Czterdziestka na finiszu

Industria Kielce urządziła sobie ostre strzelanie na zakończenie fazy grupowej prestiżowych rozgrywek.

Debiutujący w kieleckich barwach Milorad Bakić nie pomylił się na linii 7 metrów. Fot. PAP/Piotr Polak

LIGA MISTRZÓW

Środowe spotkanie nie miało żadnego znaczenia dla końcowego układu tabeli grupy F. Kielczanie już tydzień temu zapewnili sobie awans do fazy zasadniczej, a ich rywale już dawno pogodzili się z grą w Lidze Europejskiej.

Po raz pierwszy w kadrze Industrii znalazł się Milorad Bakić. 21-letni lewy rozgrywający z Czarnogóry opuścił początek sezonu z powodu złamania dwóch kości śródręcza. Do gry powrócił również francuski skrzydłowy Dylan Nahi.

Spotkanie rozpoczęło się od efektownych interwencji obu bramkarzy. Najpierw Dejan Milosavljev zatrzymał Sondre Solheima, a potem Nicolai Neupart obronił rzut karny Arstema Karaleka. Dość szybko zarysowała się przewaga mistrzów Polski. Od stanu 3:3 zdobyli 4 bramki z rzędu i po rzucie Aleksa Vlaha prowadzili 7:3.

Goście mieli ogromne kłopoty ze sforsowaniem kieleckiej defensywy. W 14 minucie swoją 4. bramkę w meczu zdobył Karalek (10:5) i trener Kolstad Christian Berge poprosił o czas. Cztery minuty później do rzutu karnego podszedł Bakić i zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach mistrza Polski. Trener Krzysztof Lijewski szeroko się uśmiechnął.

W norweskiej ekipie prym wiedli Vemund Ask i Simon Jeppsson, ale przewaga gospodarzy rosła. Po trafieniu Vlaha było już 14:8. Gracze Industrii w pewnym momencie poczuli się jednak zbyt pewni. Adama Morawskiego pokonał Vetle Mellemstrand i rywale odrobili część strat (12:15). Teraz swoich podopiecznych na rozmowę wezwał szkoleniowiec Industrii. Końcówka pierwszej połowy była wyrównana.

Po zmianie stron mecz nadal toczył się w szybkim tempie. Skuteczniejsi byli gospodarze, którzy w 34 minucie po 7. bramce Karaleka prowadzili 22:17. Trzy minuty później Theo Monar, stojąc tyłem do bramki, pokonał Neuparta. Następnie Kirył Rabczyński wykończył kontratak Industrii, podwyższając wynik na 25:18.

Norweski zespół grał ambitnie, ale różnica w umiejętnościach była zbyt duża. Gospodarze mogli sobie pozwolić na grę „pod publiczkę”, a trener Lijewski na rotowanie składem. Mistrzowie Polski odnieśli pewne, czwarte już zwycięstwo w rozgrywkach, ale fazę zasadniczą rozpoczną bez punktów. Ich rywalami w walce o 1/4 finału będą: Sporting Lizbona, GOG Gudme, Barcelona oraz Skanderborg AGF lub Dinamo Bukareszt, z którymi rozegrają po dwa mecze.


◼ Industria Kiece - Kolstad IL 40:35 (19:16)

KIELCE: Milosavljev Morawski, Kaleta - Kounkoud 1, Bos 2, Vlah 3, Karalek 8, Rabczyński 8, Jarosiewicz 1, Jędraszczyk 1, Monar 7, Olejniczak 3, Yusuf 1, Bakić 4/4, Latosiński 1, Nahi. Kary: 4 min. Trener Krzysztof LIJEWSKI.

KOLSTAD: Neupart, Knudsen - Jeppsson 9/5, Ask 6, Gohannessen 4, Mellemstrand 4, Berge 3, Blanche 2, Aalberg 2, Gullerud 2, Stoelefjell 2, Jakobsen 1, Solheim, Aga, Liaba, Johnsen. Kary: 4 min. Trener Christian BERGE.

Sędziowali: Tomislav Cindrić i Robert Gonzarek (Bośnia i Hercegowina). Widzów 4000.

(mar, PAP)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się