Czy Nuri da nura?

Posada trenera Borussii Dortmund jest poważnie zagrożona, a razem z nim... asystentura Łukasza Piszczka.

Turecki szkoleniowiec nie ma wielu powodów do uśmiechu. Fot. Rene Nijhuis/MB Media/PressFocus

NIEMCY

Występ, jaki zaprezentowali w Kilonii zawodnicy Borussii, trener Nuri Sahin określił mianem haniebnego. Na mecz z walczącym o utrzymanie beniaminkiem wykurowała się już większość dortmundzkiej defensywy, którą wcześniej dopadła grypa. Najwyraźniej jednak jej forma nie wróciła jeszcze do normy, bo w rywalizacji z Holsteinem obrońcy BVB byli wolni, bierni, mało agresywni, spóźnieni...

Zagrożona Liga Mistrzów

Do przerwy „Bociany” prowadziły aż 3:0! W drugiej połowie Borussia strzeliła dwa gole, a pomógł jej też wprowadzony z ławki kapitan Holsteinu Lewis Holtby, który za niebezpieczny wślizg obejrzał czerwoną kartkę. Faworyci naciskali do końca, atakował nawet bramkarz Gregor Kobel, dzięki czemu kilończycy zadali ostatni cios, co uczynił Jann-Fiete Arp, uderzając z połowy do pustej bramki – ten sam Arp, który miał zbawić Niemcy na pozycji napastnika, którego kupił Bayern, a który obecnie ledwo łapie się na grę w Kilonii. – Było jasne, że Holstein będzie grał w taki sposób, a my nie przygotowywaliśmy się na nic innego. To my nie wdrożyliśmy tego, o czym rozmawialiśmy od kilku dni. Pokazywaliśmy już, na co nas stać, ale po takim meczu nie wiadomo, co z tego wyjdzie. To odbiera mnóstwo sił i... punktów – mówił Sahin, któremu coraz bardziej odjeżdżają miejsca dające grę w Lidze Mistrzów. Jej brak niósłby dla Borussii poważne konsekwencje, a już w zeszłym sezonie ledwo co załapała się na Champions League. Z klubu odszedł wówczas Edin Terzić, a zastąpił go właśnie Sahin. Progresu jednak nie zapewnił.

Żenujący i niegodny

BVB ma 25 punktów po 17 kolejkach Bundesligi. U siebie – statystycznie – jest najlepsza, na wyjeździe jest jedną z najgorszych. Jednak nawet kiedy wygrywa, rzadko przekonuje swoją grą. To, co miał wprowadzić do zespołu Turek (ofensywną grę z polotem i pressingiem), nie funkcjonuje. Warto przypomnieć, że wraz z jego przyjściem asystentem w sztabie został Łukasz Piszczek. Pochodzący z GoczałkowicZdroju szkoleniowiec może mieć pewne obawy, bo pozycja Sahina w Dortmundzie jest teraz bardzo niepewna. Pierwszy trener jest tego świadomy, ale dostanie co najmniej jeszcze jedną szansę, w piątek na szalenie trudnym terenie Eintrachtu Frankfurt – co obiecał kierownik pionu sportowego Lars Ricken (nazywając jednocześnie porażkę z Holsteinem „żenującą i niegodną”). – To nie jest wina trenera. My, zawodnicy, jesteśmy za to odpowiedzialni. Nie możemy grać w piłkę w taki sposób – bronił Sahina kapitan BVB Emre Can.

Kruche struktury

Oficjalne wypowiedzi to jedno, a rzeczywistość – coś innego. Dlatego „Bild” przekazał, że Turek dostanie nawet nie jeden, ale dwa mecze na poprawę, bo jeszcze starcie Ligi Mistrzów z Bologną. Klubowe szefostwo robi się jednak coraz bardziej nerwowe, choć fakt ścisku w tabelach, w których nie trzeba wiele do poprawy sytuacji, na pewno sprzyja Sahinowi. Mimo wszystko działacze chcieliby, aby Borussia się „obudziła”, bo jeśli pozbędą się szkoleniowca, sami znajdą się w ogniu krytyki. Presja opinii publicznej jest tam spora, a „Bild” twierdzi, że struktura zarządcza klubu jest „krucha”. Kiedy wszystko idzie dobrze, każdy klepie się po plecach, kiedy – jak teraz – idzie źle, zaczyna się wzajemne obwinianie.

A kto ewentualnie mógłby zastąpić Sahina? Wymienia się Erika ten Haga (ostatnio trener Manchesteru United), Rogera Schmidta (Benfica, PSV czy Leverkusen) i Ursa Fischera (wcześniej Union Berlin).

Piotr Tubacki

◾  Holstein Kiel – Borussia Dortmund 4:2 (3:0)

1:0 – Machino (27), 2:0 – Harres (32), 3:0 – Bernhardsson (45+4), 3:1 – Reyna (72), 3:2 – Gittens (78), 4:2 – Arp (90+8)

◾  Bayer Leverkusen – Mainz 1:0 (0:0)

1:0 – Grimaldo (48)

◾  Eintracht Frankfurt – Freiburg 4:1 (1:1)

0:1 – Doan (37), 1:1 – Koch (43), 2:1 – Marmoush (65), 3:1 – Ekitike (71), 4:1 – Collins (81)

◾  Wolfsburg – Borussia Moenchengladbach 5:1 (1:0)

1:0 – Wind (3), 2:0 – Maehle (60), 3:0 – Arnold (75), 4:0 – Nmecha (84), 5:0 – Nmecha (87), 5:1 – Fukuda (89)

Środowe mecze zakończone po zamknięciu wydania