Człowiek orkiestra

Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... – Rafał Augustyniak strzelał gole w obie strony, przywalił też w poprzeczkę, no i oczywiście łatał dziury w defensywie. A do tego fajnie komentował ligowy klasyk.

To był strzał Rafała Augustyniaka w dobrą stronę. Fot. PAP / Leszek Szymański

Od 29 lat – i pamiętnego „odwróconego” (z 2:0 na 2:3) w ostatnich pięciu minutach meczu przy Łazienkowskiej dającego gościom tytuł, Widzew wciąż czeka na ligową wygraną w stolicy. To było 17. spotkanie od tamtej legendarnej potyczki, i dopiero trzeci remis Łodzian wywieziony z Warszawy. Ważny wszakże głównie z punktu widzenia Mateusza Stolarskiego, debiutującego – po ledwie dwóch treningach z zespołem – w roli szkoleniowca Łodzian. - To był już inny Widzew. Nie będę kryć, że sposób gry i preferowany przez niego styl jest bliski mojemu spojrzeniu na piłkę – Łukasz Masłowski , dyrektor sportowy łódzkiego klubu, zadowolony był i ze zdobytego punktu, i z obrazu meczu, występując przed kamerami Canal+ Sport.

Łodzianie rzeczywiście zagrali dużo ofensywniej niż za czasów Aleksandara Vukovicia. W tej sytuacji ironią jest meczowy protokół goli, w którym nie znajdziemy nazwiska żadnego widzewiaka. Gości w zdobyciu bramki wyręczył bowiem... ekswidzewiak, Rafał Augustyniak. - Wydaje mi się, że dotknąłem piłki i ostatecznie wpadło do siatki po mojej nodze... - drapał się po głowie stoper Legii, „zeznając” przed telewizyjnymi kamerami w przerwie meczu. Przykry wpis w CV mu pozostanie, choć zapewne gdyby nie (pechowa) interwencja Warszawiaka, piłkę do bramki skierować mógł Karol Świderski. - Przypisuję sobie jakieś 20 procent udziału w tej bramce za to, że nacisnąłem „Augusta” - śmiał się reprezentacyjny napastnik.

Ważne natomiast były kolejne słowa Augustyniaka. - Nie możemy dopuszczać do takich wrzutek! - przypominał. Miał do swoich partnerów uwagi w kontekście niezablokowanego dośrodkowania Mariusza Fornalczyka. Fornalczyk do... siebie - w kwestii niezablokowanego uderzenia z rzutu wolnego... Augustyniaka. Wszystko zdarzyło się niespełna dwie minuty wcześniej: Ruben Vinagre delikatnie tylko pchnął piłkę w prawo, a obrońca Legii walnął, ile sił w nogach. Fatalny błąd popełni Bartłomiej Dągrowski, ale koledzy wcześniej mogli go od niego uchronić. - Zaskoczyli nas. Zrobili to szybko i dobrze, choć może mogłem szybciej wyskoczyć z muru... - zastanawiał się widzewski skrzydłowy. Gdyby też ciut szybciej w drugiej połowie zamknął akcję po podaniu Stipe Biuka w poprzek pola karnego, byłoby 1:2...

To była akurat akcja bez udziału Augustyniaka. Ale w innych ważnych momentach już był. Pod bramką rywala – gdy w 33. minucie „główkował” w poprzeczkę (- Zabrakło troszkę dokładności i szczęścia – mówił), a w 54. minucie przed własną bramką zablokował zmierzające do siatki uderzenie Frana Alvareza (w pierwszej połowie po uderzeniu Hiszpana piłka otarła się o słupek). Prawdziwy człowiek orkiestra!

Dariusz Leśnikowski

OCENA MECZU⭐

◼ Legia Warszawa – Widzew Łódź 1:1 (1:1)

1:0 – Augustyniak, 19 min (asysta Vinagre), 1:1 – Augustyniak, 21 min (samob.)

LEGIA: Hindrich 6 – Piątkowski 5 (87. Reca niesklas.), Augustyniak 7, Deziel Jr 6 – Wszołek 5, Kapustka 5 (74. Szymański niesklas.), Urbański 4, Vinagre 6 – Ševcik 4 (73. Żewłakow niesklas.), Kuchta 3 (73. Wjunnyk niesklas.) – Szczepaniak 4 (62. Adamski 2). Trener Marek PAPSZUN. Rezerwowi: Brkić, Arreiol, Chodyna, Arsenić, Zjawiński.

WIDZEW: Drągowski 5 – Krajewski 4 (65. Żyro 4), Wiśniewski 6, Kapuadi 5, Mario Garcia 6 – Biuk 6 (84. Klukowski niesklas.), Papanikolaou 6, Fran Alvarez 5 (65. Dani Silva 4), Kornvig 6, Fornalczyk 7 – Świderski 5 (74. Bergier niesklas.). Trener Mateusz STOLARSKI. Rezerwowi: Ilić, Visus, Selahi, Vermesan.

Sędziował Patryk Gryckiewicz (Toruń) - 6. Sędzia VAR Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 27098. Czas gry – 95 min (45+50). Żółte kartki: Vinagre (90+4. niesp. zach.) - Świderski (44. niesp. zach.), Fornalczyk (55. faul), Klukowski (90+4. faul).


MÓWIĄ LICZBY
LEGIA  WIDZEW
49  posiadanie piłki  51
15 strzały 12
3  strzały celne  2
4 rzuty rożne  5
2  spalone  1
15 faule  16
1  żółte kartki  3


GŁOS TRENERÓW

Mateusz STOLARSKI: - Cieszę się, że chłopaki dobrze zareagowali. Utrzymali determinację z czasów trenera Vukovicia, dołożyliśmy do tego parę nowych elementów i zdobyliśmy punkt.

Marek PAPSZUN: - Wiedziałem, że to nie będzie łatwy meczu – i nie był. Ale mam niedosyt, bo stworzyliśmy sobie trzy „dwusetki” i przynajmniej jedną z nich powinniśmy zmieścić.


118 SEKUND dzieliło trafienia Rafała Augustyniaka do łódzkiej, a potem do własnej bramki


Przekaz z trybun

Aleksandar Vuković nie doczekał swego powrotu na Łazienkowską, gdzie kiedyś – w roli piłkarza, a potem trenera Legii – sięgał po mistrzowskie tytuły. Doczekał się za to serdecznej reakcji ze strony kibiców Widzewa, którzy w swoim sektorze wywiesili wielki transparent „Vuko, dziękujemy”.

Wciąż bez wygranej

To był piąty mecz, w którym debiutujący na ławce Widzewa w roli trenera Mateusz Stolarski prowadził zespół w starciu z Legią. I wciąż jeszcze młody szkoleniowiec w rubryce „zwycięstwa” wpisywać będzie „0”. Jego Motor dwukrotnie w lidze ze stołeczną ekipą przegrywał i dwukrotnie remisował. Nigdy też Stolarski w bezpośrednim starciu ligowym nie zdołał pokonać Marka Papszuna. Do trzech porażek i jednego remisu dołożył drugi.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się