Czterech faworytów
Rozmowa z Cezarym Kuleszą, prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej
Prezes PZPN-u już wyznaczył faworytów na selekcjonera. Fot. PAP / Piotr Nowak
Ile daje pan sobie czasu na znalezienie nowego selekcjonera?
– Chciałbym, żeby wybór nastąpił jak najszybciej. Nowy trener też przecież potrzebuje czasu do pracy. Ale przede wszystkim musimy teraz posprawdzać wszystkich kandydatów, którzy są wolni na rynku. To po pierwsze. A po drugie – to musi być szkoleniowiec, który zna krajowy futbol, polskich piłkarzy. Bo ja nie wyobrażam sobie, żeby przyszedł trener i uczył się tych nazwisk, nie znał zawodników. Będziemy starać się jak najszybciej dokonać wyboru. Nie ma konkretnych ram czasowych.
Ile nazwisk pan bierze pod uwagę?
– Z polskich trenerów wolni są przede wszystkim czterej.
Mówimy o Janie Urbanie, Jacku Magierze, Adamie Nawałce i chyba również Jerzym Brzęczku?
– Tak, to te nazwiska, Jurek też jest wolny.
A ktoś jeszcze spoza tej listy?
– Nie przychodzi mi teraz nikt do głowy, ponieważ nie ma zbyt wielu wolnych obecnie szkoleniowców, jeśli chodzi o Polaków i znających tę kadrę.
Ma pan swojego faworyta w tym gronie?
– Nie, na razie za wcześnie na taką odpowiedź.
Zaskoczyła pana rezygnacja trenera Probierza?
– W środę późnym wieczorem Michał do mnie zadzwonił. Przyznał, że długo o tym myślał i podjął decyzję. Ja to przyjąłem. Czy mnie zaskoczył? Nie myślałem o tym, bo chciałem jeszcze porozmawiać w jakiś sposób z Robertem Lewandowskim. Ale wiem, że on ma swoje osobiste sprawy w Warszawie, które wczoraj załatwiał. A teraz te negocjacje nie mają już sensu...
Czy ostatnie wydarzenia i dymisję Probierza odbiera pan również jako swoją porażkę?
– Zawsze wini się trenera, a potem prezesa. Pracowałem w klubie i wiem, jak to wygląda. Ale czy Michał chciał, żeby Łukasz Skorupski popełnił błąd w pierwszej połowie meczu z Finami? Czy za to mamy winić selekcjonera? A gdyby Matty Cash strzelił gola na początku spotkania, miał dogodną okazję, to pewnie byłoby inaczej. Taka jest piłka. Okrutna.
Jaka będzie przyszłość Lewandowskiego w reprezentacji?
– To już nie będzie moja decyzja, a nowego selekcjonera. Ja nie wnikam w powołania zawodników do kadry. Po to zatrudniam trenera, żeby on decydował, kogo wybiera. Jeżeli trener uzna za słuszne, żeby powołać Roberta, to pewnie go powoła.
Rozmawiał Maciej Białek (PAP)
