Czego nie zrobił Majchrzak...
Novak Djoković musiał uznać wyższość w 1/8 finału Indian Wells broniącego tytułu Jacka Drapera.
Długie wymiany z o 14 lat młodszym Brytyjczykiem kosztowały Novaka Djokovicia dużo zdrowia… Fot. PAP / EPA
Brytyjczyk znów potwierdził swój ogromny potencjał. W środę zwycięzca ostatniej edycji BNP Paribas Open w Indian Wells odprawił rozstawionego z „trójką” 38-letniego Novaka Djokovicia, który wygrał turniej w Indian Wells rekordowe pięć razy. 24-letni Jack Draper (14. ATP) miał co prawda problem z domknięciem spotkania przy prowadzeniu 5:3 w decydującym secie, ale zrobił to w tie-breaku, ostatecznie zwyciężając 4:6, 6:4, 7:6 (7-5).
„Nole”, 24-krotny mistrz wielkoszlemowy w singlu, który na kalifornijskiej pustyni ostatni tytuł wywalczył w 2016 roku, kończył spotkanie bardzo zmęczony. Po długiej wymianie na początku trzeciej partii oparł ręce na biodrach i długo dyszał. – Ten punkt dużo mnie kosztował. Wygrałem go, ale byłem kompletnie wyczerpany. Dopiero pod koniec seta poczułem się lepiej – przyznał Djoković.
Jego słowa miały potwierdzenie w faktach, gdyż Brytyjczyk serwował na zwycięstwo przy stanie 5:4, ale rywal świetnym dropshotem zapracował na przełamanie i wyrównał stan meczu. – Miałem po swojej stronie kibiców, wróciła energia, myślałem, że mogę wygrać – powiedział później Serb, który w tie-breaku ze stanu 1-3 doprowadził do 4-3, ale później popełnił dwa błędy i ostatecznie przegrał 5-7. W pierwszej rundzie Djoković pokonał Kamila Majchrzaka, przegrywając z Polakiem seta otwarcia.
– Jestem niesamowicie dumny z wygranej z Novakiem – zaznaczył Draper, który niedawno wrócił do gry po półrocznej przerwie z powodu kontuzji ręki. – Staram się, jak mogę, mam dobre nastawienie, ale wiem też, że do optymalnego poziomu jeszcze sporo mi brakuje – wspomniał Brytyjczyk, który o półfinał w nocy polskiego czasu mierzył się z Rosjaninem Daniiłem Miedwiediewem.
Wcześniej 15. z rzędu zwycięstwo odniósł lider światowego rankingu Carlos Alcaraz, który w tym roku nie znalazł dotąd pogromcy. W środę Hiszpan pokonał Norwega Caspera Ruuda 6:1, 7:6 (7-2). „Carlitos” jest pierwszym tenisistą, który przed ukończeniem 23. roku życia dotarł w Kalifornii do ćwierćfinału po raz piąty. Wygrał ten turniej w latach 2023 i 2024. W czwartek w nocy o półfinał walczył z Brytyjczykiem Cameronem Norrie, triumfatorem edycji 2021, który pokonał go pod koniec października pod dachem w Paryżu.
W czwartek pierwszym półfinalistą został Alexander Zverev; rozstawiony z „czwórką” Niemiec pewnie pokonał Francuza Arthura Filsa 6:2, 6:3. Tym samym został dopiero piątym tenisistą, który skompletował występy w półfinałach wszystkich dziewięciu turniejów ATP Masters 1000 od czasu powstania tej serii w 1990 roku (zdobył w nich siedem tytułów). 28-letni Zverev dołączył tym samym do byłych liderów rankingu: Djokovicia, Hiszpana Rafaela Nadala, Szwajcara Rogera Federera oraz Brytyjczyka Andy'ego Murraya. Jeśli zdobędzie swój pierwszy tytuł w Kalifornii, wyprzedzi Djokovicia i odzyska 3. miejsce w rankingu.
(ToM)
