Czas na emeryturę
Dla selekcjonera reprezentacji Republiki Południowej Afryki tegoroczny mundial będzie już ostatnim etapem na ścieżce kariery.
74-latek chce opuścić świat futbolu i skupić się na rodzinie. Fot. Cal Sport Media/SIPA USA/PressFocus
Reprezentacja Republiki Południowej Afryki poważnie podchodzi do wyzwania, jakim będzie udział w mistrzostwach świata. Drużyna Hugo Broosa tak bardzo chce się kryć z taktyką na mundial, że ostatni sparing przed meczem otwarcia z Meksykiem rozegrała przy zamkniętych drzwiach. Wiemy jedynie tyle, że zremisowała 1:1 z Jamajką… Nie jest to szczególnie optymistyczny wynik dla tych kibiców Bafana Bafana, którzy liczą, że na stadionie Azteca ich ulubieńcy pokonają gospodarzy...
Żona, dzieci, wnuki
Niezwykły będzie mecz otwarcia dla selekcjonerów obu zespołów. Mogą oni poczuć się jak 40 lat temu, gdy Meksyk był organizatorem mundialu. Wówczas meczem otwarcia było co prawda starcie Bułgarii z Włochami (1:1), a parę dni później w pierwszej kolejce gospodarze zmierzyli się z Belgami. W koszulce reprezentacji Meksyku wystąpił Javier Aguirre, a jego przeciwnikiem był Hugo Broos. Dziś znów staną naprzeciw siebie, tym razem jako opiekunowie zespołów.
Spotkanie sprzed 40 lat miało miejsce na stadionie Azteca, tak jak to dzisiejsze. Wtedy triumfował Aguirre (2:1). Czy tym razem Broos i jego podopieczni z południowoafrykańskiej kadry będą w stanie odegrać się? – Marzę przede wszystkim o pięknym zakończeniu naszej przygody, marzę żeby Republika Południowej Afryki wyszła z grupy po raz pierwszy w historii. Kiedy turniej się skończy, ja pożegnam się z futbolem. Mam 74 lata. Przyszedł moment, żeby spędzić czas z żoną, dwiema córkami, synem i ośmioma wnukami – powiedział Broos przed meczem otwarcia.
Motywacja dla południowoafrykańskich piłkarzy jest ogromna. Mogą nie tylko zapisać się na kartach historii, ale także sprawić, że trener, który jest z nimi od ponad pięciu lat, będzie mógł spokojnie odejść na emeryturę.
Mister Mundial
Zadanie nie będzie jednak proste. Rywalem w pierwszym meczu - gospodarze. Na papierze lepszy jest Meksyk. Poza tym będzie przecież wspierany przez miejscowych kibiców. Na korzyść gospodarzy przemawia też doświadczenie selekcjonera. Javier Aguirre przez meksykańską prasę nazywany jest „Mister Mundial”. I nie jest to przesada, ponieważ po raz piąty weźmie aktywny udział w mistrzostwach świata. W 1986 roku był piłkarzem reprezentacji, raz pojechał z Meksykiem na światowy czempionat jako asystent selekcjonera Miguela Mejii Barona, a teraz po raz trzeci będzie selekcjonerem kadry (wcześniej miało to miejsce w 2002 i 2010 roku). Na mistrzostwach świata zjadł zęby i teraz doświadczenie ma zamiar przekuć w sukces. W Korei i Japonii oraz w RPA wychodził z grupy, ale jego podopieczni zatrzymywali się chwilę później; na etapie 1/8 finału.
Gwiazdy przed meczem
Spotkaniu w Mexico City towarzyszyć będzie oprawa artystyczna. Mecze otwarcia charakteryzują się tym, że poprzedzone są koncertami. W tym roku po raz drugi w ceremonii weźmie udział Shakira, która razem z Burna Boyem napisała utwór Dai Dai, która jest oficjalną piosenką mistrzostw. W 2010 roku stworzyła przebój Waka Waka, który do dziś pamiętany jest przez kibiców. Co więcej, w 2014 roku także współtworzyła piosenkę związaną z mundialem (znalazła się w oficjalnym albumie muzycznym FIFA) pt. La La La. Dziś na stadionie Azteca Shakira pojawi się w towarzystwie wspomnianego Burna Boya, a także południowoafrykańskiej artystki o pseudonimie Tyla (jej największy hit – Water) oraz kolumbijskiego piosenkarza J Balvina.
Kacper Janoszka
Mecz otwarcia mistrzostw świata 2026Czwartek, 11 czerwca, godz. 21.00
◼ Meksyk – Republika Południowej Afryki
Stadion Azteca (Mexico City)
