Czytelny sygnał
Na finiszu zasadniczej części sezonu będzie ciekawie, a teoretyczni faworyci muszą się mieć na baczności.
Anton Svensson popisywał się świetnymi interwencjami. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
TAURON HOKEJ LIGA
Rozdawanie punktów przed meczami bywa złudne. Niektórzy „fachowcy” przydzielali Unii Oświęcim komplet „oczek" w Toruniu i sadowili ją w fotelu lidera, a tymczasem Energa wygrała nadspodziewanie wysoko i pokazała się z jak najlepszej strony. Unia zakończyła serię pięciu meczów z rzędu bez porażki. Oj, na finiszu pierwszej części będzie się jeszcze działo.
Szybkie tempo od początku meczu i wiele sytuacji podbramkowych, ale obaj szwedzcy bramkarze spisywali się bez zarzutu, choć mieli sporo pracy. W końcu jednak Anton Svensson musiał skapitulować. Pod jego bramką powstał spory tumult i czeski defensor Jakub Kubeš zachował spokój i posłał „gumę” pod poprzeczkę. Agresywny pressing sprawił, że gospodarze mieli spore problemy z przedostaniem się pod bramkę Unii. Decydowali się na uderzenia z dalszej odległości i szukali szans, by przekierować krążek do bramki rywala. W końcu Jesper-Juhani Ilvessuo zdecydował się na uderzenie spod niebieskiej linii. Zdenek Sedlak, najskuteczniejszy napastnik gospodarzy, stanął przed bramkarzem i skutecznie mu przeszkadzał. Fiński obrońca posłał krążek bezpośrednio do bramki, choć początkowo sędziowie przypisali trafienie Sedlakowi. Torunianie na pewno zasłużyli na gola, choć nieco więcej z gry mieli goście.
Tempo gry ani przez chwilę nie słabło i nadał oglądaliśmy ciekawe widowisko, jednak zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia mieli miejscowi hokeiści. Tym razem dopisało im trochę szczęścia, ale ono zawsze jest po stronie zespołu z większą inwencją twórczą. W 28 min po efektownej akcji i precyzyjnym uderzeniu Mikołaja Sytego gospodarze objęli prowadzenie. Goście znów mocno naciskali i w 33 min Ville Heikkinen znalazł się tuż przed bramką gospodarzy, ale nie potrafił pokonać Svenssona. W rewanżu Andrij Denyskin przeprowadził indywidualną akcję. Długo holował krążek i w końcu niemal z zerowego kąta posłał go w stronę bramki Lundina. Po drodze odbił się od łyżwy jednego z hokeistów Unii i wpadł do bramki. To był szczęśliwy finał tej akcji dla Torunian, którzy objęli już „bezpieczne” prowadzenie. Jednak podopieczni trenera Roberta Kalabera nie dawali za wygraną, ale wynik w tej odsłonie już się nie zmienił.
Gospodarze byli świetnie przygotowani do tego występu i szybko to udowodnili w trzeciej tercji. W 44 min znów przeprowadzili szybką akcję. Rusłan Baszyrow oddał strzał, zaś Lundin odbił krążek. Dopadł do niego Syty i posłał do siatki. Środkowy pierwszego ataku zasłużył na kolejną nominację do kadry i pewnie będzie wartościowym punktem reprezentacji w lutowym turnieju Europejskiego Pucharu Narodów w Edynburgu. Goście robili wszystko, by zniwelować straty, ale kolejnego gola zdobyli gospodarze. Tym razem na listę strzelców wpisał się estoński napastnik Robert Arrak, który po akcji partnerów z ataku znalazł się w dobrej sytuacji i pokonał Lundina. Wynik ustalił Patryk Napiórkowski i gospodarze zaliczyli niezwykle efektowne zwycięstwo.
Torunianie byli skuteczni i mieli w bramce Svenssona, który w kilku sytuacjach interweniował pewnie i ze sporym szczęściem. Energa zasygnalizowała, że w na finiszu sezonu zasadniczego może być być groźna dla faworytów. Unia już o tym się przekonała...
(W. Sow.)
◼ Energa Toruń – Unia Oświęcim 6:1 (1:1, 2:0, 3:0)
0:1 – Kubeš - Peresunko (10:48), 1:1 – Ilvessuo – Arrak (15:28), 2:1 – Syty – Baszyrow – Laitinen (27:48), 3:1 – Denyskin (34:24), 4:1 – Syty – Baszyrow – Denyskin (43:59), 5:1 – Arrak – Denyskin – Zieliński (54:03), 6:1 – Napiórkowski – Lewandowski - Worona (58:04).
Sędziowali: Wojciech Czech i Bartosz Kaczmarek – Maciej Byczkowski i Grzegorzy Cytawa. Widzów 1345.
ENERGA: Svensson; Laitinen – Ilvessuo, Zieliński – Klincew, Schafer – Jaworski (2), Cybulski – Gimiński; Denyskin (2) – Syty – Baszyrow, Sedlak (2) – Arrak – Korenczuk, Lewandowski – Fjodorows – Worona, M. Kalinowski – Napiórkowski – Phelps. Trener Sami HIRVONEN.
UNIA: Lundin; Morrow – Soderberg, Diukow – Scarlett, Kubeš – Prokopiak, Matthews; Peresunko – Olsson Trkulja – Moutrey, Ahopelto – Heikkinen – Partanen, Prusak – Rac – Kasperlik, Kusak – Galant – Ziober. Trener Robert KALABER.
Kary: Energa – 6 min, Unia – 0 min.
