Czy leczenie uda się uda?

Największemu pechowcowi z Bukowej właśnie uciekł kolejny miesiąc. Powrót na boisko ponoć jednak coraz bliżej.

Pucharowa potyczka z Hapoelem to ostatni do tej pory występ Adama Zrelaka w koszulce GieKSy. Fot. Tomasz Błaszczyk/Press Focus

GKS KATOWICE

Trudno byłoby powiedzieć – patrząc choćby na hat trick Ilji Szkurina w Zabrzu – że kontuzja Adama Zrelaka odbiła się czkawką katowickiemu pucharowiczowi. Szansę na kolejne minuty w ekstraklasie dostaje też dzięki temu Jakub Kokosiński, który na skutek pecha słowackiego snajpera stał się w tym momencie napastnikiem numer 2 w GieKSiarskiej szatni. Z drugiej strony – właśnie minął miesiąc od ostatniego występu Zrelaka w barwach swej drużyny. Grę przeciwko Hapoelowi Tel Awiw w Miszkolcu, w pierwszym meczu III rundy kwalifikacji Ligi Konferencji, zakończył po niespełna godzinie, już wtedy sygnalizował dolegliwości mięśniowe. Konkretnie – z udem. Od tamtej pory nie zasiadł nawet na ławce. 

- Dziś już nie mamy w zasadzie w badaniu żadnego urazu na tym mięśniu – zdradzał po meczu z Piastem trener Rafał Górak. - Z tego punktu widzenia można było pokusić się o włączenie Słowaka do kadry na spotkanie przy Okrzei. Natomiast nasz sztab medyczny poprosił, żeby się jeszcze wstrzymać. Wraz z lekarzami postanowiono bowiem wydłużyć okres rehabilitacyjny, aby blizna się całkowicie wygoiła i żeby nie było jakiegokolwiek możliwości nawrotu kontuzji – wyjaśniał szkoleniowiec Katowiczan.

Trzy poprzednie sezony też były dla Adama Zrelaka trudne. Niemal siedem miesięcy „stawał na nogi” po zerwaniu więzadła zewnętrznego jeszcze w okresie gry w Warcie Poznań (pięć lat wcześniej borykał się z zerwaniem więzadła krzyżowego), czyli w sezonie 2023/24. Jeszcze gorzej wyglądał kolejny cykl rozgrywkowy. Najpierw były kłopoty z kolanem, a potem – ze stawem skokowym, ten ostatni uraz sprawił, że od listopada do końca rozgrywek pojawił się na murawie na... cztery minuty. Potem były (dłuższe bądź krótsze) przerwy, a to z powodu „Achillesa” bądź – jak obecnie – kłopotów mięśniowych.

W tym wszystkim najważniejsze jest... nieustanne zaufanie fanów do słowackiego snajpera. Każdy jego powrót po rekonwalescencji powoduje gorące powitanie i nowe nadzieje. No więc czy leczenie udateraz w końcu się uda?

(DaL)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się