Czwórka z problemami
Cztery mecze i cztery zwycięstwa. Polacy plan na Gliwice z trudem, ale wykonali.
Biało-czerwoni z trudem przełamywali opór rywali. Fot. violleyballworld.com
Na rozpoczęcie zawodów Biało-czerwoni po 3:2 pokonali Belgię i Turcję. Przed dwoma kolejnymi, z Niemcami i Argentyną Nikola Grbić, trener naszego zespołu, zdecydował się na zmiany w kadrze. Jedna była wymuszona, trzy zaplanowane już wcześniej. I tak -na rozegraniu Jana Firleja, który w pierwszym meczu z Belgią doznał urazu łydki, w trybie pilnym zastąpił Marcel Bakaj. Z kolei Wilfredo Leon (przyjmujący), Kewin Sasak (atakujący) i Jakub Popiwczak (libero) zajęli miejsca odpowiednio: Michała Gierżota, Aleksieja Nasewicza i Jakuba Ciunajtisa.
Popiwczak i Leon od razu wskoczyli do pierwszej szóstki na mecz z Niemcami. - Człowiek trochę zapomniał o siatkówce i został wrzucony w ogromne emocje. Mam nadzieję, że w niedzielę nogi nie dadzą o sobie znać bardziej – wyznał po spotkaniu Jakub Popiwczak.
Wymarzone asy
Pierwszy set starcia z Niemcami zapowiadał kolejną, trudną przeprawę dla Polaków, poprzednie mecze z Belgią i Turcją wygrywali po tie-breaku. Rywale bowiem wysoko zawiesili poprzeczkę. W pierwszym secie długo utrzymywali prowadzenie. W końcówce wygrywali 23:20 i wydawało się, że dociągnął zwycięstwo do końca. Wtedy błysnęli nasi gracze. Przy serwisach Aleksandra Śliwki doprowadzili do wyrównania (23:23). Wygrać seta jednak nie zdołali. Rywale wytrzymali napór i po kontrze Erika Rohrsa udanie otworzyli mecz.
Przegrana partia mocno rozdrażniła naszych siatkarzy. Trzy kolejne sety to ich popis. Grali równo, pewnie i skutecznie. Kibice raz po raz zrywali się ze swoich miejsc, by oklaskiwać efektowne zagrania naszego zespołu. Coraz lepiej grał Leon, który debiutował w tym sezonie w kadrze. Już imponował dynamiką, a jak sam stwierdził do optymalnej dyspozycji mu jeszcze daleko. Spełnił też marzenia fanów i popisał się dwoma asami serwisowymi, w drugim i czwartym secie. Mnóstwo radości sprawił zwłaszcza ten drugi, bo zaserwował go w końcówce, pozbawiając złudzeń przeciwników.
Świetne spotkanie rozegrał też Bartłomiej Bołądź. Nasz atakujący nie był tak efektowny jak Leon, ale za to jeszcze bardziej efektywny. Grał bardzo równo, radząc sobie nawet z potrójnym blokiem.
Historyczny set
Na zakończenie turnieju na Biało-czerwonych czekała Argentyna. To drużyna mająca wielkie tradycje i graczy o uznanych nazwiskach, ale w tym roku spisująca się słabo. Wygrała jedynie dwa spotkania i musi myśleć o utrzymaniu miejsca w Lidze Narodów niż o awansie do finałowych zawodów.
Gracze z Ameryki Południowej na Polaków wyszli jednak mocno zmobilizowani. Za to nasi zawodnicy w mecz weszli słabo. Ogromne kłopoty miał zwłaszcza Marcin Komenda. Rozgrywał schematycznie – zapomniał o środkowych – i niedokładnie. Argentyńczycy wygrywali 5:1. W końcu jednak sprawy w swoje ręce wziął Leon. grał wspaniale. Był liderem. Pociągnął kolegów. I rozpoczęła się gra na wyniszczenie. Pierwszy set trwał aż 50 minut. Zespoły w sumie wywalczyli 50 punktów co jest rekordem Ligi Narodów. Ostatecznie zwyciężyli Argentyńczycy (50:48), broniąc aż 16 setboli.
