Dąsy i wstrząsy
I cóż z tego, że Nafciarze już zakontraktowali nowych graczy, a kolejni „są w drodze”, skoro w ich kontekście najwięcej mówi się o tych, których na Mazowszu już nie ma?
Mariusz Misiura miał – jak pokazuje – pracować w Płocku jeszcze przez trzy kolejne sezony, ale odszedł mimo wcześniejszego porozumienia. Fot. Marta Badowska/Press Focus
WISŁA PŁOCK
I nie chodzi bynajmniej o samych piłkarzy, choć i w tym przypadku kilku z nich już z płockiej szatni „wywiało”. Najbardziej żal chyba Wiktora Nowaka, na którego definitywne wykupienie z Górnika po całosezonowym wypożyczeniu Wisła miała ogromną ochotę. Ze Slavią Praga jednak – zwłaszcza w kontekście dodatkowych „interesów” zabrzańsko-praskich – konkurować nie była w stanie.
Wywiani z gabinetów
Zupełnym zaskoczeniem były za to roszady poza szatnią. No, prawie – bo przecież z tejże szatni „ewakuował się” trener Mariusz Misiura: autor awansu do ekstraklasy i ósmego w niej miejsca w minionych rozgrywkach. - Zdecydował, że opuści klub, bo jak sam określił „dostał ofertę życia, której się nie odrzuca” - powiedział Maciej Wiącek, który od poniedziałku pełni obowiązki prezesa Wisły po tym, jak z klubem rozstał się Piotr Sadczuk, szefujący mu od połowy 2023 roku („odnalazł się” w Cracovii). By obraz nagłych roszad był pełny dodajmy, że do Jagiellonii przeniósł się dotychczasowy dyrektor sportowy, Radosław Kucharski.
Kluczowe pozycje trzeba więc obsadzać na nowo. Szkoleniowcem Wisły został więc rodowity Płocczanin, Adam Majewski, były selekcjoner polskiej młodzieżówki, podpisując kontrakt „2+1”.
Wynegocjowany, ale niepodpisany
W czwartek Mariusz Misiura sygnował zaś trzyletni kontrakt z Motorem. Chwilę wcześniej w mediach społecznościowych opublikował oświadczenie, w myśl którego powodem rozwiązania umowy z Wisłą (skutkującego m.in. koniecznością zapłacenia przezeń kwoty „odstępnego” na rzecz Płocczan) była „utrata zaufania” do władz klubu. A więc uczucie subiektywne, choć wywołane faktami: brakiem przedstawienia mu do podpisu nowego kontraktu, wynegocjowanego – jak pisze w oświadczeniu – 12 kwietnia. Warto natomiast pamiętać, że sam fakt utrzymania się Wisły w ekstraklasie z automatu przedłużał dotychczasową umowę szkoleniowca o rok. Przedstawienie mu nowych warunków – lepszych o 50 procent niż poprzednie – było formą docenienia jego dotychczasowej pracy przez klub. Do formalnego podpisania wynegocjowanego porozumienia – którego warunki potwierdzone zostały przez większościowego właściciela klubu, czyli prezydenta Płocka - rzeczywiście jednak nie doszło. W międzyczasie pojawił się zaś temat oferty z Lublina.
Między majem a wrześniem
Wisła jeszcze w maju ogłosiła pozyskanie pomocnika... Motoru Lublin, Michała Króla. Od września z kolei do ekipy z Mazowsza dołączyć ma chorwacki pomocnik, Jurica Prszir z HNK Gorica.
(DaL)
