Czeska siła

Jedenastka z Zabrza wygrała z Rakowem. Dzięki temu przeskoczyła Częstochowian w tabeli i zrównała się punktami z Jagiellonią Białystok.

Lukas Sadilek (z lewej) był bohaterem meczu Górnika z Rakowem. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

Zabrzanie przystąpili do meczu z trójką czeskich środkowych pomocników. Byli pewniacy - Patrik Hellebrand i Lukas Sadilek, a doświadczonego Jarosława Kubickiego zastąpił Lukas Ambros. Jak się później okazało, był to dobry ruch sztabu szkoleniowego drużyny z Zabrza. Z kolei w częstochowskiej ekipie trener Łukasz Tomczyk, po meczu 1/8 finału Ligi Konferencji z Fiorentiną, dał odpocząć kilku zawodnikom (Brunes, Makuch, Struski, Pieńko). 

Skuteczny Sadilek

Na początku spotkania optyczną przewagę miał wicemistrz Polski, ale niewiele z tego wynikało, nie licząc strzału głową Lamine'a Diaby-Fadigi. Kilka minut później po rzucie rożnym w dogodnej okazji chybił Leonardo Rocha. Cofnięci Zabrzanie, czekający na okazję z kontrataku, odpowiedzieli bombą Ambrosa pod poprzeczkę, ale dobrze interweniował Oliwier Zych.

Natomiast w 23 minucie bramkarz Medalików nie miał już szans. Do odbitej futbolówki doskoczył Sadilek i huknął z okolic 25 metra tak, że trafił do siatki, choć po drodze tor lotu piłki zmienił jeszcze Stratos Svarnas! To kolejne ważne trafienie byłego reprezentanta Czech w Górniku. Wcześniej jego bramka w meczu z Lechem rozstrzygnęła przecież o awansie do półfinału Pucharu Polski.

To nie był koniec pokazu siły miejscowych w pierwszej połowie, bo po ładnej indywidualnej akcji do siatki trafił kolejny czeski piłkarz, Ambros! Na przerwę kompletnie pogubiony zespół z Częstochowy mógł schodzić z trzybramkowym mankiem, bo w poprzeczkę trafił jeszcze Sondre Liseth!

Czerwony Podolski...

Nic dziwnego, że na drugą połowę Częstochowianie wyszli z… poczwórną zmianą. Trener Łukasz Tomczyk nie mógł patrzyć na nieporadność swoich zawodników. Wejście Jonatana Brunesa ożywiło nieco ofensywne poczynania Rakowa, ale nie na tyle, żeby szybko zdobyć kontaktowego gola.

Czas leciał, a rezultat nie ulegał zmianie, co cieszyło drużynę trenera Gasparika, która po raz kolejny w ostatnim czasie grała pewnie w defensywie. Po zejściu z boiska z urazem Josemy nie było już jednak tak dobrze i w końcówce Górnicy stracili gola. Na listę strzelców, po dobrej akcji rezerwowego Karola Struskiego, wpisał się Michael Ameyaw.

Odpowiedź zabrzan była jednak błyskawiczna, bo po raz drugi trafił świetnie dysponowany w niedzielę Sadilek. Na tym emocje się nie zakończyły -  zaraz po wejściu na boisko czerwoną kartkę zobaczył Lukas Podolski za cios wymierzony w brzuch Ameyawa…     

Michał Zichlarz

OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐ ⭐

◼ Górnik Zabrze – Raków Częstochowa 3:1 (2:0)

1:0 – Sadilek, 23 min (bez asysty), 2:0 – Ambros, 43 min (asysta Janża), 2:1 – Ameyaw, 79 min (asysta Struski), 3:1 – Sadilek, 88 min (asysta Chłań)    

GÓRNIK: Łubik 5 – Olkowski 6, Janicki 6, Josema 6 (68. Bochniewicz 3), Janża 6 – Ikia Dimi 4 (46. Zmrzly 4), Hellebrand 6 (90+1. Donio niesklas.), Sadilek 9, Ambros 7, Chłań 6 (90. Sauer niesklas.) – Liseth 6 (90. Podolski 0). Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Loska, Szcześniak, Domingues, Kubicki, Lukoszek, Rakoczy, Rupanow.

RAKÓW: Zych 5 – Arsenić 5, Racovitan 5 (72. Dawidowicz niesklas.), Svarnas 5 – Ameyaw 6, Repka 6, Bulat 4 (46. Struski 5), Amorim 4 (46. Silva 3) – Diaby-Fadiga 6, Rocha 3 (46. Brunes 5), Lopez 4 (46. Makuch 4). Trener Łukasz TOMCZYK. Rezerwowi: Trelowski, Mosór, Ojo, Ilenić, Brusberg, Mircetić.

Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa) – 6. Asystenci: Adam Kupsik (Poznań) i Filip Sierant (Warszawa). Czas gry 95 min (46+49). Widzów 23 171. Czerwona kartka Podolski (90+2. niesportowe zachowanie).  

 

MÓWIĄ LICZBY
GÓRNIK RAKÓW
44  posiadanie piłki  56
6  strzały celne  3
4  strzały niecelne  6
4  rzuty rożne  7
0 spalone  0
12  faule 10
0  żółte kartki  0
1  czerwone kartki 0


WOKÓŁ MECZU

◼ Prezydent na trybunach

Mecz w Zabrzu z trybun obserwował prezydent RP Karol Nawrocki. To nie pierwszy raz, kiedy głowa państwa była obecna na ligowym meczu ekstraklasy w tym sezonie.

◼ Mistrzowska wizyta

W Zabrzu gościł też mistrz świata z 1994 roku Romario. Świetny brazylijski napastnik rozmawiał z Lukasem Podolskim i wymienił się z nim koszulkami. Podolski otrzymał trykot reprezentacji Brazylii, a Romario dostał koszulkę 14-krotnego mistrza Polski.

◼ Koszulka dla Janickiego

Przed meczem Stanisław Oślizło, legenda Górnika, wręczył Rafałowi Janickiemu koszulkę z numerem 400. Środkowy obrońca został dziesiątym zawodnikiem w historii ekstraklasy, który wszedł do „Klubu 400”. W ceremonii uczestniczyła żona Janickiego i dwójka jego grających synów: Maksymilian i Ksawery (trenują w Sparcie Katowice). 

 

GŁOS TRENERÓW

Łukasz TOMCZYK: - To był dla nas bardzo ciężki, intensywny mecz. Jego ranga, aspekt emocjonalny, lot – to wszystko miało wpływ na wynik. Wykonane badania wskazywały, że część zawodników była mocno osłabiona. Jeden dzień dałby nam dużo. Nasi fizjoterapeuci robili, co mogli, ale pewnych rzeczy nie da się oszukać. Zabrakło nam energii w fazach przejściowych, nie byliśmy zdyscyplinowani w kilku istotnych momentach, nie skończyliśmy swoich sytuacji. Musimy się jak najszybciej zregenerować i skupić na czwartkowym meczu z Fiorentiną.

Michal GASPARIK: - Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Nie zaczęliśmy najlepiej, byliśmy nerwowi, ale potem zdobyta bramka sprawiła, że mecz się zmienił i graliśmy, jak chcieliśmy. Już do przerwy mogliśmy zamknąć to spotkanie, bo przecież Sondre trafił w poprzeczkę.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się