Da z siebie wszystko?
Zestresowana, trochę przybita – taki obraz Elżbiety Filipiak, nowej prezes Cracovii, wyłonił się z jej pierwszego wywiadu po objęciu stanowiska.
Elżbieta Filipiak jest pierwszą kobietą-prezesem w historii krakowskiego klubu. Fot. Paweł Bejnarowicz / Press Focus
CRACOVIA
Dam z siebie wszystko – taki tytuł otrzymała trwająca 12 minut rozmowa dla klubowej telewizji. Tytuł i w sumie jej sedno sprowadza się do tego popularnego frazesu używanego przez zawodników. Prezes Pasów nie wygląda jak osoba, która wierzy, że przed Cracovią spokojna przyszłość.
Zarzuty nie wprost
– Najważniejsze jest zdefiniowanie problemów i ustalenie, jak będzie klub funkcjonował. Musimy też rekrutować ludzi, bo niestety historia zatoczyła koło i strukturalnie, poza działką sportową, jesteśmy w tym samym miejscu, co dwa lata temu. Największe wyzwania to pozyskanie sponsorów i jak zwykle cele sportowe, które musimy realizować. Ważne jest też wykorzystywanie silnej, znanej marki, bo nie korzystamy z tego aktywu – powiedziała Elżbieta Filipiak w wywiadzie przeprowadzonym przez Andrzeja Augustynka. Ten prywatnie jest kibicem Cracovii, przez dekady był dziennikarzem sportowym TVP Kraków, a od kilku lat współpracuje z Cracovia TV. Na wstępie przyznał, że ich znajomość z nową panią prezes trwa od 25 lat.
Wkrótce bez Comarchu
Rozmowa przebiega w spokojnej atmosferze. Filipiak wydawała się zestresowana, nawet lekko przybita. To nie jest ta sama osoba, która po golach piłkarzy Pasów szaleje w loży stadionu Cracovii, a takie obrazki kibice mogli oglądać podczas transmisji telewizyjnych. Prowadzący wywiad porusza różne kwestie – od powodów zmiany zarządu, przez spór z gminą Liszki o podatek za ośrodek w Rącznej, szkolenie, pierwszą drużynę, po jubileusz 120-lecia klubu. Filipiak nie wprost, ale wskazuje na Mateusza Dróżdża jako winnego złej – jej zdaniem – sytuacji klubu. Twierdzi, że obchody 120-lecia klubu nie zostały przygotowane i nowy zarząd musi to naprawić. Ubolewa na zbyt małą liczbą pracowników, brakiem sponsorów. Przypomina, że w czerwcu kończy się umowa z partnerem strategicznym Comarchem, który od sierpnia nie jest już właścicielem klubu. Wiele kwestii wymaga zadania dodatkowych pytań. Nie było ich, bo prezes postawiła na bezpieczną formę rozmowy. Nie na żywo, z jednym pytającym, który nie drążył.
Zaufanie środowiska
– Ważne, że wywiad się ukazał, bo komunikacja po tak istotnych zmianach jest istotna. Można oczywiście koncentrować się na kwestiach, które nie zostały poruszone, myślę jednak, że społeczność sympatyków Cracovii w przeważającej liczbie obdarza panią Elżbietę kredytem zaufania i będzie się przyglądać praktycznym działaniom – mówi Rafał Nowak, sympatyk Cracovii i redaktor kibicowskiego portalu „TerazPasy.pl”. Ma nadzieję, że Filipiak zmieni podejście do relacji z mediami. Zwraca uwagę na przedstawiony wyraźny podział obowiązków członków nowego zarządu. Nowa prezes ma odpowiadać za zarządzanie organizacją, David Amdurer ma rozwinąć sprzedaż i zwiększyć liczbę sponsorów, a działka komunikacji i marketingu będzie w rękach Murata Colaka. – Być może pan Colak będzie odpowiedzialny za bieżące komentarze? – zastanawia się.
Sport w firmie Platka?
Można jedynie przypuszczać, kto będzie odpowiadał za sprawy sportowe. Czy te kompetencje przejmuje bezpośrednio Platek Football Group większościowego akcjonariusza Cracovii Roberta Platka? – To nie zostało wprost ogłoszone. Praktyka tego okienka transferowego może wiele w tym aspekcie wyjaśnić. Natomiast w aspekcie sportowym drużynę w obecnym składzie stać na wynik podobny do tego z rundy jesiennej – mówi Nowak.
Michał Knura
