Człowiek w masce

To pierwszy taki przypadek, gdy potomek mistrza świata będzie reprezentował inny kraj niż ojciec – poznajcie Lukę, syna „Zizou”!

Luca Zidane w zwycięskim meczu Algierii z Holandią w Rotterdamie. Fot ANP/SIPA USA / Press Focus

Luca Zidane to 28-letni syn jednego z najlepszych piłkarzy w dziejach, a na pewno najlepszego zawodnika mistrzostw świata we Francji w 1998 roku. Nic dziwnego, że Zinedine Zidane będzie trzymał kciuki na najbliższym mundialu za dwa kraje, bo Luca – choć urodził się w Marsylii – gra dla reprezentacji Algierii, skąd przecież pochodzi jego rodzina. 

Błysnął w masce

Syn jest w gazie: właśnie błysnął podczas wyjazdowego meczu Algierii z Holandią, popisując się serią znakomitych interwencji i zachowując czyste konto. Wrażenie zrobiło choćby jego zachowanie w 19 minucie, gdy obronił strzał Tijjaniego Reijndersa oraz uderzenie Cody'ego Gakpo zaledwie sześćdziesiąt sekund później.

Golkiper Granady rozegrał pełne 90 minut i niewątpliwie zwiększył szanse na ważną rolę w kadrze Vladimira Petkovicia. Ba; można mieć przekonanie graniczące z pewnością, że Zidane jr tym występem zapewnił sobie miejsce i miano podstawowego bramkarza podczas tego mundialu. Luca jest jednak skromny. W pomeczowym wywiadzie szybko przeniósł uwagę z własnego wkładu w wynik całego zespołu. – Powinniśmy raczej podkreślić grę drużyny. Myślę, że rozegraliśmy bardzo dobry mecz z bardzo dobrą drużyną. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, ale potrafiliśmy wyczekać na odpowiedni moment i zaskoczyć Holendrów. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego zwycięstwa, jest ważne dla naszej pewności siebie – powiedział tuż po spotkaniu.

Nie ukrywa, że zbliżający się mundial ma dla niego szczególne znaczenie. Otwarcie mówił o dumie, jaką odczuwa  na myśl o reprezentowaniu Algierii. – Gra w mistrzostwach świata to największe osiągnięcie dla piłkarza, a możliwość reprezentowania własnego kraju, mając za sobą rodzinę i cały naród algierski, to prawdziwy powód do dumy – podkreślił trochę górnolotnie. 

Luca Zidane po raz pierwszy wystąpił w reprezentacji Algierii podczas niedawnego Pucharu Narodów Afryki, natomiast w Rotterdamie zagrał – niczym nasz Kamil Grabara przeciw Nigerii – w masce ochronnej po złamaniu szczęki. Kontuzja nie wpłynęła jednak na jego grę, za każdym razem wychodził zwycięsko z pojedynków z holenderskimi napastnikami, doprowadzając ich do frustracji. Po meczu przekazał najnowsze informacje na temat urazu twarzy. Okazuje się, że chociaż problem nadal jest odczuwalny, powrót do zdrowia postępuje pomyślnie, bez zakłóceń, więc bramkarz z wiarą i nadzieją przygotowuje się do turnieju. – Czuję się coraz lepiej – zapewnia.

Narodziny w przeddzień mistrzostwa

Ciekawe, że gdy bramkarz reprezentacji Algierii się rodził, jego ojciec był tuż przed imprezą, dzięki której przeszedł do historii. Luca przyszedł na świat w maju 1998 roku, a dwa miesiące później Francja, której najważniejszym zawodnikiem był Zinedine Zidane, zdobyła mistrzostwo świata właśnie po dwóch golach „Zizou” w finale z Brazylią. Potomek genialnego w tym wypadku nie bójmy się tego słowa  pomocnika, nie poszedł jednak w ślady ojca, a przynajmniej nie do końca, bo gra jedyniena zapleczu La Ligi.

(pacz)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się