Dajmy ludziom pracować
Rozmowa z Kamilem Wilczkiem, byłym reprezentantem Polski (3A), królem strzelców ekstraklasy w sezonie 2014/15
Polacy po Rumunii, przed Bośnią i Hercegowiną. Fot. Mateusz Porzucek / Press Focus
Jak forma? Rozmawiamy po meczu towarzyskim reprezentacji Śląska oldbojów z Unią Strzybnica, który wygraliście 7:1.
- Nie narzekam. Gola wprawdzie nie strzeliłem, ale skupiłem się bardziej... na rozgrywaniu (uśmiech). Najważniejsza jest wielka przyjemność, którą odczuwam. Cieszę się, że mogłem zagrać, bo na co dzień nie mam takiej możliwości. Fajnie było spotkać dawnych kolegów z boiska i trochę się poruszać, pocieszyć grą.
Porozmawiajmy o reprezentacji. Jak pan przyjmuje zwycięstwo 6:0 z Rumunią po dwóch wcześniejszych spotkaniach w Lidze Narodów, które nie przyniosły satysfakcji?
- Najłatwiej jest krytykować. Pamiętam, kiedy Janek Urban zostawał selekcjonerem i wtedy cała sala mu klaskała, a przed chwilą chciała go z piedestału ściągać... Nie jest to fajne, ale prawda jest taka, że taka jest specyfika tego zawodu. Drużynie kibicuję, cieszę się, że wygrała i mam nadzieję, że teraz dobry duch wejdzie do niej i natchnie ją w kolejnych spotkaniach.
Przebieg meczu, wiadomo, zdeterminowany był czerwoną kartką dla Rumunów, niemniej - gra się panu podobała?
- Ta kartka wynikła z sytuacji boiskowej, nie pojawiła się z niczego i trudno z tego naszej reprezentacji czynić zarzut. Sama gra? Jeśli wygrywa się 6:0, to musi być na dobrym poziomie.
Czy zespół ma szansę utrzymać po czymś takim dobrą passę? Kibice chcieliby, żeby cały czas wygrywał...
- Podam przykład Norwegii. Czy selekcjoner Stale Solbakken od razu potrafił na mundialu wyeliminować reprezentację Brazylii? No właśnie... Na poprzednie mistrzostwa świata w Katarze Norwegowie, z nim jako selekcjonerem, nie awansowali. Zajęli dopiero trzecie miejsce w grupie i było to dla nich duże rozczarowanie. Dwa lata później nie awansowali też na Euro, znów trzecie miejsce w grupie. A potem... Solbakken przełamał klątwę i po 28 latach Norwegia awansowała na mistrzostwa świata. Dotarła aż do ćwierćfinału, odpadając po dogrywce z Anglią. Osiągnęła dobry wynik, zrobiła w trakcie imprezy fajne show, a wcześniej nikt Solbakkena nie zwalniał... Dajmy ludziom pracować. W miesiąc, dwa czy pół roku nikt nie jest w stanie nic zrobić. Na progres potrzeba trochę więcej czasu.
W reprezentacji nagle pojawił się człowiek, który powszechnie nie był kojarzony. Wiktor Nowak pokazał się z bardzo dobrej strony, koledzy z kadry bardzo go doceniają...
- To właśnie jest piękno piłki i świetna motywacja dla młodych piłkarzy. Jeśli chłopak, który nie grał wcześniej wiele na poziomie naszej ekstraklasy, idzie do topowego czeskiego klubu i staje się tam wyróżniającą postacią, wchodzi z buta do reprezentacji - to czy może być lepszy przykład do naśladowania? Dobitnie pokazuje, że młodzi mają o co walczyć.
Robert Lewandowski udowodnił z kolei, że ciągle może...
- Robert jest w świetnej formie, absolutnie nie można go skreślać. Strzela bramki, jest ważną postacią, niech gra!
Podoba się panu, że w pomeczowych wywiadach piłkarze, jak choćby Piotr Zieliński, podkreślali solidarność z trenerem?
Jasne! Kurczę, naprawdę nikomu nie jest na rękę, gdy trener odchodzi. Przecież każdy zawodnik jego drużyny czuje się winny, każdy chce pomóc, każdy chce, żeby atmosfera była jak najlepsza. Nie zawsze wychodzi, ale zawsze warto się starać, a nikt specjalnie nie przechodzi obok meczu, żeby zaszkodzić trenerowi. Podkreślam więc, żemusi być jakaś stabilizacja. Wierzę, że teraz ta stabilizacja będzie i reprezentacja Polski na tym skorzysta, że będzie rozwijała się z roku na rok, z eliminacji na eliminacje.
Teraz mecz na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną. Bośniacy udowodnili już, że są dobrą drużyną.
- Jako kraj mamy potencjał ludzki znacznie od nich większy. Trzeba ich zwyczajnie pokonać. Wiadomo, że nie będzie to łatwy mecz, ale w tej konfrontacji jesteśmy jednak faworytami.
Rozmawiał Paweł Czado
Kamil WILCZEK
◾ ur. 14.01.1988 r.◾ Kluby: WSP Wodzisław Śląski (do 2005), Silesia Lubomia (2005-06), UD Horadada (2006), Elche (2007), GKS Jastrzębie (2007-08), Piast Gliwice (2009-10), Zagłębie Lubin (2010-13), Piast (2013-15), Carpi (2015-16), Broendby (2016-20), Goeztepe (2020), FC Koebenhavn (2020-22), Piast (2022-24). 200 meczów i 54 bramki w polskiej ekstraklasie.
◾ Sukcesy: król strzelców sezonu 2014/15; mistrz Danii w 2022 i zdobywca Pucharu Danii w 2018.
◾ Mecze w pierwszej reprezentacji Polski: 3 (2016-17).
Kamil Wilczek na stadionie Piasta. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus
