Czas na hit!

Lepszego meczu na inaugurację rundy... wiosennej na drugoligowych boiskach nie można sobie wymarzyć. W sobotę w Poznaniu druga w tabeli Warta podejmie lidera ze Skierniewic.

W tym sezonie Kamil Sabiłło z Unii zdobył już 13 bramek i otwiera klasyfikację strzelców. Fot. Artur Kraszewski/PressFocus

Jeszcze w poprzednim sezonie poznaniaków i skierniewiczan dzieliły dwie klasy rozgrywkowe. Dla Warty spadek z zaplecza ekstraklasy był dużym szokiem, dla Unii - awans z 3. ligi starannie zaplanowanym celem. Na inaugurację sezonu skierniewiczanie pokonali Zielonych 2:1, choć przyszło im gonić wynik.

Idealny moment

Kto będzie faworytem tym razem? Oba zespoły mają za sobą niesamowite serie. Gospodarze sobotniego (15.30) meczu wygrali 10 z 11 ostatnich spotkań! Są niepokonani od 15 kolejek, a sezon zaczęli od dwóch przegranych (w Skierniewicach oraz w Chojnicach) i co więksi sceptycy wieszczyli im kolejny spadek... - To wręcz idealny moment na ten mecz. Jesteśmy w bardzo dobrej dyspozycji, wiemy, czego od siebie oczekujemy. Unia to bardzo intensywna drużyna. Jej największymi atutami są zespołowość i bezpośredniość w graniu. Doskonale czuje się w fazach przejściowych, szybo przechodzi z obrony do ataku, ale... ma też braki i będziemy je chcieli wykorzystać. Zapowiada się bardzo ciekawy mecz - prognozuje trener Warty, Maciej Tokarczyk.

Kluczowe starcia

W Skierniewicach ambitny projekt realizowany jest od wielu lat. Dzięki bardzo dobrej współpracy z miastem Unia może się pochwalić stadionem, który już w 3. lidze spełniał wymogi zaplecza ekstraklasy (brakuje jedynie podgrzewanej murawy) i jest obecnie trzecim w województwie łódzkim, po stadionach Widzewa i ŁKS-u. - Najbliższe mecze, z Wartą oraz Olimpią, pokażą na co nas stać, bo te drużyny - podobnie jak my - odjechały reszcie stawki i mają ochotę skończyć ten rok na 1. miejscu - mówi szkoleniowiec Unii, Kamil Socha, który nie będzie mógł dziś wystawić optymalnego składu. Z powodu kontuzji w hicie nie wystąpią: Eryk Woliński, Jakub Jendryka i Jakub Czarnecki. To bardzo ważni zawodnicy, a ich brak był odczuwalny już przed tygodniem, kiedy Unia tylko zremisowała (1:1) u siebie z KKS-em Kalisz, czego jej trener wciąż nie może przeboleć. - Mieliśmy szansę odskoczyć w tabeli, ale jej nie wykorzystaliśmy. Takiego antyfutbolu nie oglądałem nawet na boiskach klasy okręgowej. Jeśli w drugiej połowie efektywny czas gry wynosił 12 minut, to pokazuje jak ten spektakl w wykonaniu gości był żenujący. Ja bym się wstydził, gdyby mój zespół tak grał, a kibice wywieźliby nas na taczkach - nie oszczędza ekipy z Kalisza szkoleniowiec Unii.

Uwaga na Sabiłłę

W dwóch ostatnich meczach Warta nie straciła bramki. Poznańska defensywa będzie jednak musiała się mieć na wyjątkowej baczności. Naprzeciw niej stanie bowiem Kamil Sabiłło, który jest liderem klasyfikacji strzelców (13 bramek w 15 występach). 31-letni napastnik pochodzi z... Poznania, jest wychowankiem Lecha, zwiedził sporo klubów, ale barw Unii broni najdłużej, bo - z przerwami - prawie 7 lat. - Unia jest bardzo nakręconym zespołem, Sabiłło to silny zawodnik, pokazuje dużo jakości, ale my całej uwagi nie możemy skupiać tylko na nim - podkreśla na koniec trener Tokarczyk.

Wszystkie bilety na szlagierowe spotkanie zostały wyprzedane. Mecz na „Ogródek by TedGifted.com”, bo taką nazwę nosi od wczoraj obiekt Warty, transmitowany będzie na głównej antenie TVP Sport. Oba kluby nie miałyby nic przeciwko, aby w przyszłym sezonie spotkać się znowu, ale już w pierwszoligowej scenerii.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się