Czy Raków jest dyskryminowany przez UEFA?
PARAGRAFY I SPORT
Kilka dni temu obiegła piłkarską Polskę wieść, że Raków Częstochowa został niesprawiedliwie potraktowany przez UEFA w związku z nałożoną na niego karą dyscyplinarną za wykroczenia podczas meczu Ligi Konferencji z izraelskim Maccabi Hajfa – w porównaniu do sankcji nałożonych na tenże klub.
W sprawie wypowiedziały się prawie wszystkie mainstreamowe media, które podchwyciły w przestrzeni publicznej opinię Wojciecha Cygana, przewodniczącego Rady Nadzorczej Rakowa. Wojtek, którego cenię i darzę sympatią, w końcu też prawnik, odniósł się do kary w wysokości 30 000 euro nałożonej przez UEFA, a w istocie przez Organ Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA, na Maccabi Hajfa za wywieszenie transparentu „Murderers since 1939” w trakcie ich meczu domowego przeciwko Rakowowi. Z uzasadnieniem: „prezentowanie treści niewłaściwych dla wydarzenia sportowego”.
Wojtek, nawiązując do sankcji, jaką od tego samego organu UEFA otrzymał Raków, i porównując do tej nałożonej na Maccabi, stwierdził, że: „Musiałbym rozłożyć ręce i być załamany, a nawet zrozpaczony. Mogę sobie pozwolić na prywatną opinię. Jeżeli ktoś tak klasyfikuje zdarzenia w Debreczynie, to ja nie jestem w stanie tego pojąć. Mówię to jako prawnik. Pewnie powinienem powiedzieć, że warto się zapoznać z uzasadnieniem, ale czasami jest takie orzeczenie, które można ocenić na pierwszy rzut oka. To wymyka się jakimkolwiek prawidłom logiki, zdrowego rozsądku i prawidłowej oceny” (źródło Kanał Sportowy).
Czy jest tak aby na pewno? Przede wszystkim chciałbym zaznaczyć, że opieram się tylko na informacjach medialnych, a jednak prawnikowi wypada czerpać wiedzę z wiarygodnego źródła. Przeanalizujmy fakty. Raków został ukarany przez UEFA sankcją w wysokości 40 000 euro, na którą składała się kwota 30 000 euro oraz zakaz sprzedaży biletów na następny mecz wyjazdowy w rozgrywkach UEFA w zawieszeniu na dwa lata, oraz 10 000 euro za prezentowanie treści, które zostały uznane za „niewłaściwe dla wydarzenia sportowego”.
Już tylko wstępna analiza tych dwóch orzeczeń wskazuje, że Raków został uznany winnym za dwa czyny, tj. użycie pirotechniki i niewłaściwy transparent, a Maccabi za jeden – niewłaściwy transparent. W mojej ocenie trudno więc mówić, o jakiejś niewspółmierności kary – Izraelczycy otrzymali trzykrotnie wyższą karę za ten sam czyn, co częstochowianie, poza tym środki pirotechniczne, abstrahując od tego, czy są atrakcyjne, czy nie, stanowią zagrożenie dla życia i zdrowia fanów, czyli kara za to wykroczenie, w ocenie UEFA, jest zdecydowanie bardziej dotkliwa.
Interesujący jest natomiast fakt, czy Raków odwołał się od swojej kary i czy był stroną postępowania w sprawie Maccabi? Nie musiał nim być, ale mógł. Czy skorzystał z tej możliwości? Według mnie nie. A w obszarze prawnym sposób na okazywanie swojego niezadowolenia z jakiejś decyzji czy orzeczenia musi być zgodny z procedurą (odwołanie od decyzji) albo normami obowiązującego prawa. Takie są zasady, w UEFA również. Wylewanie więc krokodylich łez i utyskiwanie, że ta skorumpowana UEFA znowu nam dopiekła, jest co najwyżej oznaką bezradności, a nie siły.
To, że mamy zarzuty i pretensje do Izraela jako państwa, nie może obciążać Maccabi w sprawie tego konkretnego zawinienia dotyczącego meczu z Rakowem. Oczywiście czym innym jest fakt, że Izrael, w tym jego kluby piłkarskie, jest traktowany na specjalnych warunkach przez społeczność światową, w tym także UEFA. W mojej ocenie Raków nie jest w żaden sposób dyskryminowany przez UEFA, tak jak nie jest wywyższane Maccabi; a możliwość ukarania tego klubu zdecydowanie surowszą karą, a ponadto wykluczeniem wszystkich klubów z Izraela z rozgrywek organizowanych przez UEFA jako kary za aktywność międzynarodową tego państwa (zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości – według raportu ONZ) wykracza poza uprawnienia Organu Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA. O tym może zdecydować tylko Komitet Wykonawczy UEFA. Dlatego też uważam, że stanowisko Wojtka Cygana jest nieadekwatne, nazbyt emocjonalne i za mocno koncentrujące się na symbolice „Polacy – mesjasz narodów” i szkodliwe w kreowaniu relacji oraz pozycji polskich drużyn z i w UEFA.
________________________________
* Robert Kiłdanowicz to doktor nauk prawnych, który w przeszłości występował m.in. w pierwszoligowych (wg dzisiejszego nazewnictwa ekstraklasowych) zespołach Stomilu Olsztyn, Widzewa Łódź czy Śląska Wrocław.