Perfekcyjny atakujący
W drugim secie Polacy znów byli w kłopotach, bo przegrywali 20:23. Tym razem końcówkę rozegrali jednak perfekcyjnie, a doskonałą zmianę dał Bołądź. Jego ataki i zagrywki okazały się bezcenne. Nie tylko przyniosły punkty, ale przede wszystkim dodały Polakom pewności siebie. Od końcówki drugiej partii Biało-czerwoni z każdą kolejną minutą się rozkręcali. Argentyńczycy natomiast wolę walki wciąż mieli, ale zabrakło im sił i umiejętności. Wciąż byli groźni, lecz popełniali coraz więcej błędów, a pojedyncze akcje to było zbyt mało na naszą ekipę.
(mic)
Łydka Firleja
Dla Jana Firleja zawody w Gliwicach okazały się bardzo pechowe. Zaczął je na ławce rezerwowych, ale szybko, bo już w drugim secie pierwszego meczu z Belgią zastąpił na rozegraniu Marcina Komendę. I grał bardzo dobrze. Pomógł Polakom odwrócić losy spotkania. I na tym jego udział się zakończył. Przed kolejnym starciem z Turcją już nawet się nie rozgrzewał. Okazało się bowiem, że ma uraz łydki, który wykluczył go z gry. - W piątym secie przeciwko Belgom poczułem delikatne napięcie w łydce. Dokończyłem mecz, bo nie była to rzecz, która wtedy mi bardzo doskwierała. Dzień później czułem już większy ból. Zrobiłem USG, które wykryło uraz. Jestem dobrej myśli, ale nie znam dokładnej daty mojego powrotu na boisko, bo lekarze nic mi nie mówili – wyjaśnił Jan Firlej w rozmowie ze Sportowymi Faktami.
Do kontuzji Firleja odniósł się trener Biało-czerwonych Nikola Grbić. - Będziemy go kontrolować dzień po dniu. Wracamy do pracy w następną środę. Może się zdarzyć, że Janek pozostanie bez siatkówki do końca tygodnia. Monitorujemy sytuację. Nie będzie dwóch czy trzech tygodni przerwy, bo to byłby dla niego koniec Ligi Narodów – podkreślił Serb.
To oznacza, że udział Firleja w kolejnym turnieju Ligi Narodów w Chicago (15-19 lipca) nie jest zagrożony. To dobre wiadomości, bo akurat na pozycji rozgrywającego Grbić nie ma zbyt wielkiego wyboru. Wprawdzie w obwodzie są Marcel Bakaj – zastąpił Firleja w Gliwicach – i młody 17-letni Jakub Przybyłkowicz, ale nie mają doświadczenia, nie grali nawet w PlusLidze.
WYNIKI
Grupa 5 (Gliwice)
◼ Polska – Niemcy 3:1 (23:25, 25:16, 25:17, 25:15)
POLSKA: Komenda (3), Leon (17), Poręba (5), Bołądź (21), Śliwka (7), Jakubiszak (7), Popiwczak (libero) oraz Sawicki, Lemański (9), Szalpuk (10), Granieczny, Bakaj (1), Sasak. Trener Nikola GRBIĆ.
NIEMCY: Zimmermann (4), Brand (1), Krick (8), Bohme (10), Rohrs (15), Krage-Brewitz (7), Schott (libero) oraz Graven (libero), Reichert (6), John (6), Peter, Burggraf. Trener Massimo BOTTI.
Sędziowali: Vladimir Simonovic (Szwajcaria) i Paul Catalin Szabo Alexi (Rumunia). Widzów 11 600
I: 7:10, 14:15, 19:20, 23:25.
II: 10:6, 15:10, 20:14, 25:16.
III: 10:7, 15:12, 20:14, 25:17.
IV: 10:6, 15:11, 20:20:14, 25:15.
Bohater – Bartłomiej BOŁĄDŹ.
◼ Polska – Argentyna 3:1 (48:50, 26:24, 25:19, 25:20)
POLSKA: Komenda, (2) Leon (28), Nowak (8), Sasak (8), Śliwka (8), Lemański (7), Popiwczak (libero) oraz Sawicki (1), Szalpuk (3), Granieczny, Bołądź (17), Jakubiszak (5). Trener Nikola GRBIĆ.
