Czas na poważne granie
W środę odbył się turniej Pro-Am, a już w czwartek w Konopiskach pod Częstochową rusza GAC Rosa Challenge Tour.
Gloria Halemba w środę przeprowadziła wywiad z Alejandro Pedrycem. Fot. Kasia Nieciak
Pogoda była idealna, a pole przygotowane doskonale. W turnieju Pro-Am wystartowały 22 zespoły. W toczącym się w błyskawicznym tempie formacie Tour Scramble, liczyły się tylko birdie i eagle, a o złych dołkach po prostu można było zapomnieć. W takim samym jak w poniedziałek w turnieju juniorskim formacie zwyciężył team prowadzony przez Austriaka Maksa Steinlechnera. Ekipa, którą uzupełniali ubrani w czarne koszulki amatorzy z Black Water Links - Tobiasz Kowalczyk, Paweł Dzialak, Marek Rakocy, zwyciężyła z dość wyśrubowanym wynikiem -24.
Zabawa się skończyła
Najlepszym zespołem prowadzonym przez Polaka była ekipa Mateusza Gradeckiego – zwycięzcy na HotelPlanner Tour w 2022 roku. Zespół „Gradiego” zajął siódme miejsce z rezultatem -17. „Dzisiaj miałem bardzo przyjemną ekipę. Startowałem z moim tatą oraz Michałem Probierzem i Jankiem Kalińskim. To była bardzo fajna zabawa, którą traktowałem trochę jako rundę przygotowawczą przed rozpoczynającym się jutro turniejem głównym. Jestem zadowolony z gry, ja wsadziłem z pięć birdie, także przyłożyłem się do wyniku drużyny. Mam nadzieję, że mój team również dobrze się bawił. Teraz czas na skupienie i regenerację przed czwartkowym początkiem turnieju. W dwóch pierwszych rundach zagram z liderem rankingu ligi i ze zwycięzcą z ubiegłego tygodnia w Szwecji”.
Drużyna Alejandro Pedryca z wynikiem -11 co prawda zajęła dziewiętnaste miejsce, ale i tak dobrze się przy tym bawiła. Uderzający piekielnie daleko Alex, wielokrotny amatorski mistrz Polski, tak wspominał ten dzień: „ Grało się fajnie, miałem super flight. Grałem z jednym z moich głównych sponsorów, więc jestem nie tylko bardzo wdzięczny za jego pomoc, ale też cieszę się, że mogliśmy razem spędzić czas, robiąc coś co nas łączy. Najdłuższy drive miałem chyba na dwunastce – do flagi zostało jakieś 80 metrów” – opisywał „Pędzilla” pytany o swoje niemal nadludzkie możliwości posyłania dzikich pocisków z tee.
W konkursie na najbliższe uderzenie od dołka triumfował Franek Moczarski, który grał w jednej drużynie ze swoją starszą siostrą – Marysią. Franek był najlepszy w tym wyzwaniu, a jego drużyna, prowadzona przez Victora Sidala Svendsena, wzmocniona oprócz siostry jeszcze przez Piotra Kulikowskiego zajęła osiemnastą pozycję. „Grało się dobrze, to było bardzo fajne doświadczenie. Formuła nie była nam na rękę bo graliśmy netto, ale i tak daliśmy z siebie wszystko. Franek grał naprawdę bardzo dobrze i nasz Pro też miał dużo szans na birdie. Niestety putty nam nie wpadały. Na naszym ostatnim dołku czyli ósmym, mojemu bratu bardzo zależało, żeby trafić tego „nearesta”, bo wiedzieliśmy, że szanse na wygranie drużynowe są małe. Sprężył się i piątką iron udało mu się zagrać na 1.85 metra od celu ze 185 metrów”.
Rusza poważne granie
Dzisiaj rozpoczyna się już bardzo poważna rywalizacja. „GAC Rosa Challenge Tour to jedyny tej rangi turniej golfowy w Polsce, który jest nie tylko wydarzeniem sportowym na najwyższym światowym poziomie, ale też niezwykle ważnym doświadczeniem dla polskich reprezentantów. Liczymy, że ich występy przyczynią się do rozwoju golfa w kraju i pozwolą nam coraz śmielej zaznaczać swoją obecność na arenie międzynarodowej. Już zeszłoroczna edycja istotnie zwiększyła liczbę golfistów w Polsce, a tym razem liczymy na jeszcze większy wzrost zainteresowania. Szczególnie cieszy nas, że turniej wspiera Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Polski Związek Golfa, za co jesteśmy bardzo wdzięczni” – powiedział Łukasz Tomkiewicz, CEO V5 Group, współorganizatora turnieju i wiceprezes PGA Polska.
Już po pierwszej edycji turnieju liczba wystawionych przez Polski Związek Golfa kart handicapowych, uprawniających do udziału w turniejach, dynamicznie wzrosła. Obecnie wynosi niemal 8000 i stale się zwiększa. Z kolei liczba Zielonych Kart, umożliwiających grę rekreacyjną, w porównaniu z zeszłym rokiem podskoczyła o prawie tysiąc. Dzięki GAC Rosa Challenge wartości te mają szansę rosnąć jeszcze szybciej – zwłaszcza, że turniej zyskał rangę jednego z najważniejszych i najlepiej zorganizowanych w całym ubiegłorocznym cyklu HotelPlanner Tour. Występy silnej polskiej reprezentacji obok gwiazd golfa we własnym kraju są bardzo motywujące zarówno dla zawodników, jak i dla kibiców, którzy mogą obserwować rywalizację na wyśrubowanym poziomie bezpośrednio w Polsce. Organizacja wydarzenia tej rangi to nie tylko propagowanie samej dyscypliny, ale także promocja Polski na arenie międzynarodowej. Golf, jak żaden inny sport, napędza turystykę oraz branżę hotelarską i gastronomiczną, przynosząc wymierne korzyści gospodarcze.
Polacy na start
GAC Rosa Challenge Tour potrwa od czwartku do niedzieli. W pierwszych dwóch dniach na polu zobaczymy wszystkich 156 zawodników, w tym dziewięciu Polaków. W piątek wieczorem poznamy nazwiska tych, którzy przejdą cuta i zakwalifikują się do rund finałowych w sobotę i niedzielę. Polskę reprezentować będą zawodowcy - Mateusz Gradecki, Alejandro Pedryc, Michał Bargenda, Marcin Bogusz, Nikolas Tymiński i Grzegorz Zieliński oraz amatorzy - Jan Rybczyński, Antoni Hawkins i Jan Branicki. Na kibiców oprócz możliwości oglądania fantastycznego golfa, czekają atrakcje dodatkowe, jazdy testowych samochodami wchodzącej na polski rynek marki GAC, strefa gastronomiczna, prezentacje kolekcji sprzętu i odzieży golfowej, konkursy z nagrodami i możliwość chwycenia za kij golfowy i spróbowania podstawowych uderzeń. Bilety są dostępne na platformie eBilet. Dla posiadaczy kart handicapowych Polskiego Związku Golfa przewidziano zniżki.
Kasia Nieciak
Strzelnica w Rosa Golf Club po prostu pęka w szwach. Fot. Kasia Nieciak
Czas na ostatnie poprawki przed turniejem. Fot. Kasia Nieciak
