Czas na derby

Już w drugiej serii gier czeka nas pojedynek zespołów z powiatu tarnogórskiego. Gwarek i Ruch Radzionków przystąpią do meczu w zupełnie innych nastrojach. O co mogą walczyć w tym sezonie?

Po inauguracji nad Radzionkowem zaświeciło słońce, ale sezon dopiero się rozkręca. Fot. Ruch Radzionków

4. LIGA ŚLĄSKA

Stadiony w Tarnowskich Górach i Radzionkowie dzieli zaledwie 7 kilometrów. Po inauguracyjnej kolejce Gwarka i Ruch dzieli za to niemalże cała długość ligowej tabeli. Cidry na „dzień dobry” rozgromiły Unię Turza Śląska aż 4:0. Prezes Marek Zorzycki nie chce jednak popadać w hurraoptymizm. – Spokojnie, to był dopiero pierwszy mecz. Mogło się to potoczyć w dwie strony, bo Unia też miała dobre okazje, które powinna wykorzystać. Z drugiej strony rywale powinni dostać czerwoną kartkę w jednej sytuacji, jeszcze przy stanie 0:0. Druga połowa ułożyła nam się super – mówi nam, gdy pytamy o efektowną wygraną ekipy prowadzonej przez Marcina Trzcionkę.

Gwarek, który jeszcze w 2024 roku występował w III lidze, po 1. kolejce wylądował na ostatnim miejscu w tabeli. Wszystko za sprawą przegranej 0:5 z Kuźnią w Ustroniu. – Bardzo mocno odmłodziliśmy drużynę. W Ustroniu aż dziesięciu zawodników zaliczyło debiut w naszym zespole. O awansie oczywiście w tym sezonie nie ma mowy, ale spokojnie powinniśmy się utrzymać. Z każdym meczem ta drużyna powinna prezentować się lepiej, mamy najlepszą kadrę trenerską od lat – mówi nam honorowy prezes Gwarka, Marek Porada, mając na myśli sztab, na którego czele stoi Tomasz Gorczyk. 

Dawnych wspomnień czar

Starsi kibice Cidrów z nostalgią wspominają czasy, gdy klub występował w ekstraklasie. – Pamiętam to bardzo dobrze, bo w tym wszystkim uczestniczyłem. W połowie lat 90. nasz klub mocno poszedł w górę, pojawiły się awanse, to były piękne chwile. Klub miał wtedy zupełnie inne możliwości, funkcjonowały kopalnie, które angażowały się w sport. Teraz brakuje nam głównego sponsora. Czasem nawet zazdroszczę miejscowościom ościennym jak Zbrosławice czy Miedary, gdzie zawsze znajduje się jakiś lokalny sponsor i mocno pcha piłkę do przodu. U nas tego niestety nie ma. Działamy i pracujemy na bazie tego, co sami wypracujemy na targowisku, a także z naszymi mniejszymi sponsorami, do tego kibice też się mocno włączają w pomoc klubowi. Staramy się to wszystko odpowiednio poukładać, żeby wskoczyć na właściwe tory – stwierdza prezes Zorzycki.

Prezes Cidrów z pewną zazdrością spogląda również w kierunku sobotnich rywali. – Tarnowskie Góry są dużym miastem, mają fajny obiekt, potrzebują się na nowo odbudować, a w przyszłości na pewno pomyślą o powrocie do III ligi. Mają tam dobre warunki, drugie boisko treningowe, całkiem przyjemny budynek klubowy. My jesteśmy na innym etapie, ale i tak doceniamy obiekt, jaki obecnie mamy. Najważniejsze, że możemy grać w Radzionkowie, nie tak jak wcześniej na Stroszku – dodaje sternik Ruchu.

Ciężko się wydostać

Mimo bardzo udanego początku w Radzionkowie zdają sobie sprawę, że o ewentualny awans może być bardzo ciężko. Priorytetem jest to, aby drużyna grała w atrakcyjny sposób dla kibiców i strzelała dużo goli. – Nie nakreślamy sobie jakiegoś sztywnego celu, nie ma jakiegoś ciśnienia na konkretny wynik. Z drugiej strony hamulców też nie mamy. Zobaczymy, co z tego wyjdzie na koniec sezonu. Ten zespół jest dość stabilny, zawodnicy wyglądają dobrze, a z każdym kolejnym sezonem powinni robić postęp. Z tej ligi ciężko się wydostać, tu są takie firmy jak Szombierki, ROW Rybnik czy rezerwy Rakowa. To naprawdę mocna liga – uważa prezes klubu z Radzionkowa. – Czekamy na ten mecz, bo to zawsze przywilej zagrania z klubem o takiej historii – kurtuazyjnie mówi o sobotnich rywalach prezes Porada. Pierwszy gwizdek w Tarnowskich Górach o 17.00.

Mariusz Rajek

CZY WIESZ, ŻE...

◼  W zeszłym sezonie Ruch dwukrotnie pokonał Gwarka – 2:0 w Tarnowskich Górach i 1:0 w Radzionkowie.