ARGENTYNA: De Cecco (6), Armoa (23), Ramos (16), Gomez (8), Martinez Franchi (18), Gallego (8), Massimino (libero) oraz Vicentin (10), Diaz, Loser, Sanchez, Girardo (1). Trener Fabian Hugo MURACO.
Sędziowali: Ricardo Fereira (Portugalia) i David Fernandez Fuentes (Hiszpania). Widzów 11 167
Przebieg meczuI: 8:10, 14:15, 18:20, 25:24, 30:29, 35:34, 40:39, 44:45, 48:50.
II: 10:7, 14:15, 18:20, 26:24.
III: 10:8, 15:13, 20:18, 25:19.
IV: 10:5, 15:10, 20:16, 25:20.
Bohater – Wilfredo LEON.
Pozostałe wyniki:
◼ Belgia – Niemcy 1:3 (22:25, 25:19, 23:25, 19:25)◼ Turcja – Argentyna 3;2 (19:25, 21:25, 25:20, 25:18, 18:16)
◼ Chiny – Niemcy 1:3 (20:25, 20:25, 25:22, 19;25)
◼ Belgia – Turcja 0:3 (24:26, 24:26, 17:25)
Grupa 4 (Orlean/Francja)
◼ Serbia – Kuba 3:1 (25;19, 13:25, 25:23, 25:22)◼ USA – Japonia 2:3 (25:18, 21:25, 25:20, 22:25, 13:15)
◼ Francja – Serbia 3:0 (25;23, 25:16, 25:22)
◼ Iran – Kuba 3:1 (25;22, 25:21, 20:25, 30:28)
◼ Francja – Japonia 2:3 (30:28, 25:19, 17:25, 33:35, 13:15)
◼ Serbia - USA 1:3 (12:25, 23:25, 26:24, 17:25)
Grupa 6 (Lublana/Słowenia)
◼ Brazylia – Włochy 1:3 (19:25, 23;25, 25:22, 23:25)◼ Bułgaria – Kanada 3:2 (25:27, 25:22, 21:25, 25:18, 15:11)
◼ Słowenia – Brazylia 3:0 (27;25, 25:17, 25:20)
◼ Bułgaria – Ukraina 3:1 (25:20, 18:25, 25;23, 25:17)
◼ Kanada – Brazylia 2:3 (17:25, 25:23, 26;28, 25:22, 15:17)
◼ Słowenia – Włochy 1:3 (25:23, 19:25, 18:25, 20:25)
|
1. Japonia |
8 |
8/0 |
20 |
24:11 |
|
2. USA |
8 |
6/2 |
19 |
22:7 |
|
3. POLSKA |
8 |
6/2 |
17 |
22:14 |
|
4. Słowenia |
8 |
6/2 |
14 |
20:15 |
|
5. Ukraina |
8 |
5/3 |
16 |
18:12 |
|
6. Włochy |
8 |
5/3 |
16 |
19:14 |
|
7. Turcja |
8 |
5/3 |
14 |
18:13 |
|
8. Bułgaria |
8 |
5/3 |
14 |
18:15 |
|
9. Brazylia |
8 |
5/3 |
13 |
17:15 |
|
10. Serbia |
8 |
4/4 |
12 |
14:15 |
|
11. Niemcy |
8 |
4/4 |
12 |
16:18 |
|
12. Francja |
8 |
4/4 |
10 |
16:18 |
|
13. Belgia |
8 |
3/5 |
9 |
14:19 |
|
14. Iran |
8 |
2/6 |
9 |
13:19 |
|
15. Argentyna |
8 |
2/6 |
7 |
13:20 |
|
16. Kanada |
8 |
1/7 |
8 |
15:22 |
|
17. Chiny |
8 |
1/7 |
4 |
9:21 |
|
18. Kuba |
8 |
0/8 |
2 |
6:24 |
Następne mecze: 15.07.: Kanada – Argentyna, Belgia – Kuba, Japonia _ Włochy, Niemcy – Słowenia, Ukraina – Iran, Bułgaria – Polska, Serbia – Turcja, Francja – Brazylia.
