Daniił chwalił Kamila
Kamil Majchrzak po trzysetowym boju odpadł w ćwierćfinale turnieju ATP 250 w Brisbane, ale ma powody do dumy.
Mimo piątkowej porażki, Kamil Majchrzak dobrze wykorzystał „drugie życie”, jakie dostał w Brisbane. Fot. PAP/EPA
Polak przegrał z najwyżej rozstawionym Rosjaninem Daniiłem Miedwiediewem 7:6 (7-4), 3:6, 2:6, ale były lider rankingu światowego (łącznie przez 15 tygodni w 2022 roku) chwalił poziom tenisisty z Piotrkowa Trybunalskiego. - Myślę, że to był mecz bardzo wysokiej jakości. Szczerze mówiąc, powiedziałbym, że pod względem jakości uderzeń był to mecz z pierwszej dziesiątki rankingu - powiedział Rosjanin.
Plasujący się na 59. pozycji w świecie Majchrzak zrobił dobry użytek z „drugiego życia”, jakie dostał w Brisbane. Do turnieju głównego musiał się przebijać przez kwalifikacje i przegrał w ich ostatniej rundzie, ale dostał się do zawodów jako tzw. szczęśliwy przegrany, po wycofaniu się innych tenisistów. Na otwarcie zasadniczej części rywalizacji pokonał wyżej notowanego Niemca Daniela Altmaiera 7:6 (7-4), 6:0, a później wygrał, broniąc wcześniej trzech meczboli, z Amerykaninem Reillym Opelką 6:7 (2-7), 7:6 (9-7), 7:6 (10-8), mimo 44 asów serwisowych rywala.
W piątkowym spotkaniu z 13. na liście ATP Rosjaninem początkowo zanosiło się na sporą niespodziankę. Polak toczył wyrównaną walkę z byłym liderem rankingu i nawet przełamał go w czwartym gemie, obejmując prowadzenie 3:1. Już chwilę później Miedwiediew wyrównał i potem żaden z tenisistów nie był w stanie zanotować breaka. Piotrkowianin minimalnie lepiej zaprezentował się w decydującym momencie i triumfował 7-4 w tie-breaku.
Na kolejne partie Majchrzakowi nie starczyło już sił. Zacięte były jeszcze pierwsze gemy drugiego seta, ale w połowie Rosjanin go przełamał, co wystarczyło mu do wygranej 6:3. Trzecia odsłona to dominacja wyżej notowanego tenisisty, który wygrał dwa gemy przy serwisie Polaka, a sam stracił przy własnym podaniu zaledwie pięć punktów. Pierwszy pojedynek tych tenisistów trwał dwie godziny i 14 minut.
Miedwiediew osiągnął 52. półfinał na kortach twardych i został drugim najbardziej utytułowanym aktywnym zawodnikiem pod tym względem, choć Serba Novaka Djokovicia (127) będzie mu raczej trudno prześcignąć.A Majchrzak, mimo porażki, w najnowszym notowaniu światowego rankingu prawdopodobnie awansuje na najwyższe w karierze 57. miejsce.
O finał Rosjanin - który ma szansę na 22. tytuł w karierze - powalczy z Amerykaninem Alexem Michelsenem, który w ćwierćfinale wyeliminował swojego rodaka Sebastiana Kordę 6:3, 7:6 (9-7).
(t)
