Czesko-polski czarnoksiężnik

Tyszanie są blisko, coraz bliżej finału mistrzostw Polski.

Tomaš Fučik wraz z kolegami zamurował tyską bramkę. a sam zaliczył drugie czyste konto z rzędu. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA

Tomaš Fučik, rodem z Trzebnič, z podwójnym obywatelstwem czesko-polskim, wyrósł w play offie na czarnoksiężnika. W drugim mecz z rzędu z ECB Zagłębiem Sosnowiec zachował czyste konto i obrońcy tytułu wygrali trzeci mecz 4:0. Tyszanie są blisko finału i do pełni szczęścia potrzebują jednego zwycięstwa.

Pekka Tirkkonen, trener GKS-u Tychy, na długo przed meczem spacerował wokół lodowiska – to był znak, że i jemu udzieliły się emocje. Fiński szkoleniowiec postanowił jednak nic nie zmieniać w ustawieniu zespołu. I trudno się dziwić, wszak w Sosnowcu zespół odniósł dwa zwycięstwa. Z kolei Matias Lehtonen dokonał jednej zmiany - Sebastian Brynkus został przesunięty z 3. do 1. formacji. Skrzydłowy może mówić o sporym pechu, bowiem w 2 minucie upadł tuż przy bandzie na środku lodowiska i zjechał z lodu, trzymając się za bark i rękę. W tej odsłonie już nie pojawił się na lodzie, ale powrócił do gry w kolejnej tercji.

Gospodarze przystąpili do meczu z taką werwą, jakby decydowały się losy tytułu. Od początku ruszyli do przodu i co rusz uderzali na bramkę (strzały 16-6). Sytuacji było mnóstwo i niefortunnych strzelców tyle samo. W 9 minucie Henri Knuttinen trafił w poprzeczkę, zaś Rasmus Heljanko już sam mógł rozstrzygnąć losy tej potyczki. Miał trzy okazje, ale za każdym razem Niilo Halonen okazał się lepszy. Gra była szybka i płynna, a goście byli zepchnięci do obrony, ale szukali szans w kontrach. W 5 minucie Bartosz Ciura znalazł się w sytuacji sam na sam, ale Fučik stanął na wysokości zadania.

W kolejnej odsłonie znów były emocje, bo jedni i drudzy za wszelką cenę starali się zmienić bezbramkowy rezultat. Gorących spięć pod jedną i drugą bramką było sporo. W 28 minucie Mateusz Gościński miał okazję, lecz fiński bramkarz okazał się lepszy. W 31 minucie Valtteri Aliranta wyskoczył z boksu kar i znalazł się w sytuacji sam na sam, ale nie zdołał umieścić krążka w siatce, bo Halonen znów okazał się lepszy. Fučik nie chciał być... gorszy i również skutecznie interweniował po uderzeniach m.in. Arona Chmielewskiego, Joni Piipponena czy Jere-Matiasa Alanena. W końcu gospodarze w pełni zasłużenie wyszli na prowadzenie. W 36 minucie Juuso Jamsen po podaniu Olli Kaskinena zdecydował się na uderzenie z daleka. Krążek po drodze odbił się od Victora Bjorkunga i wpadł do siatki. Gdy w 38 minucie na ławce kar usiadł Alan Łyszczarczyk gospodarze musieli się sporo napracować, bo goście z pasją atakowali, jednak Tyszanie zdołali się obronić i na przerwę zjeżdżali w pełni zadowoleni.

W ostatniej tercji znów była zacięta walka, ale goście grali coraz bardziej nerwowo. W 44 minucie do boksu kar powędrował Matthew Sozanski i gospodarze wykorzystali ten moment - Henri Knuutinen podwyższył na 2:0. W 56 minucie Miika Roine zdobył gola dla przyjezdnych, ale sędziowie po wideoweryfikacji go nie uznali, bo było zagranie wysokim kijem. Na 1:38 min przed końcem z tafli zjechał Halonen i mieliśmy okazję zobaczyć dwa gole dla gospodarzy. Najpierw Filip Komorski posłał krążek do pustej bramki, zaś tuż przed końcową syreną Bartłomiej Jeziorski zakończył koronkową akcję Bartłomieja Pociechy i Gościńskiego.

To była dobrze wykonana robota Tyszan, którzy są blisko finału.

Włodzimierz Sowiński

◼ GKS Tychy - ECB Zagłębie Sosnowiec 4:0 (0:0, 1:0, 3:0)

Stan rywalizacji 3-0

1:0 – Jamsen – Kasinen (35:38), 2:0 – Knuutinen – Pociecha (44:48, w przewadze), 3:0 – Komorski (58:58, do pustej), 4:0 – Jeziorski - Pociecha – Gościński (59:48).

Sędziowali: Przemysław Gabryszak i Patryk Kasprzyk - Michał Gerne i Sławomir Szachniewicz. Widzów 2535.
GKS:  Fučik; Kovar – Pociecha, Kakkonen – Kaskinen, Bryk – Viinikainen, Bizacki; Heljanko – Kuru – Kerkkanen, Knuutinen – Paś – Łyszczarczyk (2), Jamsen – Komorski (2) – Viitanen, Jeziorski – Aliranta (2) – Gościński, Kucharski. Trener Pekka TIRKKONEN.

ZAGŁĘBIE: Halonen; Ciura (2) – Sozanski (4), Wanacki – Naróg, Bjorkung – Kotlorz, Krawczyk; Jokinen – Hamalainen, Piipponen (2) – Roine – Chmielewski, Enlund – Alanen – Sirkia, Gromadzki – Kaczyński – Bernacki, Sołtys. Trener Matias LEHTONEN.

Kary: GKS – 6 min, Zagłębie – 8 min.

Czwarty mecz w sobotę, 21 marca, również w Tychach; początek o 17.00.


40 STRZAŁÓW oddali gospodarze, zaś goście zrewanżowali się 28 uderzeniami.

63 SEKUNDY potrzebowali Tyszanie, by zdobyć gola w przewadze, gdy w boksie kar przebywał Sozanski.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się