Polonia Warszawa 3:2 (2:1)
1:0 - Feiertag, 26 min (głową), 1:1 - Durmus, 31 min, 2:1 - Semedo, 38 min, 2:2 - Skrabb, 67 min, 3:2 - Feiertag, 73 min
WIECZYSTA: Mikułko - Fila, Djermanović, Pazdan, Pestka - Gajos (45+1), Maigaard, Piazon - Villar (74. Dankowski), Semedo (74. Dzięgielewski) – Feiertag (79. Trąbka). Trener Kazimierz MOSKAL.
POLONIA: Kuchta - Brasido (57. Dadok), Cisse (73. Szur), Budnicki, Janasik (80. Terpiłowski) - Gnaase - Vega, Skrabb (74. Kostorz), Wojciechowski (80. Vasin), Durmus - Zjawinski. Trener Mariusz PAWLAK.
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork). Widzów 7000. Żółte kartki: Cisse. Budnicki. Czerwona: Djermanović (45. faul).
