Czas na coś szalonego
Wyjazdowym meczem z duńskim Viborgiem lubińskie mistrzynie Polski rozpoczynają rywalizację w fazie grupowej EHF European League. - Pokażemy charakter, podejmiemy walkę - zapewnia trenerka Bożena Karkut.
Doświadczenie z zeszłorocznego pokonania siódemki z Dijon w lubińskim zespole powinno zaprocentować. Z piłką Karolina Kochaniak. Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus
LIGA EUROPEJSKA KOBIET
Faza grupowa rozpoczyna rywalizację wieloma emocjonującymi meczami. Nasza uwaga skupia się jednak głównie na występie lubińskich mistrzyń Polski. Podopieczne Bożeny Karkut mogą się pochwalić kompletem 17 zwycięstw, przy czym aż 14 razy po pełną pulę sięgały w Orlen Superlidze, dzięki czemu zdecydowanie liderują jej tabeli. Do tego dołożyły 2 zwycięstwa w eliminacjach LE oraz triumf w Superpucharze Polski - za każdym razem przeciwko... wicemistrzyniom Polski, MKS PGE El-Volt Lublin.
Kumulacja urazów
Fazę grupową KGHM Zagłębie zaczyna od wizyty w Danii, gdzie zostanie podjęte przez wymagający Viborg HK, więc czeka go najtrudniejsze z dotychczasowych kolokwiów. - Z innymi nadziejami zgłaszałyśmy się do Ligi Europejskiej i z innymi przystępujemy do fazy grupowej. Zostałyśmy w 12-osobowym składzie, w tym trzema bramkarkami, więc pole manewru mamy niewielkie. Granie co trzy dni, dalekie podróże... Mam obawy, czy to wytrzymamy zdrowotnie - zastanawia się trenerka lubinianek, a my wyjaśniamy, że z gry wyłączone są m.in. rozgrywająca Patricia Matieli oraz skrzydłowe, Weronika Weber i Aneta Promis. - Urazy w sporcie to nic nadzwyczajnego, ale nas dopadła kumulacja - dodaje Karkut. - To są sprawy, na które człowiek nie ma wpływu. Nie mamy też takiego budżetu, który by pozwalał sprowadzić równie wartościowe zastępczynie. Musimy sobie radzić w takim składzie, jaki mamy. Faworytkami do wyjścia z grupy nie będziemy, ale na pewno pokażemy charakter i podejmiemy walkę - zapewniła opiekunka mistrzyń Polski.
Złotymi zgłoskami
Viborg to klub, który zapisał się złotymi zgłoskami w historii europejskiej piłki ręcznej, i dąży do powrotu na szczyt. Duński zespół trzykrotnie triumfował w Lidze Mistrzyń (2006, 2009, 2010), pięć razy występował w jej finale. Jest 14-krotnym mistrzem kraju, choć po ostatni tytuł sięgnął w 2014 roku. Obecnie zajmuje 4. miejsce, a w drodze do fazy grupowej wyeliminował szwedzki IK Saevehof, który w ubiegłym sezonie rywalizował z Zagłębiem w eliminacjach tych rozgrywek. Przypomnijmy, że rywalkami Zagłębia w grupie D są również Corona Braszów z Rumunii (pierwszy mecz u siebie 18 stycznia) i francuskie Dijon Handball (tydzień później na wyjeździe). W przeddzień wyjazdu do Danii Bożena Karkut powtórzyła opinię wyrażoną tuż po losowaniu - jej podopiecznym przyjdzie zmierzyć się z trzema różnymi stylami gry.
Nieprzypadkowe rywalki
- Po obejrzeniu materiału o Dunkach mogę powiedzieć, że czeka nas bardzo dużo biegania. To trochę szalona piłka ręczna. Rumunki stosują bardzo niemiłą, agresywną obronę, ale w tamtejszej lidze wszyscy tak grają. Dijon natomiast to zespół kompletny, groźny na każdej pozycji. To nie są przypadkowe drużyny - oceniła Karkut, nie ukrywając, że do rywalizacji na arenie międzynarodowej przystępuje z pewnymi obawami. - Dwa-trzy mecze pokażą, gdzie jesteśmy. Ogromna szkoda, że nie będziemy mogły zagrać w optymalnym składzie, ale nie będę narzekać, bo to nie w moim stylu. Będziemy walczyć. Kluczem będzie dobra, a nawet bardzo dobra współpraca obrończyń z bramkarką - dodała na koniec.
Po raz trzeci w historii
Dla Lubinianek będzie to trzecia przygoda z fazą grupową LE i są zmotywowane, by poprawić wynik sprzed roku, gdy do ćwierćfinału zabrakło im zaledwie punktu. W poprzednim sezonie zanotowały trzy zwycięstwa i trzy porażki, co dało 3. miejsce w grupie - za niemieckim HSC Blomberg-Lippe oraz... Dijon. Te drużyny dotarły później do Final Four, zajmując odpowiednio 3. i 4. miejsce.
Zbigniew Cieńciała
Sobota, 10 stycznia, godz. 18.00◼ Viborg HK - KGHM MKS Zagłębie Lubin
