Czuję moc
TRZY PYTANIA DO… ERIKA JANŻY, kapitana Górnika i reprezentanta Słowenii
Kapitan Górnika Erik Janża w walce z byłym klubowym kolegą Ousmane'em Sowem. Fot. Artur Reszko/PAP
1.
– Początek był ciężki, trochę nerwowy, bo przecież za nami długa przerwa reprezentacyjna. Ale z mojej perspektywy powiem tak: kontrolowaliśmy to, co działo się na boisku. Szkoda tylko straconej bramki, bo zrobiło się nerwowo, ale dzięki naszemu doświadczeniu udało się wszystko dowieźć do końca, choć łatwo oczywiście w Białymstoku nie było.
2. Z powodu kontuzji Michala Sačka i Patryka Warczaka, na prawej obronie z konieczności zagrał lewy obrońca Ondrej Zmrzly. Jego wrzutka prawą nogą przy pierwszym golu była świetna. Prawą ma chyba lepszą niż pan?
– Prawą na pewno (uśmiech).
3. Trener Michal Gasparik przed meczem mówił, że wielu z was – z panem na czele – wróciło ze zgrupowań reprezentacji zmęczonych i poobijanych. W przypadku pana nie było tego jednak widać, mimo że w kadrze rozegrał pan cztery pełne mecze z wymagającymi rywalami! Kapitan Górnika się nie męczy?
– Jest zmęczenie, ale powtarzam, że w moim wieku – mam 33 lata, choć to nie jest jakiś zaawansowany wiek (śmiech) – czuję się bardzo dobrze. Oby jak najdłużej dopisywało mi zdrowie i udało się utrzymać taką dyspozycję. Zaraz po meczu w Białymstoku byłbym w stanie zagrać kolejne 90 minut.
