Człowiek, który podzielił Anglię

Z jednej strony skandal i hańba, z drugiej – zrozumienie. Gdzie leży prawda o reprezentacji Synów Albionu?

Czy tak wygląda selekcjoner przyszłych mistrzów świata? Thomas Tuchel w swoim stylu, z czapką na głowie, prowadzący trening Anglików na Florydzie. Fot. PAP/EPA

ANGLIA

Zaczęło się od szerokiej kadry złożonej z 55 nazwisk. Z nich selekcjoner Thomas Tuchel wyselekcjonował mundialowe 26, a do nich dokooptował czterech młodych graczy, którzy w Ameryce mają się przyglądać i zbierać doświadczenie na przyszłość. Gdy Niemiec ogłosił listę swoich ostatecznych wybrańców, na Wyspach zawrzało. Jego powołania są bowiem... oryginalne.

Zniesmaczona matka

Czytelnicy „Sportu” pamiętają zapewne, że przed dwoma laty Anglia grała w finale Euro 2024, przegrywając z Hiszpanią. Z tamtej kadry na mistrzostwa świata Tuchel zabrał... tylko 11 zawodników! Tylko sześciu grało na trzech ostatnich wielkich turniejach, a dla dziewięciu amerykański czempionat będzie pierwszą dużą imprezą reprezentacyjną w karierze. Nazwiska tych niezabranych robią wrażenie. Gwiazdor Chelsea Cole Palmer strzelił gola w finale Euro 2024, Phil Foden regularnie występował w Manchesterze City, Morgan Gibbs-White z Nottingham Forest był nominowany do nagrody dla najlepszego piłkarza sezonu Premier League, wysoką formę prezentował duet obrońców brązowych medalistów ligi angielskiej z Manchesteru United – Harry Maguire i Luke Shaw. Nie ma Trenta Alexandra-Arnolda z Realu Madryt czy lidera zwycięzcy Ligi Konferencji, Adama Whartona z Crystal Palace, który lada moment dołączy pewnie do jakiegoś topowego klubu. Wspomniany Maguire, który dla Anglii zagrał 66 razy, nie ukrywał zaskoczenia i żalu. – Byłem pewien, że po takim sezonie będę w stanie odegrać ważną rolę w reprezentacji. Jestem zszokowany i załamany tą decyzją. Nic nie sprawiało mi większej radości niż zakładanie tej koszulki i reprezentowanie mojego kraju – napisał w social mediach obrońca MU, a całość skomentowała też... jego matka: „Jestem absolutnie zniesmaczona”.

Snajper z Arabii Saudyjskiej

Nie jest oczywiście tak, że Anglia jedzie na mundial z jakimiś „ogórkami”. Nie brakuje przecież Harry'ego Kane'a, Jude'a Bellinghama, Declana Rice'a czy Bukayo Saki. Jednakże aż 10 z 26 graczy ma w kadrze nie więcej niż 10 występów. – Najbardziej szokującym uzupełnieniem składu jest Ivan Toney, którego jedyny występ u Tuchela miał miejsce w 88 minucie z Senegalem, po tym jak nie zachwycił na treningu podczas obozu posezonowego w Gironie – pisał tabloid The Sun, choć by być uczciwym trzeba dodać, że teraz napastnik występujący w Arabii Saudyjskiej zagrał u Niemca kolejny raz. A u szejków strzela jak na zawołanie: w Saudi Pro League zdobył 32 gole w 32 występach.

Niekoniecznie ci utalentowani

Zresztą powołania Tuchela... mają bardzo wyraźne drugie dno. Choć wielu kibiców wybory Niemca określiło mianem „hańby”, ten sam The Sun wskazał: – Jeśli spojrzeć na poszczególnych zawodników, łatwo zrozumieć, dlaczego niektórzy z nich nie znaleźli się w składzie, zwłaszcza tacy jak Foden, którzy nie zasługują na to, by tam być – czytamy. Wracając do wyliczanki nieobecnych, wskazać też należy, że Palmer ma za sobą słaby sezon, w słabej Chelsea, gdzie był nazywany „cieniem samego siebie”. Foden – wyjaśnił go The Sun. Alexander-Arnold nie pokazał pełni potencjału po transferze do Madrytu, bo miewał problemy z kontuzjami. Gibbs-White, choć faktycznie liczby miał lepsze niż przed rokiem, to jednak zdawał się całościowo grać ciut gorzej w walczącym o utrzymanie zespole Nottingham Forest. 

Zresztą głos należy oddać samemu Thomasowi Tuchelowi. – Od pierwszego dnia jasno mówiliśmy: chcemy zbudować możliwie najlepszą drużynę. Niekoniecznie złożoną z 26 najbardziej utalentowanych zawodników. To drużyny wygrywają turnieje, a to, co próbujemy osiągnąć da się zrealizować wyłącznie jako zespół – wskazał jasno Niemiec.

Geniusz albo katastrofa

Trzeba też pamiętać o jednym – chyba tylko Francja może pochwalić się tak imponującą głębią składu, jaką aktualnie mają Anglicy. Siłą rzeczy zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony, komu nie będą pasować powołania. Oczywiście, decyzjom niemieckiego selekcjonera daleko do monotonii i pójścia na łatwiznę, dlatego też na Wyspach nie widzą niczego pośredniego, a tylko dwie skrajności: albo Tuchel będzie geniuszem, albo katastrofą. Kto jednak zna 52-latka ze Szwabii, ten wie, że jego metody nie zawsze idą z głównym nurtem. Niemiec ma swój jasny plan i założenia, których ma zamiar się trzymać i je realizować. On nie lubi, gdy ktoś wchodzi mu z butami w robotę, miewa trudny charakter, przez który w przeszłości dochodziło do licznych konfliktów między nim a zarządzającymi klubami. No ale jednak Tuchel na brak pracy nie narzeka. Odkąd wypromował się w Mainz, pracował kolejno: w Dortmundzie, PSG, Chelsea i Bayernie. Teraz objął potężną Anglię i choć jest to jego pierwsza selekcjonerska praca, to Brytyjczycy wierzą, że będzie kontynuował znakomitą passę. Jaką? Ano taką, że wszędzie gdzie pracował – poza Mainz – Tuchel zdobywał trofea!

Piotr Tubacki

0  PIŁKARZY Liverpoolu będzie reprezentowało Anglię na MŚ 2026. To pierwszy przypadek od 40 lat, by żaden z graczy The Reds nie pojechał z Synami Albionu na wielki turniej. Inna sprawa, że... wielkiego wyboru tam nie było.

CZY WIESZ, ŻE...

W weekend Anglicy ograli 1:0 Nową Zelandię. Bramkę zdobył Harry Kane, ale występ Synów Albionu nie zyskał na Wyspach aprobaty. Drużyna miała miażdżącą przewagę nad wyraźnie niżej notowanym rywalem, ale nie była w stanie strzelić mu więcej goli. Anglicy oddali 23 uderzenia, lecz wielu „stuprocentówek” nie wypracowali. Statystyka bramek oczekiwanych xG na poziomie 1,45 nie rzuca na kolana.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się