Czemu mamy nie wygrać?

Mauricio Pochettino wie, że jego drużyna nie jest uznawana za faworyta. Ma jednak zamiar udowodnić, że większość ekspertów się myli.

Argentyński szkoleniowiec żyje marzeniem o sukcesie. Fot. SPP/SIPA USA / Press Focus

USA

Reprezentacja Stanów Zjednoczonych jest lekceważona przed startem mistrzostw świata. I nie ma w tym oczywiście nic dziwnego – przez lata w piłce nożnej Amerykanie niczego nie osiągnęli. Cały świat naśmiewa się z nich, choćby z bardzo prostego powodu, że na piłkę nożną mówią soccer, a nazwa „futbol” zarezerwowana jest dla tego „amerykańskiego”. Piłka nożna nie jest dla Amerykanów czymś naturalnym. Profesjonalna liga piłkarska powstała w tym kraju w 1993 roku i to tylko dlatego, że taki był wymóg FIFA przed mundialem w 1994 roku. Nie jest też dla większości kibiców sportem numer jeden, choć oczywiście popularność dyscypliny z roku na rok rośnie. Nadal jest jednak za plecami wspomnianego futbolu amerykańskiego czy koszykówki. Tylko 10 procent Amerykanów uważa soccer za swoją ulubioną dyscyplinę. MLS się rozwija, ale nadal dla najlepszych piłkarzy liga ta pozostaje miejscem na spędzenie ciekawych ostatnich lat kariery – najlepszym tego przykładem jest Lionel Messi, który gra w Interze Miami, bawiąc się piłką na amerykańskich boiskach. Stany Zjednoczone nie są też w stanie „wyprodukować” piłkarskiej gwiazdy światowego formatu – najbardziej znanym piłkarzem w USA jest Christian Pulisic, który grał w Borussii Dortmund i Chelsea, a teraz jest zawodnikiem Milanu. Nie jest to jednak człowiek, który mógłby pokusić się o nominację do Złotej Piłki.

Mimo wszystko selekcjoner Mauricio Pochettino przyjął wyzwanie, objął prowadzenie kadry USA i ma marzenie. Nie chce, żeby jego drużyna pożegnała się z turniejem błyskawicznie. W teorii trafiła do grupy, z której powinna wyjść. Argentyński szkoleniowiec myśli jednak nie tylko o wyjściu z grupy. – Nikt nie widzi w USA kandydata do mistrzostwa. Analizujemy jednak inne zespoły i pytamy: „Czemu nie?”. Jesteśmy gospodarzem, możemy stworzyć z kibicami synergię, która pomoże piłkarzom – stwierdził Pochettino. 

W historii USA raz zajęło miejsce na podium: w premierowym mundialu w Urugwaju, zdobywając brązowy medal. Później przez lata Amerykanie nie osiągali sukcesów. Najdalej dotarli w 2002 w Korei i Japonii, do ćwierćfinału. – Mamy dobrych piłkarzy, którzy grają w najlepszych klubach na świecie. Mamy silny zespół i zrobimy wszystko, żeby udowodnić swoją wartość – przekonuje Christian Pulisic. Czy jednak amerykańskie marzenia nie przesunęły zbyt mocno granicy realności? Na to pytanie być może odpowie pierwszy mecz z Paragwajem.

Kacper Janoszka

NIE PRZEGAP
grupa D
◼ USA - Paragwaj
sobota, 3.00 - TVP 2, TVP Sport

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się