Czy nowa „miotła” zadziała?

Z Tomaszem Łuczywkiem na trenerskiej ławce o pierwszą wyjazdową wygraną od września ubiegłego roku powalczy dziś drugoligowiec znad Brynicy.

Tomasz Łuczywek jest wychowankiem Zagłębia i twierdzi, że ma plan na wyciągnięcie swojego klubu z kryzysu. Fot. Zagłębie Sosnowiec

ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC

Sytuacja klubu z Sosnowca jest dramatyczna. Zajmuje 15. miejsce i do pozycji dających baraże o utrzymanie traci cztery, a do bezpiecznej lokaty sześć punktów. Zarówno Rekord Bielsko-Biała, jak i mająca taki sam dorobek Resovia mają korzystny bilans bezpośrednich gier, co oznacza, że do odrobienia strat jest w sumie siedem „oczek” w sześciu meczach.

Wiosną Zagłębie wzbogaciło się raptem o siedem punktów, w tym trzy za ubiegłotygodniowy walkower (3:0) z wycofanym z rozgrywek GKS-em Jastrzębie; z boiska „podniosło” więc tylko cztery punkty. To efekt wygranej (1:0) z Podhalem Nowy Targ i remisu (2:2) z Wartą Poznań. Trudno o kibicowski optymizm, tym bardziej że Sosnowiczanie przegrali cztery ostatnie mecze wyjazdowe, a kompletu punktów nie wywalczyli w żadnym z siedmiu spotkań na boisku rywala. Po raz ostatni zrobili to 29 września, pokonując w Łodzi rezerwy ŁKS-u 3:1. Trenerem był wówczas Wojciech Łobodziński. Pozostaje więc wierzyć w magię nowego trenera w osobie Tomasza Łuczywka i ewentualnie... statystyki ostatnich konfrontacji z Góralami.

Piątkowy (18.00) mecz będzie 22. starciem obu drużyn w historii. Do tej pory Sosnowiczanie odnieśli siedem zwycięstw, dziewięć meczów skończyło się podziałem punktów, a pięciokrotnie wygrywało Podbeskidzie. Jesienią Zagłębie – po golach Mateusza Matrasa i Marcela Broniewskiego – wygrało 2:0 i był to czwarty z rzędu mecz obu drużyn, w którym ekipa z Sosnowca nie straciła bramki, gdyż trzy poprzednie konfrontacje kończyły się remisami 0:0. Podtrzymanie serii meczów bez porażki byłoby mile widziane, choć patrząc na sytuację Zagłębia, najlepszym scenariuszem byłaby wygrana.

Ostatni triumf Zagłębia w stolicy Podbeskidzia miał miejsce wiosną 2022 roku. Broniło się wtedy przed spadkiem z I ligi i dzięki wygranej 2:0 przybliżyło się do utrzymania. Jedną z bramek zdobył Szymon Sobczak, który obecnie czeka na gola po powrocie do Sosnowca krótko przed startem rundy wiosennej obecnej kampanii, choć już dziewięciokrotnie wybiegał na boisko. Gdy doświadczony napastnik grał przeciwko Góralom w koszulce Zagłębia, w każdym z czterech meczów trafiał do siatki. Zresztą to właśnie przeciwko Podbeskidziu zdobył ostatnią bramkę w barwach klubu z Sosnowca. Fakt ten miał miejsce pod koniec sezonu 2022/23, kiedy Zagłębie wygrało 1:0.

Swoje wspomnienia z konfrontacji z Podbeskidziem ma także nowy szkoleniowiec Zagłębia. Tomasz Łuczywek był asystentem Jacka Magiery podczas pamiętnego meczu jesienią 2016 roku, wygranego przez ekipę z Sosnowca 5:4. Teraz w ciemno wziąłby pewnie każde zwycięstwo, które przybliżyłaby jego zespół do utrzymania... – Pierwsze dni poza treningami upłynęły na wzajemny poznaniu się. Mam przemyślenia, mam plan na ten mecz. Powiem tylko, że ja w tę drużynę wierzę, ale wszystko zostanie zweryfikowane na murawie – podkreśla trener Zagłębia.

Krzysztof Polaczkiewicz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się